Szutrówki powiatu wejherowskiego

Czwartek, 7 lipca 2011 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczka
BOLSZEWO-Wejherowo-Sopieszyno-Przetoczyno-Częstkowo-Smażyno-Strzepcz-Tłuczewo-Osiek-Paraszyno-Strzebielino-Kębłowski Młyn-Kębłowo-Gościcino-BOLSZEWO



Plan na dziś obejmował zaliczenie różnych dróg, które przed kilkoma laty namiętnie zjeżdżałem, ze wskazaniem na południe od Wejherowa.

Ruszyłem przez tzw. Cegielnię w kierunku miejscowości Szemud. Zostałem miło zaskoczony, bo rozpadający asfalt został wreszcie naprawiony. Ponadto zrobiłem sobie ponownie wycieczkę po odnawianym parku wejherowskim (co miłe-dopuszczono ruch rowerów po alejkach).

Droga wiedzie lekko pod górę, z paroma fragmentami, na których pochylenie odczuwa się wyraźniej (szczególnie między Białą a Sopieszynem).

W Przetoczynie zatrzymuję się na chwilę, a potem skręcam w szutrową drogę, którą można dotrzeć, a właściwie wspiąć się do Częstkowa. Wiązałem pewne nadzieję z tym szlakiem, bo jadąc przez Częstkowo zauważyłem, że zmianie uległa nawierzchnia z szutrowej na asfaltową. Okazało się jednak, że ten asfalt leży na odcinku mniej więcej pół kilometra od częstkowskiej krzyżówki, na reszcie nadal pozostał szuter, co w sumie nadaje smaczku i sprawia, że podjazd na wysoko położone częstkowskie łąki i pola jest wyraźnie odczuwalny.

Szuter Przetoczyno-Częstkowo © michuss


Kopalnia żwiru pod Przetoczynem © michuss


Częstkowo © michuss


W Częstkowie postój na uzupełnienie płynów, a potem z góry do Smażyna. Dalej mijam krzyżówkę z trasą z Luzina, Pobłocie i w końcu wjeżdżam do Strzepcza.

Kaszubskie drogowskazy © michuss


Początkowo chciałem pojechać do Mirachowa, czyli skręcić tutaj w lewo, jednak po chwili zastanowienia postanawiam skręcić w prawo i kierować się w stronę Lini. Główną przyczyną zmiany planów jest pogoda-dokucza mi mżawka, której niby się nie odczuwa, ale po dłuższej chwili jazdy człowiek i tak cały jest mokry...

Za Strzepczem wspaniały zjazd w dolinę Łeby w okolicy przysiółka Zielony Dworek.

Zielony Dworek pod Strzepczem © michuss


Potem z kolei trzeba nadrobić utraconą wysokość, wspinając się skrajem poligonu tłuczewskiego (nadal używanego, zresztą nawet dzisiaj słychać było strzelanie). Wreszcie, po minięciu z prawej strony bramy na tereny wojskowe rozpoczyna się ponowny zjazd nad Łebę, tym razem bardzo karkołomny. To jeden z największych spadków drogi w okolicach Wejherowa, który kojarzę.

Zjazd w dolinę Łeby w Tłuczewie © michuss


Oczywiście w samym Tłuczewie znów trzeba się trochę wspiąć na zachodni skraj doliny.

Zaraz za wsią odbijam w prawo w kierunku Godętowa, dojeżdżając jedynie do Osieka, w którym wybieram szutrową drogę do Paraszyna.

Osiek-tablica na szlaku Poczuj kaszubskiego ducha gminy Linia © michuss


Osiek-szlak Poczuj kaszubskiego ducha gminy Linia © michuss


Szlak ten darzę szczególnym sentymentem, bo jeździłem tu wielokrotnie. Droga wiedzie doliną Łeby, co jakiś czas słychać przepływającą rzekę.

Zjazd w dolinę Łeby w Osieku © michuss


Oczywiście dzikie zwierzęta są w zestawie obowiązkowym;) Po drodze mija się skrzyżowanie z drogą prowadzącą z Nawcza przez Łówcz, leśną osadę Porzecze, gdzie znajduje się schronisko młodzieżowe i w końcu dociera do Paraszyna, w którym podziwiać można zabytkowy dwór. Niestety, z tego co widzę w tym sezonie obiekt sprawia wrażenie opuszczonego-brama zamknięta na „głucho”, turystów, ani obsługi nie widać. Szkoda.

Dwór w Parszynie "od tyłu" © michuss


Od Paraszyna wciąż wzdłuż Łeby do Strzebielina.

Elektrownia Wodna na Łebie © michuss


Wieś osiąga się przy zabudowaniach stacji kolejowej Strzebielino Morskie-ciekawostkę może stanowić fakt, że przed wojną była to polska stacja graniczna, bo Bożepole leżało już w Niemczech.

PKP Strzebielino Morskie © michuss


Ze Strzebielina „szóstką” udaję się do niewielkiej osady Charwatynia, gdzie odbijam na północ, w szutrówkę poprowadzoną wschodnim skrajem pradoliny rzeki Redy.

Wschodnim skrajem pradoliny Redy © michuss


Po ok. półtora kilometra dojeżdżam do zabudowań osady Kębłowski Młyn oraz skrzyżowania, na którym skręcam w prawo stromym, a pod koniec wręcz bardzo stromym podjazdem do Kębłowa.

Końcówka trasy-”szóstka” i zjazd do Gościcina wśród pędzących samochodów.

Komentarze (2)

Fajne są takie wspominkowe wyjazdy :)

AreG 22:15 piątek, 8 lipca 2011

Ładne tereny, zazdroszczę...

widmo 12:17 piątek, 8 lipca 2011
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!