Stawno
Poniedziałek, 12 grudnia 2011
· Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Klępino-Małkocin-Siwkowo-Warchlino-Dąbrowica-Rożnowo-Tarnowo-Tarnówko-Stawno-Strumiany-Sowno-Reptowo-Niedźwiedź-Motaniec-Kobylanka-Morzyczyn-promenada nad Miedwiem-Zieleniewo-STARGARD
Jako, że dziś miałem wolne zdecydowałem się na wypad rowerowy. Wyjazd o godzinie punkt 9. Obieram kierunek Klępino z zamiarem zrealizowania planu, który został tydzień temu pokrzyżowany przez ulewny deszcz... Cóż... Około kilometr od domu spadły na mnie pierwsze krople. Na szczęście deszcz był przelotny i tym razem w okolicach Małkocina rozpogodziło się, z krótkimi opadami później. Oprócz tego całkiem zimno-nawierzchnia dróg bardzo śliska.
Z Małkocina ruszyłem do Warchlina. Można tu dojechać fajną, wąską asfaltówką odchodzącą na północ od „betonówki” (DW 142). Samochodu nie spotkałem dzisiaj na tej trasie żadnego.

Z Warchlina gruntówką w kierunku Dąbrowicy. Zapamiętałem tę drogę jako całkiem przyzwoitą szutrówkę. Okazało się, że w ostatnim czasie musiała się tu odbywać wywózka drewna, bo droga była jednym, wielkim, rozjeżdżonym błotem, a do tego zamarzniętym.


Z Dąbrowicy asfaltem do Rożnowa. Tu przejeżdżam na wprost przez skrzyżowanie z drogą Maszewo-Przemocze i kieruję się w stronę Tarnowa. Nawierzchnia nie najlepsza, a do tego bardzo śliska. Nie przeszkadza to oczywiście miejscowemu „bohaterowie” w, a jakże!, golfie wyprzedzać mnie z prędkością grubo przekraczającą 100 km/h.
W Tarnowie odbijam w lewo, na Tarnówko. Robię zdjęcia, bo aż ciężko uwierzyć, że to grudzień:)

Dalsza droga wiedzie przepiękną aleją. Tylko czekać aż ktoś wpadnie na pomysł, żeby te drzewa usunąć.

Z Tarnówka prosto do Stawna, obieram kierunek Kliniska-zjazd w dół, mijam kościół i, po chwili, ostatnie zabudowania tej wsi. Teraz kilka długich kilometrów przez las, aż do Strumian. Jedyne urozmaicenie w tym leśnym krajobrazie stanowi dolina Iny z jej rozległym terenem zalewowym.
Do Strumian dojeżdżam jedną z najdłuższych prostych w okolicy-swego czasu ją mierzyłem i zdaje się, że ma ponad 4 kilometry. Zaraz za wsią zatrzymuję się już w moim „tradycyjnym” miejscu, czyli na wiadukcie nad „betonówką”. Raczę się całkiem fajnymi batonami vital-duo z biedki, a do tego gorąca herbata miętowo-gruszkowa z... melisą;)
By ustrzec się wciąż jeszcze silnego wiatru z Sowna ruszam przez las do Reptowa. Znów kilka kilometrów przez las, tym razem urozmaiconych spotkaniem ze stadem saren.
Z Reptowa do Niedźwiedzia i dalej asfaltem do Motańca. Ostatni fragment do DDRka do Stargardu, z odbiciem nad Miedwie.

W domu jestem przed 13.
Jako, że dziś miałem wolne zdecydowałem się na wypad rowerowy. Wyjazd o godzinie punkt 9. Obieram kierunek Klępino z zamiarem zrealizowania planu, który został tydzień temu pokrzyżowany przez ulewny deszcz... Cóż... Około kilometr od domu spadły na mnie pierwsze krople. Na szczęście deszcz był przelotny i tym razem w okolicach Małkocina rozpogodziło się, z krótkimi opadami później. Oprócz tego całkiem zimno-nawierzchnia dróg bardzo śliska.
Z Małkocina ruszyłem do Warchlina. Można tu dojechać fajną, wąską asfaltówką odchodzącą na północ od „betonówki” (DW 142). Samochodu nie spotkałem dzisiaj na tej trasie żadnego.

Wjazd do Warchlinka (w lewo) i Warchlina (w prawo)© michuss
Z Warchlina gruntówką w kierunku Dąbrowicy. Zapamiętałem tę drogę jako całkiem przyzwoitą szutrówkę. Okazało się, że w ostatnim czasie musiała się tu odbywać wywózka drewna, bo droga była jednym, wielkim, rozjeżdżonym błotem, a do tego zamarzniętym.

Warchlino - Dąbrowica© michuss

Warchlino - Dąbrowica© michuss
Z Dąbrowicy asfaltem do Rożnowa. Tu przejeżdżam na wprost przez skrzyżowanie z drogą Maszewo-Przemocze i kieruję się w stronę Tarnowa. Nawierzchnia nie najlepsza, a do tego bardzo śliska. Nie przeszkadza to oczywiście miejscowemu „bohaterowie” w, a jakże!, golfie wyprzedzać mnie z prędkością grubo przekraczającą 100 km/h.
W Tarnowie odbijam w lewo, na Tarnówko. Robię zdjęcia, bo aż ciężko uwierzyć, że to grudzień:)

Zima pod Tarnówkiem© michuss
Dalsza droga wiedzie przepiękną aleją. Tylko czekać aż ktoś wpadnie na pomysł, żeby te drzewa usunąć.

Aleja Tarnowo - Tarnówko© michuss
Z Tarnówka prosto do Stawna, obieram kierunek Kliniska-zjazd w dół, mijam kościół i, po chwili, ostatnie zabudowania tej wsi. Teraz kilka długich kilometrów przez las, aż do Strumian. Jedyne urozmaicenie w tym leśnym krajobrazie stanowi dolina Iny z jej rozległym terenem zalewowym.
Do Strumian dojeżdżam jedną z najdłuższych prostych w okolicy-swego czasu ją mierzyłem i zdaje się, że ma ponad 4 kilometry. Zaraz za wsią zatrzymuję się już w moim „tradycyjnym” miejscu, czyli na wiadukcie nad „betonówką”. Raczę się całkiem fajnymi batonami vital-duo z biedki, a do tego gorąca herbata miętowo-gruszkowa z... melisą;)
By ustrzec się wciąż jeszcze silnego wiatru z Sowna ruszam przez las do Reptowa. Znów kilka kilometrów przez las, tym razem urozmaiconych spotkaniem ze stadem saren.
Z Reptowa do Niedźwiedzia i dalej asfaltem do Motańca. Ostatni fragment do DDRka do Stargardu, z odbiciem nad Miedwie.

Grudniowe Miedwie© michuss
W domu jestem przed 13.









