Stepnica
Niedziela, 10 czerwca 2012
· Komentarze(1)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Żarowo-Lubowo-Poczernin-Przemocze-Podańsko-Goleniów-Modrzewie-Kąty-Stepnica-Widzieńsko-Miękowo-Goleniów-Podańsko-Przemocze-Sowno-Smogolice-Żarowo-STARGARD
Dzisiaj miałem w planach Tour de Natur z Rowerowym Szczecinem. Umówiłem się nawet wstępnie z oclahomapl na wyjazd ze Stargardu o 4.35, ale wczoraj miałem cały dzień straszliwie wyczerpujący (12 godzin w robocie) i postanowiłem wieczorem, że sobie ten wyjazd odpuszczę, bo nie będzie dla mnie niczym więcej jak męczarnią. Budzik nawet zadzwonił o 4, ale go od razu wyłączyłem i odwróciłem się na drugi bok.
Obudziłem się przed 8 i zobaczyłem, że za oknem piękna pogoda. Oczywiście pierwsza myśl-fajnie by było się gdzieś wypuścić, ale niedaleko, bo w domu sporo rzeczy do zrobienia. W tym momencie dostałem smsa od koleżanki ze Stepnicy: „Zapraszam na kapuśniak. Jak chcesz to przyjeżdżaj”. Nie mogłem takiej piłki nie skierować do bramki;)))
O 9.10 wystartowałem. Z racji tego, że jeżdżę teraz na wąskich oponach odpuściłem sobie dłuższe fragmenty terenu (przejechałem jedynie po „piachu” od Poczernina do betonówki). Około 10.30 zatrzymałem się pod lidlem w Goleniowie, gdzie zrobiłem drobne zakupy, a potem przez Modrzewie i Kąty, czyli drogą, której nie znoszę, do celu. Wiatr lekko przeszkadzał. Na miejscu byłem jakoś o 11.40.
Wyjazd o 14.10. Droga przez Widzieńsko, potem „trójka” do Miękowa i od Goleniowa podobnie jak rano, z tym, że zamiast przez Poczernin poleciałem przez Stawno, Smogolice.
W samym Stargardzie zajechałem jeszcze do dwóch dużych sklepów AGD, gdyż musiałem kupić... pralkę;) Poszukiwania uwieńczone zostały sukcesem i od wtorku będę się cieszył nową. A w ramach zysku dodatkowego udało mi się sfotografować rowerowy parking pod tesco: serce rośnie, musiałem dłuższą chwilę chodzić i znaleźć sobie miejsce, żeby sensownie zapiąć rower:)


Dzisiaj miałem w planach Tour de Natur z Rowerowym Szczecinem. Umówiłem się nawet wstępnie z oclahomapl na wyjazd ze Stargardu o 4.35, ale wczoraj miałem cały dzień straszliwie wyczerpujący (12 godzin w robocie) i postanowiłem wieczorem, że sobie ten wyjazd odpuszczę, bo nie będzie dla mnie niczym więcej jak męczarnią. Budzik nawet zadzwonił o 4, ale go od razu wyłączyłem i odwróciłem się na drugi bok.
Obudziłem się przed 8 i zobaczyłem, że za oknem piękna pogoda. Oczywiście pierwsza myśl-fajnie by było się gdzieś wypuścić, ale niedaleko, bo w domu sporo rzeczy do zrobienia. W tym momencie dostałem smsa od koleżanki ze Stepnicy: „Zapraszam na kapuśniak. Jak chcesz to przyjeżdżaj”. Nie mogłem takiej piłki nie skierować do bramki;)))
O 9.10 wystartowałem. Z racji tego, że jeżdżę teraz na wąskich oponach odpuściłem sobie dłuższe fragmenty terenu (przejechałem jedynie po „piachu” od Poczernina do betonówki). Około 10.30 zatrzymałem się pod lidlem w Goleniowie, gdzie zrobiłem drobne zakupy, a potem przez Modrzewie i Kąty, czyli drogą, której nie znoszę, do celu. Wiatr lekko przeszkadzał. Na miejscu byłem jakoś o 11.40.
Wyjazd o 14.10. Droga przez Widzieńsko, potem „trójka” do Miękowa i od Goleniowa podobnie jak rano, z tym, że zamiast przez Poczernin poleciałem przez Stawno, Smogolice.
W samym Stargardzie zajechałem jeszcze do dwóch dużych sklepów AGD, gdyż musiałem kupić... pralkę;) Poszukiwania uwieńczone zostały sukcesem i od wtorku będę się cieszył nową. A w ramach zysku dodatkowego udało mi się sfotografować rowerowy parking pod tesco: serce rośnie, musiałem dłuższą chwilę chodzić i znaleźć sobie miejsce, żeby sensownie zapiąć rower:)

Wzburzony Zalew Szczeciński w Stepnicy© michuss

Te liczby na drzewach nie zwiastują niczego dobrego© michuss

Parking pod tesco w Stargardzie Szczecińskim© michuss









