Szczecin komunikacyjnie
Wtorek, 19 czerwca 2012
· Komentarze(0)
Do pracy i z powrotem, w obie strony przez Niedźwiedź.
Rano postój w lidlu w Dąbiu, a po południu odebrałem (również w Dąbiu) bardzo ciężką przesyłkę, którą załadowałem do plecaka i tachałem do Stargardu. W międzyczasie na Tczewskiej dogania mnie rowerzysta ze Stargardu, z którym w zeszłym roku raz spotkałem się w drodze do Szczecina. Chwilę pogadaliśmy, a rozstajemy się w Wielgowie, gdzie pokazuję mu drogę na Sowno i udzielam wskazówek jak jechać dalej przez Wielichówko, Cisewo do Grzędzic. Mam nadzieję, że dojechał, bo ja z racji opon i ciężaru na plecach postanowiłem pojechać tradycyjnie.
Rano postój w lidlu w Dąbiu, a po południu odebrałem (również w Dąbiu) bardzo ciężką przesyłkę, którą załadowałem do plecaka i tachałem do Stargardu. W międzyczasie na Tczewskiej dogania mnie rowerzysta ze Stargardu, z którym w zeszłym roku raz spotkałem się w drodze do Szczecina. Chwilę pogadaliśmy, a rozstajemy się w Wielgowie, gdzie pokazuję mu drogę na Sowno i udzielam wskazówek jak jechać dalej przez Wielichówko, Cisewo do Grzędzic. Mam nadzieję, że dojechał, bo ja z racji opon i ciężaru na plecach postanowiłem pojechać tradycyjnie.









