Zezowate szczęście

Poniedziałek, 8 lipca 2013 · Komentarze(9)
STARGARD-Żarowo-Grzędzice-STARGARD

MAPA

Czasami tak bywa... Pierwszy raz w tym roku wyjechałem z domu bez "zapasu" i pompki, więc TO musiało się stać. W lesie między Grzędzicami a Miedwieckiem łapię gumę. Powrót na tym flaku-jechało się nawet nieźle. :/ A ja mam nauczkę, że nawet na najkrótsze wypadziki trzeba zabierać zapas.

Komentarze (9)

4gotten: prawie czuję tą wściekłość. ;)

iwonka: to miałaś całkiem blisko. :)

michuss 21:04 wtorek, 9 lipca 2013

ja ostatnio rower z flakiem ciągłam do MadBike ,ale gume złapałam na Turzynie :)

iwonka 20:47 wtorek, 9 lipca 2013

u mnie to się skończyło spacerem na boso i czarnymi stopami. Choć miałem prawie wszystko: zapasowe dętki, łatki, łyzki, tylko pompki było brak...

4gotten 16:49 wtorek, 9 lipca 2013

Też tak sobie pomyślałem, że w sumie los był dla mnie łaskawy. ;)

michuss 12:15 wtorek, 9 lipca 2013

To fakt, ale ciekaw jestem jak wyglądała moja mina w momencie, gdy poczułem dobijanie koła połączone ze świadomością, że w plecaku WYJĄTKOWO pusto. ;)

michuss 09:26 wtorek, 9 lipca 2013

..ale pech ...dobrze ,że nie za daleko miałes na tym flaku ! :)

tunislawa 09:24 wtorek, 9 lipca 2013

Głupota + posunięte do granic możliwości lenistwo - jak już wychodziłem z plecakiem na plecach to przypomniałem sobie, że cały "sprzęt" został w sakwie, ale mi się nie chciało po niego wracać. :)

michuss 23:12 poniedziałek, 8 lipca 2013

Myślałem że ty stary rowerzysta o tym wiesz :-p :D

Trendix 22:58 poniedziałek, 8 lipca 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!