Okolice Stargardu z Markiem
Sobota, 20 lipca 2013
· Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Grzędzice-Zieleniewo-Morzyczyn-promenada nad Miedwiem-Zieleniewo-Stargard-Zieleniewo-Morzyczyn-Kobylanka-Reptowo-Cisewo-Grzędzice-STARGARD
Endo zgubiło ślad w okolicach Motańca, by za Cisewem go ponownie odzyskać. Mapa nie uwzględnia wieczornego wypadu do tesco.
MAPA
Na dziś zapowiedział się w okolicach Stargardu Marek1985. Zgadaliśmy się w tygodniu i zaplanowaliśmy spotkanie nad Miedwiem po trzeciej godzinie, a to dlatego, że miałem dziś sobotę pracującą (jak zwykle, zresztą).
Przybyłem punktulanie, Marek już czekał delektując się widokiem piątego co do wielkości jeziora w Polsce. Po krótkiej pogawędce udaliśmy się do miasta, bo chciałem conieco zaprezentować. Postanowiłem zajechać pod krzyż pokutny, który jak się okazuje jest największy w Europie. Z nim wiąże się dość zabawna historia-stwierdziłem kiedyś, że jest to zabytek, którego władze miasta się wstydzą, bo stał zarośnięty krzakami i mimo, że często koło niego przejeżdżałem nawet nie wiedziałem, że tam się znajduje. Obecnie krzaki zostały wykarczowane, a Marek mógł podziwiać jego ogrom. :)

Potem szybki skok na rynek i dalej w kierunku Szczecina - Marek miał dość napięty plan. DDRką dojeżdżamy do Kobylanki, gdzie zatrzymujemy się pod sklepem na zakupy, a kawałek dalej, przy rozjeździe na węźle w Motańcu żegnamy się - ja jadę "terenowo" do Stargardu, a Marek rusza do swojej bazy w Szczecinie.
Dzięki Marku za wspólnych kilka km, fajnie było poznać się w realu. Do zobaczenia przy następnej okazji! :)
Endo zgubiło ślad w okolicach Motańca, by za Cisewem go ponownie odzyskać. Mapa nie uwzględnia wieczornego wypadu do tesco.
MAPA
Na dziś zapowiedział się w okolicach Stargardu Marek1985. Zgadaliśmy się w tygodniu i zaplanowaliśmy spotkanie nad Miedwiem po trzeciej godzinie, a to dlatego, że miałem dziś sobotę pracującą (jak zwykle, zresztą).
Przybyłem punktulanie, Marek już czekał delektując się widokiem piątego co do wielkości jeziora w Polsce. Po krótkiej pogawędce udaliśmy się do miasta, bo chciałem conieco zaprezentować. Postanowiłem zajechać pod krzyż pokutny, który jak się okazuje jest największy w Europie. Z nim wiąże się dość zabawna historia-stwierdziłem kiedyś, że jest to zabytek, którego władze miasta się wstydzą, bo stał zarośnięty krzakami i mimo, że często koło niego przejeżdżałem nawet nie wiedziałem, że tam się znajduje. Obecnie krzaki zostały wykarczowane, a Marek mógł podziwiać jego ogrom. :)

Potem szybki skok na rynek i dalej w kierunku Szczecina - Marek miał dość napięty plan. DDRką dojeżdżamy do Kobylanki, gdzie zatrzymujemy się pod sklepem na zakupy, a kawałek dalej, przy rozjeździe na węźle w Motańcu żegnamy się - ja jadę "terenowo" do Stargardu, a Marek rusza do swojej bazy w Szczecinie.
Dzięki Marku za wspólnych kilka km, fajnie było poznać się w realu. Do zobaczenia przy następnej okazji! :)









