m i c h u s s

avatar Na BSach przebyłem 133994.92 km z prędkością średnią 21.52 km/h.
Więcej o mnie.




Follow me on Strava




button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2018

Dystans całkowity:489.00 km (w terenie 18.90 km; 3.87%)
Czas w ruchu:24:52
Średnia prędkość:19.66 km/h
Maksymalna prędkość:46.90 km/h
Suma podjazdów:2917 m
Suma kalorii:13311 kcal
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:40.75 km i 2h 04m
Więcej statystyk
  • DST 10.60km
  • Teren 2.60km
  • Czas 00:33
  • VAVG 19.27km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Kalorie 338kcal
  • Podjazdy 154m
  • Sprzęt Marian
  • Aktywność Jazda na rowerze

Marian przez Puszczę mnie wiózł

Czwartek, 11 stycznia 2018 • dodano: 11.01.2018 | Komentarze 4

Marian już z błotnikami, bardzo długimi, bo to SKS Longboard. Szczególnie ten przedni wydaje się tylko czekać na jakiś wyższy krawężnik... ;)

Początkowo chciałem pojechać z pracy nr 2 do chaty trochę dłuższą drogą, ale że nie byłem pewien na ile naładowana jest bateria od proxxa to pojechałem Górską do Kołowskiej i potem już z góry, prosto do domu. Wspaniale - wyjeżdżam z lasu i już jestem u siebie. Będę tędy wracał. A puszczenie się w dół, w ciemnościach mglistych, przy temperaturze -1 dostarczyło mi sporo adrenaliny.

Na razie jestem jednak Mariankiem zachwycony :P
Kategoria komunikacyjnie


  • DST 9.70km
  • Czas 00:27
  • VAVG 21.56km/h
  • VMAX 41.70km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Kalorie 306kcal
  • Podjazdy 63m
  • Sprzęt Marian
  • Aktywność Jazda na rowerze

Debiut Mariana, "debiut" mój

Środa, 10 stycznia 2018 • dodano: 10.01.2018 | Komentarze 20

Po dwóch tygodniach przymusowej przerwy od roweru w końcu jestem :) W międzyczasie duże zmiany - długo by pisać, ale finał jest dla mnie satysfakcjonujący: znów jestem w moim, kochanym Szczecinie! Jakby tej rewolucji było mało to w związku z tym, że w "czerwonym" po raz kolejny skończył się naped dość szybko podjąłem decyzję, że kupię sobie upragnionego Marina FC w jedynie, dla mnie, słusznym kolorze matowej zieleni :) Okazało się, że jest mój rozmiar, jest satysfakcjonująca cena... Co tu więcej pisać? ;)

Dzisiaj jechałem jedynie z pracy do zaprzyjaźnionego serwisu na Bukowym. Pojawiły się drobne być może trudności z założeniem błotników, okazało się, że najprawdopodobniej śruby dostarczone do kompletu są za krótkie, więc zdecydowałem się powierzyć to zadanie profesjonaliście :)

Wrażenia. Ciężko coś z sensem napisać po niecałych 10 km. Pewnym zaskoczeniem są grube, naprawdę grube opony. Do tego jakoś delikatniej odczuwa się wertepy i nierówności na drodze. Może to zasługa tych opon? A może i po części ramy?

Więcej napiszę po przejechaniu przynajmniej kilkuset kilometrów. Na razie cieszę się i na nowy sprzęt, i na cudowne, szczecińskie trasy :)


Kategoria komunikacyjnie