Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2018

Dystans całkowity:489.00 km (w terenie 18.90 km; 3.87%)
Czas w ruchu:24:52
Średnia prędkość:19.66 km/h
Maksymalna prędkość:46.90 km/h
Suma podjazdów:2917 m
Suma kalorii:13311 kcal
Liczba aktywności:12
Średnio na aktywność:40.75 km i 2h 04m
Więcej statystyk

Marian przez Puszczę mnie wiózł

Czwartek, 11 stycznia 2018 · Komentarze(4)
Kategoria komunikacyjnie
Marian już z błotnikami, bardzo długimi, bo to SKS Longboard. Szczególnie ten przedni wydaje się tylko czekać na jakiś wyższy krawężnik... ;)

Początkowo chciałem pojechać z pracy nr 2 do chaty trochę dłuższą drogą, ale że nie byłem pewien na ile naładowana jest bateria od proxxa to pojechałem Górską do Kołowskiej i potem już z góry, prosto do domu. Wspaniale - wyjeżdżam z lasu i już jestem u siebie. Będę tędy wracał. A puszczenie się w dół, w ciemnościach mglistych, przy temperaturze -1 dostarczyło mi sporo adrenaliny.

Na razie jestem jednak Mariankiem zachwycony :P

Debiut Mariana, "debiut" mój

Środa, 10 stycznia 2018 · Komentarze(20)
Kategoria komunikacyjnie
Po dwóch tygodniach przymusowej przerwy od roweru w końcu jestem :) W międzyczasie duże zmiany - długo by pisać, ale finał jest dla mnie satysfakcjonujący: znów jestem w moim, kochanym Szczecinie! Jakby tej rewolucji było mało to w związku z tym, że w "czerwonym" po raz kolejny skończył się naped dość szybko podjąłem decyzję, że kupię sobie upragnionego Marina FC w jedynie, dla mnie, słusznym kolorze matowej zieleni :) Okazało się, że jest mój rozmiar, jest satysfakcjonująca cena... Co tu więcej pisać? ;)

Dzisiaj jechałem jedynie z pracy do zaprzyjaźnionego serwisu na Bukowym. Pojawiły się drobne być może trudności z założeniem błotników, okazało się, że najprawdopodobniej śruby dostarczone do kompletu są za krótkie, więc zdecydowałem się powierzyć to zadanie profesjonaliście :)

Wrażenia. Ciężko coś z sensem napisać po niecałych 10 km. Pewnym zaskoczeniem są grube, naprawdę grube opony. Do tego jakoś delikatniej odczuwa się wertepy i nierówności na drodze. Może to zasługa tych opon? A może i po części ramy?

Więcej napiszę po przejechaniu przynajmniej kilkuset kilometrów. Na razie cieszę się i na nowy sprzęt, i na cudowne, szczecińskie trasy :)