Po dwóch tygodniach przymusowej przerwy od roweru w końcu jestem :) W międzyczasie duże zmiany - długo by pisać, ale finał jest dla mnie satysfakcjonujący: znów jestem w moim, kochanym Szczecinie! Jakby tej rewolucji było mało to w związku z tym, że w "czerwonym" po raz kolejny skończył się naped dość szybko podjąłem decyzję, że kupię sobie upragnionego Marina FC w jedynie, dla mnie, słusznym kolorze matowej zieleni :) Okazało się, że jest mój rozmiar, jest satysfakcjonująca cena... Co tu więcej pisać? ;)
Dzisiaj jechałem jedynie z pracy do zaprzyjaźnionego serwisu na Bukowym. Pojawiły się drobne być może trudności z założeniem błotników, okazało się, że najprawdopodobniej śruby dostarczone do kompletu są za krótkie, więc zdecydowałem się powierzyć to zadanie profesjonaliście :)
Wrażenia. Ciężko coś z sensem napisać po niecałych 10 km. Pewnym zaskoczeniem są grube, naprawdę grube opony. Do tego jakoś delikatniej odczuwa się wertepy i nierówności na drodze. Może to zasługa tych opon? A może i po części ramy?
Więcej napiszę po przejechaniu przynajmniej kilkuset kilometrów. Na razie cieszę się i na nowy sprzęt, i na cudowne, szczecińskie trasy :)
Komentarze (20)
Najbardziej to bym chcial robic w schronisku Odrodzenie na Przeleczy Karkonoskiej. Codziennie 900m przewyzszenia po scianie 20%+ :))
Jedź na te Kaszuby, w Trójmieście łatwiutko teraz o pracę, nie zdziwię się jak dużo lepiej jak w tym Twoim pseudo-korpo :P ;) Pomyśl, będziesz mógł Ołowianą wałkować w te i we w tę bez końca, nie wychodząc z podziwu jak dobrze wjeżdża się na ciężkim przełożeniu. Tylko zelówki zetrzesz... :P ;)))
Rower prezentuje się znakomicie i wypada tylko życzyć Tobie , by na tych "cudownych trasach szczecińskich" - jak to ładnie określiłeś nabytek okazał się niezawodny.
Witaj w domu :-) Nawet bliskie morze nie zatrzymało Cie w 3M. Gratuluję ciekawego zakupu - dosyć nietypowa geometria na pierwszy rzut oka. Będziemy się rozglądać za Toba!