Fajny to dzień, gdy zamiast iść do roboty można iść przewietrzyć głowę. Trasa do stacji benzynowej w Widuchówku, tamże zdrowy, przynajmniej w moim mniemaniu, sok :) Bardzo ciepło, nie wiało zbyt mocno. Dobrze. Teraz dłuższa przerwa od roweru.
Tradycyjna runda. Po pracy. Wiało jak cholera, strasznie się umordowałem, bardziej jak wczoraj. Od Gryfina do Starego Czarnowa chamskie rąbanie kilometrów, zero przyjemności :D