Wpisy archiwalne w kategorii

komunikacyjnie

Dystans całkowity:45056.21 km (w terenie 1504.00 km; 3.34%)
Czas w ruchu:2100:35
Średnia prędkość:21.40 km/h
Maksymalna prędkość:61.90 km/h
Suma podjazdów:85848 m
Maks. tętno maksymalne:183 (95 %)
Maks. tętno średnie:149 (78 %)
Suma kalorii:576634 kcal
Liczba aktywności:1261
Średnio na aktywność:35.73 km i 1h 40m
Więcej statystyk

DPD

Poniedziałek, 27 lutego 2017 · Komentarze(6)
Kategoria komunikacyjnie
Już gościł kiedyś na tym blogu. Jedyny w Polsce licznik przy sygnalizatorze tylko dla rowerów. Szczecin, ul. Jagiellońska x al. WP.

DPPD

Piątek, 24 lutego 2017 · Komentarze(2)
Kategoria komunikacyjnie
Od kilku dni wyjeżdżam w "lżejszym" ubraniu - nie zabierałem nogawek i jeździłem tylko z jedną koszulką, miast dwóch. Dzisiaj przez to zmarzłem - zrobiło się bardzo ładnie, słonecznie, ale niestety i zimno.

DPD

Czwartek, 23 lutego 2017 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Zmokłem w drodze do pracy. W drodze powrotnej, wieczorem, trafiłem w okienko pogodowe, więc zawinąłem aż za Basenem Górniczym. I zapłaciłem za to zmoknięciem - zaczęło padać w okolicach Bramy Królewskiej, lecz mimo to wykonałem standardowe wydłużenie trasy przez Monte Cassino - Wyspiańskiego. Robię to od jakiegoś czasu, bo przejazd DDRką w ciągu JPII jest nieprzyjemny z powodu licznych, wysokich krawężników i wyboistego bruku na Placu Grunwaldzkim.

DPPD

Środa, 22 lutego 2017 · Komentarze(2)
Kategoria komunikacyjnie
Miałem jechać do pracy nr 2 samochodem, ale że padający deszcz ustąpił i zrobiło się przyjemnie ciepło wybrałem rower. I bardzo dobrze.

Powrót drogą okrężną przez Klęskowo, Dąbie, Przestrzenną.

DPD

Sobota, 4 lutego 2017 · Komentarze(15)
Kategoria komunikacyjnie
Czułem przez skórę, że to ostatnia jazda w tygodniu. Od dwóch dni mnie łapało coś na kształ przeziębienia. I o ile przez rok nie dawałem się tej cholerze, nawet po półgodzinnym czekaniu na mrozie na peronie w Lęborku w przepoconych ciuchach czy wielu innych sprzyjających sytuacjach to tym razem wszystko wskazywało, że w końcu mnie "weźmie". I wzięło... Niedziela w łóżku, teraz nieco asekuracyjnie kilka dni odpoczynku od roweru i doceniania wygód jakie daje oblatywanie trasy "Prawo - Lewo" samochodem ;)