W sprawach natury służbowej. A, że nie musiałem być wcześnie rano to postanowiłem pojechać na rowerze.
Prawdę mówiąc w drodze "do" miałem dwa momenty, gdy chciałem zawrócić i przesiąść się do auta - tak było w Płoni, a potem aż przy stacji paliw w Motańcu. Dlaczego? Ano dlatego, że niemożebnie skakał mi zjechany łańcuch. Do użytku jest jedynie najmniejsza zębatka z przodu, a i to nie zawsze. Będę musiał się w końcu wziąć za zakup części pędnych i stosowanie zasady trzech łańcuchów, której to zasadzie hołduję do momentu osiągnięcia przebiegu nakazującego założenie łańcucha nr 2...
Niemniej jednak udało się dopiąć swego i nie tylko dojechałem, a raczej dotoczyłem się tam, gdzie miałem, ale także powróciłem stamtąd na dwóch kołach, a nie pociągiem jak to sobie wcześniej w myślach ustawiłem. Nagroda za takie postawienie sprawy musiała być - przepyszne rollo w Stargardzie, a potem bocznemi drogi, przez Grzędzice, Cisewo, Reptowo, także Niedźwiedź i potem już ekspresowo do Jezierzyc.
Aura niezbyt sprzyjająca. Przez przeważającą część drogi (w obie strony) mżawka. Do tego dość zimno porównując do ostatnich upałów - ledwie 2 stopnie.
Pierwsze zdjęcie z dedykacją dla młodszego kolegi z południowej części lubuskiego.
Komentarze (15)
Z wiatrem na młynku - nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić... Od ostatniego roku ani razu nie zszedłem z dużego blatu (m.in. dlatego, że przestała działać przerzutka), co przy podjazdach z huraganem w twarz bywa dość absurdalne... ale da się. ;)
Kolega młodszy o niecały rok ;p;p ale dzięki za intencję. ;))
Średnia ponad 20km/h i Ty to nazywasz toczeniem się anie jazdą... :>
Zabójcze ludzie miewają różnice w żywotności łańcuchów - ''xtnt'' deklaruje coś ok. 3kkm a Eranis i Norek osiągają ekstrema w drugą stronę :o Z resztą u mnie rozrzuty też są duże: od 2,9kkm (napęd chyba z ciastoliny) do 11,3kkm (oryginalny). Z resztą na dniach będzie wymiana i skrobnę szczegółowe statystyki z całych 15 lat. ;] A że droższe może być mniej trwałe to jest wręcz zasada. Ot, weźmy chociażby Dębice vs. Szwalbe. ;p;p
Będę musiał zweryfikować w takim razie teorię o wymianie łańcucha co 1,5 góra 2kkm. Na aktualnym napędzie mam zrobione 3800 na dwóch łańcuchach, to prędko wymieniać nie muszę:)
Ten dokonał żywota po przejechaniu prawie 12000 km. Na zwykłych stalowych komponentach acera (albo alivio, nie pamiętam) i jednym łańcuchu. Poprzedni (lekki i drogi deore) nie dobił nawet do 6000...