Kolejny raz w tym tygodniu mogłem nacieszyć się wolnym czasem (krótkim - jedynie półtorej godziny) w środku dnia. Korzystam, bo potem już będzie trudniej o takie promocje. Wybór padł na Puszczę Bukową, bo raz, że blisko, a dwa - na tym zjechanym napędzie, przy jedynej "drożnej", małej zębatce podjazdy w terenie to akurat coś wprost idealnego :) I były podjazdy, karkołomne, że aż przednie koło chciało się od ziemi momentami odrywać. Terenu cała masa, spociłem się jak ta mysz. Bilans wyszedł jednak na zero, bo potem, podczas długiego zjazdu, zmarzłem. Było zimno, szczególnie u góry, gdzie i śniegu zauważalnie więcej leżało, jak w jakiejś innej krainie. Te kilka kilometrów (a raczej kilkadziesiąt metrów) robi różnicę.
Dodatkowo odkryłem nową drogę łączącą okolice ulicy Radosnej w Podjuchach z asfaltówką Smocza - Kołowo. Droga z pewnością ma swoją nazwę, bo w Puszczy Bukowej prawie każda drogą (a nawet ścieżka) ma swoją nazwę. Liczę na głos specjalisty (tudzież specjalistki), którzy wyjawią tę nazwę, bo ja nie kojarzę. ;)
Zdjęcia z dedykacją dla eranis oczywiście.
Komentarze (18)
stravula - z tego co pamiętam (a pamięć mam dość słabą), poza nielicznymi wiatrołomami jechało się tam nieźle.