Szczecin (komunikacyjnie)

Poniedziałek, 13 kwietnia 2015 · Komentarze(18)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(WIELGOWO-Dąbie-Zdroje-BUKOWE)

MAPA

Dzisiaj krótko, bo musiałem wrócić z warsztatu, gdzie został samochód, do domu. Wiało jak cholera i jechało się nienajlepiej.

Zdjęcie. Po raz kolejny z kategorii "kulinaria", podkategoria "dania z krwi". Eranis jadła uwiecznioną zupę pierwszy raz w życiu, a ja po baaardzo długiej przerwie. ;)


Komentarze (18)

Się Starsza naczyta, naogląda, i kto wie, czy mi tego nie zaserwuje jak ją nawiedzę...
;)

mors 21:19 środa, 15 kwietnia 2015

No właśnie. Wiele osób się dziwi, bo ponoć czernina tylko z makaronem ;)

Ten gzik to jakiś twarożek, no nie? ;)

michuss 21:00 środa, 15 kwietnia 2015

Dziwnie drobne te pyrki, nawet to nie przypomina puree....No i czernina plus pyry? Jak pyry to tylko z gzikiem ;D

starszapani 20:48 środa, 15 kwietnia 2015

starszapani, może u Was, w Wielkopolsce mówicie na nie kawior. My nazywamy je kartoflami. :P ;)

michuss 20:41 środa, 15 kwietnia 2015

Te suszone owoce i kacze wnętrzności wyglądają raczyj jak czyjeś członki ;D
A po prawicy to co zacz? Kawior? Jeszcze większa makabra jeśli się nie mylę. Z drugiej strony nie spotkałam się z serwowaniem czerniny z kawiorem :D Ewentualnie może być to kasza jaglana. Tak czy siak, makabreska....

starszapani 20:06 środa, 15 kwietnia 2015

@mors W Południowej Korei, oczywiście

yurek55 19:59 środa, 15 kwietnia 2015

@yurek: w której Korei? :>
@eranis: obawiam się, że możesz być niezrozumiana, albowiem większość czytelników nie żyła w czasach "podawania czarnych polewek". :)

mors 15:17 środa, 15 kwietnia 2015

A ja bardzo dawno czerniny nie jadłem i chciałem sobie przypomnieć smak (w pakiecie do wyboru dostaliśmy wzmiankowaną niżej, o niebo zresztą smaczniejszą, "brukiew"). Pamiętałem z lat pacholęctwa, że cz. zawsze średnio mi podchodziła, ale liczyłem na zmianę gustu. Nie nastąpiła.

michuss 07:51 środa, 15 kwietnia 2015

U mojej babci bywała ta zupa, ale nigdy w życiu nie odważyłam się jej nawet posmakować. Są rzeczy których nie jestem w stanie przeskoczyć ;-)

Monica 09:24 wtorek, 14 kwietnia 2015

Trudna sprawa rzeczywiście. Tym bardziej, że nie można zrobić przykrości gospodarzom i trzeba jeszcze udawać, że smakuje. Ale ja dałbym radę, jadłem już chyba gorsze rzeczy jak byłem w Korei. Nawet nie wiem co jadłem, ale wyglądało gorzej.

yurek55 09:18 wtorek, 14 kwietnia 2015

Trudno powiedzieć... ;)))

michuss 07:10 wtorek, 14 kwietnia 2015

Mam nadzieję, że smakuje lepiej niż wygląda...

yurek55 06:55 wtorek, 14 kwietnia 2015

Hehehe. Tak, to jest czernina, Monika i mors trafili. A w zupie pływają suszone owoce i żołądki kacze. Dodam, że zgodnie stwierdziliśmy, że zupa z brukwi, czyli kolejny lokalny specjał, bardziej nam podchodzi. ;)

michuss 05:14 wtorek, 14 kwietnia 2015

O makabra, co w tej zupie pływa???? Brrrr...aż mi zmroziło krew w żyłach ;D

starszapani 21:39 poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Tyle robiłeś ludziom smaka, a tu teraz jakieś makabry wstawiasz? :O ;p
Mi to wygląda na czarną polewkę ;D ;p ;)

mors 20:57 poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Czyżby to była czernina?

Monica 20:43 poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!