Rano z przygodą. Wymieniłem jakiś czas temu korby na takie z nieco dłuższym (o 5 mm) ramieniem. I prawdopodobnie te 5 mm do spółki z spd (bo mojej winy ;) w tym oczywiście żadnej nie było) sprawiły, że zaliczyłem dość poważną glebę. Przy zjeżdżaniu z chodnika na ulicę, na skrzyżowaniu Spokojnej z Bema, zahaczyłem pedałem o krawężnik. Wyrzuciło mnie jak z katapulty, w locie dostrzegłem zbliżającą się wysepkę na środku jezdni, ale na szczęście prędkość była na tyle mała, że skończyło się na stłuczeniu łokcia i przemijającym bólem kolana, nawet nie rozwaliło mi kurtki ani obciślaków. Więcej rozwagi w czasie jazdy. Taki morał ;)
Z powrotem wizja spotkania z A. sprawiła, że jechało mi się bardzo szybko, mimo niesprzyjającego wiatru. Szykują się częstsze powroty z takim dopingiem. :) Spotkanie znów na granicy lasu w Zdunowie, tradycyjny selfik, a potem wspólny, przefajny przejazd Tczewską do Dąbia, dalej przez Gryfińską, rondo w Zdrojach i teren szpitala tamże do domu.
Zdjęcie koszulki z dedykacją dla morsa jako fana motoryzacji z czasów zamierzchłych. :P
Komentarze (3)
Apeluję! ;p Zdominowanie stolicy (!) na wiele lat przez Ikarusy (mawszy 2 krajowych producentów) uważam za skandal, wstyd i żenadę. Odpowiedzialni za to powinni za karę dożywotnio jeździć tymi pudłami o samym chlebie i (węgierskiej) papryce. ;p
Ja się "wychowałem" na H-9 (20/21/35) i M11. A scenki też bywały ciekawe - jak np. codziennie rano 2 Migi startowały o tej samej godzinie w tę samą trasę, oba załadowane 100/100 pasażerów, i ścigały się na trasie (DW/DK). Jeden wóz (albo kierowca) był szybszy, lecz wyprzedzanie trwało całą wieczność, co do minuty :) a ryk silnika i całej reszty bebechów do dziś mi szumi w dymce. ;p
Przy kolejnej okazji do poobrażania się postaram się o zdjęcie :p
A ikarusy są super. Pamiętam z lat dzieciństwa jak uwielbiałem nimi jeździć u "dziadostwa" w Warszawie. Prujący lewym pasem przegub na linii 503, wyprzedzający inne "ikary" na liniach zwykłych, szaleńczy zjazd Belwederską czy niemniej wariacki Dolną... Ech, piękne czasy... :)
Ewidentnie wina po stronie drogowców. ;) Foto nr 1 - bez komentarza :D Foto nr 2 - z komentarzem. ;) Dzięki za dedykę, ale jest jeden problem - nie lubię Ikarusów ;p;p głównie za "wygryzanie" Jelczy i Autosanów. ;p Foto nr 3 - nie ma, a być powinno (z obrażeniami). ;)