DP
Poniedziałek, 24 sierpnia 2015
· Komentarze(5)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-port)
Życie czasem płata figle - także te mniej przyjemne - i tak było w poniedziałek. Okazało się, że pilnie będę potrzebował samochodu. To raz, a dwa, że we wtorek moje miejsce będzie gdzie indziej niż w pracy... A. podrzuciła mi rzutem na taśmę auto do "firmy", a ja jej przekazałem "czerwonego", na którym pojechała pod wiatr do domu.
Przyjemnym figlem był natomiast zeszłotygodniowy, niespodziewany, dwudniowy urlop w Tatrach. Tamże wybraliśmy się z A. na ścieżkę nad reglami (od Kuźnic do Doliny Kościeliskiej) dnia pierwszego, a drugiego postanowiłem zabawić się w przewodnika i pokazać Wspomnianej Tatry Wysokie, w których do tej pory nie bawiła. Wybór padł na Kościelec - wyszliśmy wcześnie rano, na szczycie byliśmy sami, a potem, podczas powrotu, mogliśmy delektować się mijaniem tłumów zmierzających w przeciwnym kierunku :) W Murowańcu pyszny barszcz z krokietem (i ryż z jabłkami) oraz wesoła dykteryjka: pani bufetowa krzyknęła do faceta, który właśnie odebrał swojego kotleta: "halo! pan z piersią!". Cała jadalnia ryknęła śmiechem ;)
Odrobina zdjęć z tego wyjazdu poniżej.














