Przetransportowałem sobie rower z pracy do domu. Oczywiście okrężną drogą. W Puszczy Goleniowskiej momentami drogi białe i do tego śliskie. W Wielgowie podjeżdża do mnie nieoznakowany radiowóz z alkomatem. Opuszcza się szyba, po czym uśmiechnięty policjant mówi: "a, przepraszam, widzę, że pan tak dla sportu'. Ja na to: "nie, no, mogę dmuchnąć". "Nie, nie, szerokiej drogi". I pojechali. Dobrze, że nie było ze mną eranis, bo po wczorajszym wieczorze...
Końcówka z pomocą wiatru i z przeklinaniem przeskakującego napędu. Nie ma chyba nic bardziej wnerwiającego, gdy nagle trzeba szybko przyspieszyć.
Komentarze (8)
Jurek, nie jest tak źle. Na najmniejszej i największej z przodu nic nie skacze. "Przekosami" się już na tym etapie nie przejmuję ;)
Co do przygód z alkomatem. Ja w czasie studiów miałem więcej szczęścia jak rozumu. Pamiętam swoje przekonanie, że skoro do jazdy na rowerze prawo jazdy jest niepotrzebne to nie można go stracić, gdy jedzie się na bani. I tak jeździłem, po nocy, po chodnikach, itd. Fart, nie ma co... ;)
Z kolei mój ziomal ze studiów miał mniej happyendową sytuację. Wracał na swoją wieś lekko przetrącony (jak to na studiach) z popijawy posesyjnej w środku nocy. Na swojej prawie polnej drodze spotkał tylko jeden wóz. Radiowóz. Wyszły procenty, a finalnie dostał kilkaset złotych mandatu, zakaz jazdy rowerem na 2 lata, a do tego wyrok w zawiasach... to był rok 2003 czy 2004, więc jego szczęście, że nie miał jeszcze prawka, bo by go stracił do kompletu.
Oczywiście, dał ciała i zrobił głupio kręcąc po alko. Tylko że zagrożenia nie stwarzał, oświetlony był. Jaka była zasadność tak wysokiej kary do dziś nie rozumiem, ale chłopak dostał nauczkę na całe życie.
Wniosek - nie ma co jeździć po alkoholu, bo jak się butelka zbije to szkło może przebić oponę :)
Kolega kiedyś wracał rowerem w środku nocy od kumpla do domu (była jakoś 3). Jechał przepisowo, po DDRce, oświetlony z przodu i z tyłu. Zatrzymała go policja do rutynowej kontroli. Taki dialog: Policjant: Pił Pan alkohol? Kolega: Tak Policjant: Kiedy? Kolega: Trzy dni temu :D Kazano mu dmuchnąć mimo wszystko :)
Ciekawa inicjatywa z tym wymachiwaniem alkomacikiem... i to tak po prostu, bez żadnych podejrzeń? Ciekawe... Pewnie brakuje kilku wskaźników do zrobienia, bo miesiąc się kończy. Dobrze, że dla tych "sportowych" rowerzystów mają taryfę ulgową :)