Poszła Hanka po betonie

Czwartek, 10 marca 2016 · Komentarze(19)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Łękno-Turzyn-Gumieńce)-Ostoja-Rajkowo-Warzymice-Przecław-Kołbaskowo i z powrotem

MAPA

Nadszedł ten dzień. W końcu i pogoda zagrała, i ja miałem czas. Swoje zrobiła A., która mnie bardzo zachęcała, a w pewnym, nieco mniejszym oczywiście procencie, także i starszapani, która to dziwowała się po weekendzie u nas, że rower jeszcze nie rozdziewiczony.

Zacznę od tego, że przejazd miał charakter, powiedzmy, testowy. Kilka razy zatrzymywałem się, zmieniałem ustawienia wysokości i położenia siodełka, było trochę zdjęć, była nawet przerwa na rozmowę przez telefon. Po powrocie zmieniłem jeszcze nieco ustawienie kierownicy.

Ułożyłem sobie w głowie trasę bez DDRek lub z takimi, po których da się w miarę normalnie przejechać na takim rowerze. Dotarłem aż (albo tylko) do Kołbaskowa. Wracałem już w ciemnościach, z pomocą zapomnianej pavy, z którą to jeździ teraz eranis.

Co tu wiele pisać? Jak to na szosówce - wrażenie, że rower niemal sam jedzie. Do tego oczywiście twarde "zawieszenie", odczuwalne wszystkie dziurki, kamyki i kamyczki. Ale to nic. Jest ok, a rower bardzo mi się podoba :)




Komentarze (19)

Raz jeszcze gratuluję sprzętu. Ale z drugiej strony - teraz dopiero wpadłeś. Daję Ci kilka wyjazdów i coś czuję, że "pokochasz" polskie ddr-ki dzięki szosie podobnie jak ja. Sam zobaczysz :)

Rower świetny. Podobnie jak uknuta w komentach nazwa - Hanka niech ma drugie imię. Przemyśl to :)

Trollking 21:29 sobota, 12 marca 2016

Saaba ongiś utrzymywałeś to i rower utrzymasz. ;)

Kolor prawie tak fajny jak w moim góralu. ;p przy okazji anegdotka: gdy w 1999 wybierałem rower, byłem mocno zainspirowany ówczesnym wysypem miedzianych lakierów na... Deu Tico. :) Do tego wizja niewidzialnej rdzy, toteż jak go zobaczyłem w sklepie i to na pierwszym planie, to było coś niczym strzała amora (z małej, bo amor rowerowy ;)) ).

A hamulce tarczowe to na pewno sporo więcej ważą, ja bym wyciepał jeden zupełnie. ;p

mors 17:44 sobota, 12 marca 2016

Gratuluję sprzętu. Na BBt łatwo Cię odnajdę. ;)

James77 16:06 sobota, 12 marca 2016

Michał o koszta utrzymania moim zdaniem nie masz się co bać. Szosę meczysz tylko po asfalcie zazwyczaj w dobrych warunkach więc takie rzeczy jak kaseta, blaty, łańcuch, klocki hamulcowe wytrzymują dużo dłużej niż w rowerach MTB czy trekingach - tylko regularnie czyścić i regulować. Szosa morduje portfel tylko w przypadku gdy dostajesz "wagowej szajby" i zaczynasz zbijać gramy... To dopiero kosztuje ;)

maccacus 09:56 sobota, 12 marca 2016

maccacus - ja tę kierę przestawiłem zaraz po powrocie, bo nie pasowała mi (tak jak piszesz - była za nisko). Teraz jest już nieco lepiej, ale chyba jeszcze ją podciągnę.

jurektc - dzięki, jeden z ważniejszych powodów przy wyborze ;)

srk23 - dzięki wielkie!

Jarro - dobrze mówisz. Zachodu. Za granicę trzeba będzie jeździć. Spod domu niemal równe 20 km, więc tragedii nie ma. Co do hamulców - ciężko powiedzieć, nie miałem jeszcze roweru z tarczówkami i nie miałbym nic przeciwko, gdyby tu były założone typowe hamulce szosowe. Ale jest jak jest. Ciekaw jestem jak będzie po deszczu.

yurek55 - dzięki. Imię nie podlega zmianie. Względy osobiste, że tak powiem ;)

mors - o to, to. Ja właśnie dlatego. Pierwszy na to wpadłeś. ;)

strus - jak wyżej ;)

leszczyk - dzięki!

Jurek57 - będę się starał, jakiś zarys planów jest, ale bez przesady. Lepszych rowerów na BS`ie na pęczki ;) A co do sprytnego i jakże dyplomatycznego ;) nawiązania do kosztów utrzymania - nie powiem, mam pewne obawy, tym bardziej, że już zdążyłem się zorientować w cenach osprzętu szosowego.

Kot - dzięki, miło :)

michuss 22:22 piątek, 11 marca 2016

Piękny!

Kot 20:07 piątek, 11 marca 2016

Słyszałem takie powiedzenie :
Jeśli chcesz rozebrać kobietę , zastanów się czy będziesz miał ją za co potem ubrać ... .
Wsiadając na taki rower nie można dać plamy , nigdy ! :-)

Jurek57 20:02 piątek, 11 marca 2016

Piękność, jaka ładna aero-rama, winszuję i życzę tysięcy keamów przejechanych z przyjemnością :-)

leszczyk 12:59 piątek, 11 marca 2016

To nie Hanka tylko mirinda.

strus 12:39 piątek, 11 marca 2016

Daje po oczach, zarówno lakierem jak i tymi hamulcami. ;)
Kolor najlepszy, bo rdzy nie będzie widać. ;)

mors 10:36 piątek, 11 marca 2016

Zrobiłem literówkę, bo ona kolorem do Mirindy podobna i takie jej miano nadać chciałem. A z tą Mirandą, to tak wyszło - ni przypiął, ni przyłatał. Po rosyjsku ni priczom. Ale piękna jest, aż oczy rwie!

yurek55 10:07 piątek, 11 marca 2016

Fajny sprzęt. Ciekawy jestem jakie będę Twoje wrażenia z hamulców tarczowych w szosie. Niestety miasto i okolica to dziurawe asfalty, więc będzie trochę zachodu za znajdowaniem odpowiednich dróg.

Jarro 08:13 piątek, 11 marca 2016

No to Michał tysięcy kilometrów na liczniku, wiatru zawsze w plecy, łatwych podjazdów i długich zjazdów.

srk23 06:33 piątek, 11 marca 2016

Świetny kolor maszyny

jurektc 06:28 piątek, 11 marca 2016

Kiere masz ustawioną tak jak na pierwszym foto? Poderwałbym ją nieco w górę, mi jest tak zdecydowanie wygodniej a górny chwyt bardziej funkcjonalny. Poza tym rower super, kolor rewelka!

maccacus 23:03 czwartek, 10 marca 2016

Dziękuję ponownie.

Widzisz - już masz łatwiej, bo wiesz czego szukać na przyszłość ;) Relację zdam jak tylko wykonam rzeczoną stówkę (albo i więcej - kto wie). Na razie jednak się nie zanosi, prędzej czerwony pojedzie w dalekobieżny kurs.

michuss 22:08 czwartek, 10 marca 2016

No w końcu doczekawszy się !!! :) Muszę przyznać, że przepięknie Hanka (Miranda) prezentuje się w plenerze, tym bardziej w pochmurny dzień. Ech ten kolor. Dla siebie widzę taki rowerek w barwach różowych (koniecznie też fluo). Rozmarzyłam się...
Czekam na pierwszą setę i wrażenia z jazdy z odpowiednimi już ustawieniami :)

starszapani 22:04 czwartek, 10 marca 2016

Dziękuję w Jej (drugim) imieniu. ;)

michuss 21:49 czwartek, 10 marca 2016

Pięknie się prezentuje Miranda

yurek55 21:38 czwartek, 10 marca 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!