Nadszedł ten dzień. W końcu i pogoda zagrała, i ja miałem czas. Swoje zrobiła A., która mnie bardzo zachęcała, a w pewnym, nieco mniejszym oczywiście procencie, także i starszapani, która to dziwowała się po weekendzie u nas, że rower jeszcze nie rozdziewiczony.
Zacznę od tego, że przejazd miał charakter, powiedzmy, testowy. Kilka razy zatrzymywałem się, zmieniałem ustawienia wysokości i położenia siodełka, było trochę zdjęć, była nawet przerwa na rozmowę przez telefon. Po powrocie zmieniłem jeszcze nieco ustawienie kierownicy.
Ułożyłem sobie w głowie trasę bez DDRek lub z takimi, po których da się w miarę normalnie przejechać na takim rowerze. Dotarłem aż (albo tylko) do Kołbaskowa. Wracałem już w ciemnościach, z pomocą zapomnianej pavy, z którą to jeździ teraz eranis.
Co tu wiele pisać? Jak to na szosówce - wrażenie, że rower niemal sam jedzie. Do tego oczywiście twarde "zawieszenie", odczuwalne wszystkie dziurki, kamyki i kamyczki. Ale to nic. Jest ok, a rower bardzo mi się podoba :)
Komentarze (19)
Raz jeszcze gratuluję sprzętu. Ale z drugiej strony - teraz dopiero wpadłeś. Daję Ci kilka wyjazdów i coś czuję, że "pokochasz" polskie ddr-ki dzięki szosie podobnie jak ja. Sam zobaczysz :)
Rower świetny. Podobnie jak uknuta w komentach nazwa - Hanka niech ma drugie imię. Przemyśl to :)
Kolor prawie tak fajny jak w moim góralu. ;p przy okazji anegdotka: gdy w 1999 wybierałem rower, byłem mocno zainspirowany ówczesnym wysypem miedzianych lakierów na... Deu Tico. :) Do tego wizja niewidzialnej rdzy, toteż jak go zobaczyłem w sklepie i to na pierwszym planie, to było coś niczym strzała amora (z małej, bo amor rowerowy ;)) ).
A hamulce tarczowe to na pewno sporo więcej ważą, ja bym wyciepał jeden zupełnie. ;p
Michał o koszta utrzymania moim zdaniem nie masz się co bać. Szosę meczysz tylko po asfalcie zazwyczaj w dobrych warunkach więc takie rzeczy jak kaseta, blaty, łańcuch, klocki hamulcowe wytrzymują dużo dłużej niż w rowerach MTB czy trekingach - tylko regularnie czyścić i regulować. Szosa morduje portfel tylko w przypadku gdy dostajesz "wagowej szajby" i zaczynasz zbijać gramy... To dopiero kosztuje ;)
maccacus - ja tę kierę przestawiłem zaraz po powrocie, bo nie pasowała mi (tak jak piszesz - była za nisko). Teraz jest już nieco lepiej, ale chyba jeszcze ją podciągnę.
jurektc - dzięki, jeden z ważniejszych powodów przy wyborze ;)
srk23 - dzięki wielkie!
Jarro - dobrze mówisz. Zachodu. Za granicę trzeba będzie jeździć. Spod domu niemal równe 20 km, więc tragedii nie ma. Co do hamulców - ciężko powiedzieć, nie miałem jeszcze roweru z tarczówkami i nie miałbym nic przeciwko, gdyby tu były założone typowe hamulce szosowe. Ale jest jak jest. Ciekaw jestem jak będzie po deszczu.
yurek55 - dzięki. Imię nie podlega zmianie. Względy osobiste, że tak powiem ;)
mors - o to, to. Ja właśnie dlatego. Pierwszy na to wpadłeś. ;)
strus - jak wyżej ;)
leszczyk - dzięki!
Jurek57 - będę się starał, jakiś zarys planów jest, ale bez przesady. Lepszych rowerów na BS`ie na pęczki ;) A co do sprytnego i jakże dyplomatycznego ;) nawiązania do kosztów utrzymania - nie powiem, mam pewne obawy, tym bardziej, że już zdążyłem się zorientować w cenach osprzętu szosowego.
Słyszałem takie powiedzenie : Jeśli chcesz rozebrać kobietę , zastanów się czy będziesz miał ją za co potem ubrać ... . Wsiadając na taki rower nie można dać plamy , nigdy ! :-)
Zrobiłem literówkę, bo ona kolorem do Mirindy podobna i takie jej miano nadać chciałem. A z tą Mirandą, to tak wyszło - ni przypiął, ni przyłatał. Po rosyjsku ni priczom. Ale piękna jest, aż oczy rwie!
Fajny sprzęt. Ciekawy jestem jakie będę Twoje wrażenia z hamulców tarczowych w szosie. Niestety miasto i okolica to dziurawe asfalty, więc będzie trochę zachodu za znajdowaniem odpowiednich dróg.
Kiere masz ustawioną tak jak na pierwszym foto? Poderwałbym ją nieco w górę, mi jest tak zdecydowanie wygodniej a górny chwyt bardziej funkcjonalny. Poza tym rower super, kolor rewelka!
Widzisz - już masz łatwiej, bo wiesz czego szukać na przyszłość ;) Relację zdam jak tylko wykonam rzeczoną stówkę (albo i więcej - kto wie). Na razie jednak się nie zanosi, prędzej czerwony pojedzie w dalekobieżny kurs.
No w końcu doczekawszy się !!! :) Muszę przyznać, że przepięknie Hanka (Miranda) prezentuje się w plenerze, tym bardziej w pochmurny dzień. Ech ten kolor. Dla siebie widzę taki rowerek w barwach różowych (koniecznie też fluo). Rozmarzyłam się... Czekam na pierwszą setę i wrażenia z jazdy z odpowiednimi już ustawieniami :)