Toliszczek

Niedziela, 25 grudnia 2016 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
MAPA

Świąteczny, sentymentalny wypad po niejeżdżonych od lat trasach. Wróciłem "na tarczy" - w lasach strzebielińskich próbowałem namierzyć platformę widokową, na którą dawno temu zajeżdżałem. Niestety, nie udało się, ale wrócę tam jeszcze na pewno i ją znajdę.

Przy okazji znalazłem odchwaszczony cmentarz w Świetlinie, a na koniec przetoczyłem się (dosłownie, bo wiało jak cholera) po opłotkach Gniewina. Aha, przewijały się jeszcze lepiej lub gorzej zachowane fragmenty linii kolejowej Wejherowo - Garczegorze.























Komentarze (5)

Tam jest normalny tor.

michuss 23:38 środa, 4 stycznia 2017

Wąśkotorowy pospiech?? :O

mors 23:05 środa, 4 stycznia 2017

Lubie takie klimaty ja na fotkach twoich

strus 10:27 czwartek, 29 grudnia 2016

Też jestem zdziwiony co do tych torów. A jeszcze bardziej tym, że Gniewino, tak przecież bogata gmina, nie robi nic, żeby połączenia przywrócić. Przecież to był by sam zysk, dojazd do Gdyni w góra godzinę! Może jeszcze doczekam pociągu na tej trasie. Mam sentyment, bo pamiętam jak przez mgłę podróż w dzieciństwie pospiechem (!), który omijał elektryfikowany wówczas odcinek Wejherowo-Lębork.

michuss 22:08 środa, 28 grudnia 2016

Aż dziw, że złomiarze dotąd tych szyn nie wyrwali. A na Kaszubskie Oko wchodziłem swego czasu, pamiętam. Deszcz lał wtedy i mało co było z góry widać.

yurek55 18:36 środa, 28 grudnia 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!