Widuchowa przez Gardno

Niedziela, 11 marca 2018 · Komentarze(6)
Kategoria wycieczka
Po pracowitej niedzieli udało mi się wyskrobać trochę czasu na mini-wyjeździk. Ponieważ bardzo lubię trasę po DK31 - jest bardzo dobry asfalt, a ruch samochodów za Gryfinem niewielki wybrałem się do Widuchowej. Żeby dojazd urozmaicić w Radziszewie odbijam na Gardno, gdzie trochę męczę się z przeciwnym wiatrem. Potem szybki skok DW120 w kierunku Gryfina. Po pierwsze ta droga na krótkim odcinku w okolicy Wełtynia stanie się nieprzyjazna dla szoszonów (stoi już znak zakazujący ruchu rowerów i to mimo tego, że DDRka jeszcze jest nieukończona!). W obrębie samej wsi podobnie i tak samo na wyjeździe w kierunku Gryfina. Zaś na wjeździe od Gardna, tam, gdzie ten znak, wycięto drzewa i zrobiono coś na kształt autostrady. Masakra.

Na rondzie w Gryfinie baba na bezczela, patrząc mi w oczy wymusza pierwszeństwo, ale mi udaje się zmusić ją do zatrzymania, bo trzymając ręce na klamkach, gotów do reakcji to jednak ja zajeżdżam jej drogę. Jej mina bezcenna, ja niestety nie powstrzymałem się od wyraźnie wypowiedzianej, gorzkiej uwagi ;)

Potem poezja - przy zachodzącym słońcu do Widuchowej, zjeżdżam w dół do "centrum" wsi, a potem staję przy czynnym sklepie (szczęście niepojęte!), gdzie kupuję sobie puszeczkę DrPepper, która wystarcza akurat na dojazd do Podjuch, gdzie zapala mi się rezerwa ;)

Bardzo fajny wyjazd. Pierwszy tak wiosenny w tym roku. Cudo :)








Komentarze (6)

Na kwiecień sposobimy się na trzysetkę z kolegą...

michuss 22:10 wtorek, 13 marca 2018

Mini- wyjeździk po pracy to jaki będzie maxi w dzień wolny?

strus 13:01 poniedziałek, 12 marca 2018

Spróbuj, tylko się nie wyp... nie wywal ;)))

michuss 22:52 niedziela, 11 marca 2018

Też jestem daleko od stereotypów - niestety one są czasem zbyt blisko mnie :)

Foto niemal cyrkowe - fajne :)

Trollking 22:29 niedziela, 11 marca 2018

Ale, gwoli sprawiedliwości, jestem jak najdalszy od stereotypów. Z moich obserwacji wynika, że kobiety dużo ostrożniej wyprzedzają, gdy nie ma na to miejsca. Tzn. nie wyprzedzają, a grzecznie czekają aż się zwolni. Inna sprawa, że pomny wypadku Roberta z Elbląga zawsze się boję, że jakiś cymbał rozpędzony wjedzie najpierw w nią, a potem...

Ostatnie foto. Obejrzałem się czy nic nie jedzie z tyłu, pochyliłem się, przytrzymałem telefon w odpowiedniej pozycji i pstryk, samo wyszło :P

michuss 22:24 niedziela, 11 marca 2018

Ładny mi mini-wyjeździk :) Te opisane babsztyle to chyba ogólnopolskie kopiuj-wkleje, też takowe widuję, nawet męskie, choć rzadziej - samce swój debilizm ukazują głównie podczas wyprzedzania na podwójnej ciągłej.

Zdradź proszę jak wykonałeś ostatnie zdjęcie :)

Trollking 22:16 niedziela, 11 marca 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!