Po pracowitej niedzieli udało mi się wyskrobać
trochę czasu na mini-wyjeździk. Ponieważ bardzo lubię trasę po DK31 -
jest bardzo dobry asfalt, a ruch samochodów za Gryfinem niewielki
wybrałem się do Widuchowej. Żeby dojazd urozmaicić w Radziszewie
odbijam na Gardno, gdzie trochę męczę się z przeciwnym wiatrem. Potem
szybki skok DW120 w kierunku Gryfina. Po pierwsze ta droga na krótkim
odcinku w okolicy Wełtynia stanie się nieprzyjazna dla szoszonów (stoi
już znak zakazujący ruchu rowerów i to mimo tego, że DDRka jeszcze jest
nieukończona!). W obrębie samej wsi podobnie i tak samo na wyjeździe w
kierunku Gryfina. Zaś na wjeździe od Gardna, tam, gdzie ten znak,
wycięto drzewa i zrobiono coś na kształt autostrady. Masakra.
Na rondzie w Gryfinie baba na bezczela, patrząc mi w oczy wymusza
pierwszeństwo, ale mi udaje się zmusić ją do zatrzymania, bo trzymając
ręce na klamkach, gotów do reakcji to jednak ja zajeżdżam jej drogę.
Jej mina bezcenna, ja niestety nie powstrzymałem się od wyraźnie
wypowiedzianej, gorzkiej uwagi ;)
Potem poezja - przy zachodzącym słońcu do Widuchowej, zjeżdżam w dół
do "centrum" wsi, a potem staję przy czynnym sklepie (szczęście
niepojęte!), gdzie kupuję sobie puszeczkę DrPepper, która wystarcza
akurat na dojazd do Podjuch, gdzie zapala mi się rezerwa ;)
Bardzo fajny wyjazd. Pierwszy tak wiosenny w tym roku. Cudo :)
Komentarze (6)
Na kwiecień sposobimy się na trzysetkę z kolegą...
Ale, gwoli sprawiedliwości, jestem jak najdalszy od stereotypów. Z moich obserwacji wynika, że kobiety dużo ostrożniej wyprzedzają, gdy nie ma na to miejsca. Tzn. nie wyprzedzają, a grzecznie czekają aż się zwolni. Inna sprawa, że pomny wypadku Roberta z Elbląga zawsze się boję, że jakiś cymbał rozpędzony wjedzie najpierw w nią, a potem...
Ostatnie foto. Obejrzałem się czy nic nie jedzie z tyłu, pochyliłem się, przytrzymałem telefon w odpowiedniej pozycji i pstryk, samo wyszło :P
Ładny mi mini-wyjeździk :) Te opisane babsztyle to chyba ogólnopolskie kopiuj-wkleje, też takowe widuję, nawet męskie, choć rzadziej - samce swój debilizm ukazują głównie podczas wyprzedzania na podwójnej ciągłej.