Miedwiecko
Dziś chciałem obejrzeć jak sprawa się ma z tymi nowymi, asfaltowymi drogami w okolicach Miedwia. I tak - do Cisewa od Miedwiecka, a zatem także od starej DK10 w Zieleniewie można już dojechać asfaltem. Potem ewakuacja do Reptowa przez przejazd kolejowy na żądanie i można robić rundkę szosówką albo jakimś speederem, struś się ucieszy :D
Ja jednak z Cisewa pojechałem też nowo powstałym asfaltem (ale pośledniej jakości) w stronę Wielichówka, a potem wyjątkowo marnym szutrem do Wielgowa. Na koniec wymyśliłem sobie, że nie pojadę przez Tczewską, tylko zobaczę jak wygląda nowa DDRka Płonia - Kijewo. Wygląda dobrze, co zachęciło tłumy do wyjścia i jeżdżenia po niej w te i we w te czym tylko popadnie, przekrój wieku od "bombelków" co to od prawej do lewej, ku uciesze rodziców po starszych, dostojnie jadących, nobliwych mieszkańców powyższych dzielnic :P Końcówka przez osiedlę Nad Rudzianką (zjeżdżam więc z tej ścieżki i kontynuuję jazdę ul. Świętochowskiego), a potem Chłopską w górę i tym razem nie Drogą Górską, a tym brukiem co prowadzi prosto do krzyżówki na Binowo, a którego nazwy (no bo ma swoją, jak każda droga w Bukowej). Nie było tak najgorzej, spodziewałem się dramatu, a przez większą część trasy dało się ominąć ten najbardziej chamski bruk. Końcówka kiepska, bo ostro w górę i tam już trzeba centralnie napierać po tych kamulcach.
Aha, w okolicy Kołówka mijałem się z Damianem i Gadem Bagiennym, ale... co ta strava robi z ludzi... jechałem po rekord na segmencie, dobrze żarło i szkoda mi było się zatrzymywać, więc jeno machnąłem serdecznie... Chłopaki zrozumiejo... :P ;)













