Pierwsze koty za płoty...
Sobota, 9 lipca 2011
· Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Zieleniewo-Miedwiecko-Cisewo-Wielichówko-Sowno-Przemocze-Rożnowo-Dąbrowica-Warchlinko-Siwkowo-Małkocin-Klępino-STARGARD
Dzisiaj rano odebrałem nowy sprzęt z cetusa. W domu rower został przygotowany przeze mnie do jazdy (ściągnięcie światełek odblaskowych, założenie tylnego oświetlenia, założenie i ustawienie licznika) i około 14 ruszyłem w trasę.
Różnica zauważalna w porównaniu do poczciwego stratosa. Przede wszystkim amortyzacja, z którą do tej pory nie miałem do czynienia. Trochę inna jest pozycja, ale nie narzekam, było wygodnie. Do giętej kierownicy bez rogów też się przekonałem;) Poza tym, jak to w nowym rowerze, wszystko chodzi płynnie, bez luzów i oporów. Teraz potrzeba kilkudziesięciu kilometrów, żeby się to wszystko dotarło, nabrało luzów, itd. Zobaczymy jak będzie się sprawował, oby był przynajmniej tak samo dobry jak „staruszek”. Aha, dlaczego akurat ten? Po pierwsze, że dysponowałem taką, a nie inną kwotą, a po drugie skusił mnie swoim wyglądem-zawsze miałem rowery w spokojnych, stonowanych kolorach, więc odmiana się przyda, choć zdaję sobie sprawę, że jest duże grono ludzi, którzy na rower w takiej barwie by nie wsiedli;) No i na koniec-to już mój trzeci author, jak do tej pory z wszystkich poprzednich byłem zadowolony.
Co do trasy-zrobiłem dzisiaj niecałe 50 km, a i tak zaliczyłem kilka miejsc w bezpośrednim sąsiedztwie Stargardu, w których do tej pory mnie nie było.


Dzisiaj rano odebrałem nowy sprzęt z cetusa. W domu rower został przygotowany przeze mnie do jazdy (ściągnięcie światełek odblaskowych, założenie tylnego oświetlenia, założenie i ustawienie licznika) i około 14 ruszyłem w trasę.
Różnica zauważalna w porównaniu do poczciwego stratosa. Przede wszystkim amortyzacja, z którą do tej pory nie miałem do czynienia. Trochę inna jest pozycja, ale nie narzekam, było wygodnie. Do giętej kierownicy bez rogów też się przekonałem;) Poza tym, jak to w nowym rowerze, wszystko chodzi płynnie, bez luzów i oporów. Teraz potrzeba kilkudziesięciu kilometrów, żeby się to wszystko dotarło, nabrało luzów, itd. Zobaczymy jak będzie się sprawował, oby był przynajmniej tak samo dobry jak „staruszek”. Aha, dlaczego akurat ten? Po pierwsze, że dysponowałem taką, a nie inną kwotą, a po drugie skusił mnie swoim wyglądem-zawsze miałem rowery w spokojnych, stonowanych kolorach, więc odmiana się przyda, choć zdaję sobie sprawę, że jest duże grono ludzi, którzy na rower w takiej barwie by nie wsiedli;) No i na koniec-to już mój trzeci author, jak do tej pory z wszystkich poprzednich byłem zadowolony.
Co do trasy-zrobiłem dzisiaj niecałe 50 km, a i tak zaliczyłem kilka miejsc w bezpośrednim sąsiedztwie Stargardu, w których do tej pory mnie nie było.

"Autograf" na ławce© michuss

Kokpit po nowemu© michuss

Wielichówko-widok na drogę do Sowna© michuss









