Kobylanka na mokro

Sobota, 27 sierpnia 2011 · Komentarze(1)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Zieleniewo-Morzyczyn-Kobylanka i z powrotem

Wychodziłem dzisiaj z domu dwa razy-pierwszy, gdy chciałem córeczkę wziąć na spacer i 30 minut później byłem ponownie w domu z powodu uciążliwego deszczu, a drugi-wieczorem, na rower (w sumie dwukrotnie, bo po przejechaniu 1,5 km musiałem się cofnąć po jakiś dokument, bo nic przy sobie nie miałem).

Już przed Lipnikiem dopadają mnie pierwsze krople deszczu. Do Morzyczyna pada na tyle słabo, że nie widzę sensu w zawracaniu, bo odcinek do Kobylanki poprowadzony w gęstej alei drzew powinien zapewnić w miarę suchy przejazd. Niestety, w momencie gdy dojechałem do wyżej wzmiankowanej jest już "regularna" ulewa i żadne drzewa nie są w stanie osłonić przed deszczem. W związku z tym dojeżdżam do Kobylanki, zawracam i doszczętnie przemoczony wracam do domu-wziąłem dzisiaj cywilne ciuchy, więc po nasiąknięciu wodą wiozłem ze sobą pewnie dodatkowy kilogram albo i więcej. Pod znakiem zapytania stawia to moje jutrzejsze plany jakiegoś dalszego wyjazdu, bo o ile "dresy" i polar nie stanowią problemu (jadę w ciuchach rowerowych), o tyle trampki, w których jeżdżę do czasu dostawy butów rowerowych nadają się do wyżymania...

Komentarze (1)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!