m i c h u s s

avatar Na BSach przebyłem 133994.92 km z prędkością średnią 21.52 km/h.
Więcej o mnie.




Follow me on Strava




button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 106.07km
  • Teren 2.00km
  • Czas 04:54
  • VAVG 21.65km/h
  • VMAX 37.73km/h
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ślipcze - Zamość przez Tyszowce

Czwartek, 28 czerwca 2012 • dodano: 28.06.2012 | Komentarze 4

ŚLIPCZE-Czumów-Kozodawy-Hrubieszów-Czumów-Ślipcze-Kryłów-Mircze-Adelina-Tyszowce-Przewale-Komarów Osada-Krzywostok-Łabunie-Jatutów-ZAMOŚĆ



Dzisiaj rano na szkolenie pojechałem nieco okrężną drogą. Skusiła mnie wąska wstęga asfaltu odchodząca w Czumowie na lewo od mojej stałej drogi. Wiedziałem z mapy, że doprowadzi mnie do wylotówki z Hrubieszowa i tak też się stało. Po drodze ma miejsce zabawna sytuacja, bo kierowca samochodu na blachach LHR pyta mnie o drogę-skutecznie mu pomagam;) Podczas dojazdu do Hrubieszowa kompletnie zasyfiam sobie rower-w ramach budowy obwodnicy powstaje też wiadukt, a wokół niego na asfalcie znalazło się pełno błota, przez które chcąc nie chcąc muszę przejechać. Później lekko gubię drogę, zajeżdżam na nieczynny dworzec (normalnotorowy) i wąską ścieżką docieram do ul. Nowej, przy której znajduje się cel mojej „wyprawy”.

Ślipcze © michuss


Po zrobieniu tego, co do mnie należało wracam na kwaterę. Tu czeka na mnie chyba najlepszy posiłek z wszystkich dni mojego pobytu-pyszna, domowa zupa grzybowa z makaronem, a na drugie chrupiący schabowy, z młodymi ziemniaczkami z koperkiem i sałata ze śmietaną. Jeść bardzo lubię, więc napiszę tylko: poezja:) Poza tym dyskutujemy sobie z właścicielką o relacjach z Ukraińcami mieszkającymi naprzeciwko Buga. Dowiaduje się, że żyją w zgodzie. Swego czasu Ukraińcy przechodzili nawet rzekę i odwiedzali Polaków.

W końcu, około 15.50 ruszam do Zamościa. Początkowo planowałem przejechać się aż przez Dołhobyczów, Telatyn, ale podczas jazdy zmieniam plany, bo chcę jeszcze obejrzeć starówkę w Zamościu, chcę dojechać na dworzec i kupić sobie bilet na rano, i chcę zrobić zakupy na jutrzejszy dzień w pociągu. Skracam więc drogę i w Kryłowie skręcam w lokalną, dość dziurawą drogę do Mircza.

Kosmów © michuss


Pod Kryłowem-pola w polsce, a w tle ukraiński Nowowołyńsk © michuss


Kryłów © michuss


Ciekawa nawierzchnia na drodze powiatowej między Kryłowem a Mirczem © michuss


Wiatr mi dzisiaj nie ułatwia zadania. Wieje z zachodu, na szczęście dość słabo w porównaniu do tego co działo się w ostatnich dniach. Dodatkowo droga w kierunku Mirczy na dość długim odcinku prowadzi pod górę (ale o niewielkim nachyleniu). Żeby nie było, że tylko narzekam dodam, że cały czas świeci słońce i jest dość ciepło.

W Mirczach przecinam DW łączącą Hrubieszów z Dołhobyczowem i zmierzam do wsi o wdzięcznej nazwie Adelina.

Mircze © michuss


Zlokalizowana jest przy kolejnej DW, prowadzącej z Hrubieszowa do Tomaszowa Lubelskiego. Od wsi Miętkie poprawia się nawierzchnia i w zasadzie niemal do końca trasy będę miał już niemal tylko równe asfalty.

W Tyszowcach, które są niewielkim miasteczkiem zatrzymuję się na stacji benzynowej, gdzie kupuję dwie puszki napoju (to wszystko, co wypiłem podczas drogi) i dowiaduję się od właściciela, że do celu mam jeszcze 40 km dobrych asfaltów. Niestety, lekko wprowadza mnie w błąd, bo stwierdza, że na krajówce wprowadzącej do Zamościa (DK 17) jest szerokie, wygodne pobocze.

Tyszowce © michuss


Za Tyszowcami skręcam w prawo, w lokalną drogę do Wólki Łabuńskiej, położonej na DK 17. Nigdy nie powiedziałbym, że pokonałem te bodajże 17 km drogą powiatową. Szeroki, gładki, niedawno położony asfalt sprawia, że jedzie się komfortowo. Dodatkowo trasa ma ciekawy przebieg, bo trawersuje dość pokaźny uskok, wał, nie wiem jak to nazwać-w każdym razie cały czas, po lewej stronie ciągnie się wysokie wzgórze, a po prawej panorama na pola i lasy Zamojszczyzny. Przez cały niemal czas jadę w terenie zabudowanym-jedna wieś się kończy, kolejna zaczyna.

Komarów-Osada © michuss


Zamojszczyzna jak na dłoni, po lewej wieżowce Zamościa © michuss


Dopiero na koniec wspinam się przez pola na dość wysokie wyniesienie (widać stąd wieżowce Zamościa), które zresztą po chwili opuszczam, wpadając do Wólki Łabuńskiej, uprzednio fotografując ładny landszafcik z chałupką na tle dość wysokich wzgórz.

Wólka Łabuńska © michuss


W Wólce wpadam na wspomnianą „siedemnastkę” i przez kilka kilometrów jadę szerokim poboczem. Po jakimś czasie niestety się urywa i skazany jestem na nierówny, „koleinowaty” asfalt. Przez moment próbuję jechać chodnikiem, po którym nikt nie chodzi, ale dość szybko daję sobie spokój, bo jest strasznie nierówny. Wracam więc między tiry i wyczekuję Zamościa. Gdy wreszcie do niego wjeżdżam to jeszcze przez kilka kilometrów napieram na słynną starówkę. W międzyczasie pojawia się obowiązkowa droga dla rowerów, współdzielona z ruchem pieszych-brak oznakowania poziomego przy przejazdach przez ulicę i wysokie krawężniki niech wystarczą za komentarz:/ Na szczęście nieciekawe, „rowerowe” wrażenie zostaje dość szybko zatarte widokiem wspaniałego Starego Miasta. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć. Żałuję, że nie wziąłem ze sobą kitowego obiektywu, bo ma nieco szerszy kąt od mojej stałki, ale zrobiłem co się da, żeby choć w części oddać klimat tego miejsca. Na plus zaliczam to, że ludzi sporo, siedzą w ogródkach, piją piwo-żyje to wszystko pięknie.

Zamość © michuss


Rynek w Zamościu © michuss


Rynek w Zamościu © michuss


Po opuszczeniu Starego Miasta kieruję się na dworzec PKP. Dojazd doń to farsa. Pół miasta trzeba objechać, żeby się dostać na pociąg. Drogę powrotną obmyśliłem sobie nieco inną-też nie obeszło się bez kluczenia, ale przynajmniej wiem jak jutro około 5 rano się dostać tam gdzie chcę;)


Komentarze
michuss
| 18:22 piątek, 29 czerwca 2012 | linkuj rowerzystka: paradoksalnie było sporo długich, łagodnych podjazdów, które przy pełnym obciążeniu sakw dawały się nieco we znaki;) Ze zjazdów też nie miałem większej przyjemności, bo zjechałem klocki hamulcowe do cna i w Zamościu praktycznie już nie miałem hamowania;)

lukasz78: może kiedyś w ramach zaliczania gmin sprawdzę;) Gwoli sprawiedliwości oddam, że dzisiaj rano, gdy jechałem na dworzec to zorientowałem się, że mogłem wczoraj pojechać krócej, gdybym odpowiednio skręcił;)

Trendix: dzięki, BTW z tego co widzę wszystkie wpisy mam z prawidłową datą, gdzie Ty tam 10/06 widziałeś? ;)
Trendix
| 11:57 piątek, 29 czerwca 2012 | linkuj michuus widoki świetne a Wólka Łabuńska wymiata, gratki :)
lukasz78
| 11:03 piątek, 29 czerwca 2012 | linkuj Polecam dojazd na dworzec w Mławie, tam też jest niezła farsa :)
rowerzystka
| 23:04 czwartek, 28 czerwca 2012 | linkuj Tereny płaskie jak stół :)
Zamość wygląda sympatycznie :)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!