Stargard - Trzebiatów przez Osinę
Sobota, 7 lipca 2012
· Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Klępino-Storkówko-Maszewo-Redło-Osina-Kikorze-Węgorze-Czermnica-Błotno-Unibórz-Jasiel-Gryfice-Górzyca-TRZEBIATÓW
Wymyśliłem sobie w czwartek, że w sobotę, po pracy, czyli około 15 ruszę do Trzebiatowa i wpadnę do wujka na piwo. Specjalnie nie oglądałem żadnych meteo, żeby się do planu nie zrazić, nie przestraszyłem się tego, że o 14.30 zaczął w Stargardzie padać deszcz (po chwili przestał) i zgodnie z założeniami wystartowałem.
Od razu zorientowałem się, że wiatr to raczej moim sprzymierzeńcem nie będzie. Wiało jakoś tak z północnego zachodu, ale w trakcie jazdy kierunek wiatru się chyba zmienił, bo gdzieś tak od Kikorzy już raczej mi pomagał.
Trasa (standardowa, trzeci raz już tak jechałem do Trzebiatowa) zleciała mi bardzo szybko. Dużo miałem do rozmyślania, więc na dobrą sprawę nawet nie zauważyłem jak byłem już w Gryficach. Wypiłem 1,5 l wody, dokupiłem frugo i, przy okazji jakiegoś festynu na rynku w Gryficach, mały nektar pomarańczowy z netto. Razem coś koło 2 litrów płynów.
Od Błotna czekam na deszcz, bo idą za mną ciężkie, granatowe chmury, ale nie dogoniły mnie.
Po dojechaniu na miejsce dostałem pyszny obiad, który wujek przygotował na moją część. A potem oczywiście piwko, piwko, piwko... ;)
Zdjęć mało, bo jakoś nie miałem weny.

Wymyśliłem sobie w czwartek, że w sobotę, po pracy, czyli około 15 ruszę do Trzebiatowa i wpadnę do wujka na piwo. Specjalnie nie oglądałem żadnych meteo, żeby się do planu nie zrazić, nie przestraszyłem się tego, że o 14.30 zaczął w Stargardzie padać deszcz (po chwili przestał) i zgodnie z założeniami wystartowałem.
Od razu zorientowałem się, że wiatr to raczej moim sprzymierzeńcem nie będzie. Wiało jakoś tak z północnego zachodu, ale w trakcie jazdy kierunek wiatru się chyba zmienił, bo gdzieś tak od Kikorzy już raczej mi pomagał.
Trasa (standardowa, trzeci raz już tak jechałem do Trzebiatowa) zleciała mi bardzo szybko. Dużo miałem do rozmyślania, więc na dobrą sprawę nawet nie zauważyłem jak byłem już w Gryficach. Wypiłem 1,5 l wody, dokupiłem frugo i, przy okazji jakiegoś festynu na rynku w Gryficach, mały nektar pomarańczowy z netto. Razem coś koło 2 litrów płynów.
Od Błotna czekam na deszcz, bo idą za mną ciężkie, granatowe chmury, ale nie dogoniły mnie.
Po dojechaniu na miejsce dostałem pyszny obiad, który wujek przygotował na moją część. A potem oczywiście piwko, piwko, piwko... ;)
Zdjęć mało, bo jakoś nie miałem weny.

Linia Płoty - Wysoka Kamieńska© michuss

4 km od celu-Trzebiatów na horyzoncie© michuss









