m i c h u s s

avatar Na BSach przebyłem 133994.92 km z prędkością średnią 21.52 km/h.
Więcej o mnie.




Follow me on Strava




button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2017

Dystans całkowity:965.50 km (w terenie 7.50 km; 0.78%)
Czas w ruchu:42:32
Średnia prędkość:22.70 km/h
Maksymalna prędkość:57.80 km/h
Suma podjazdów:3440 m
Suma kalorii:18590 kcal
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:48.28 km i 2h 07m
Więcej statystyk
  • DST 35.20km
  • Czas 01:51
  • VAVG 19.03km/h
  • VMAX 38.80km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Kalorie 925kcal
  • Podjazdy 118m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPPD

Poniedziałek, 10 kwietnia 2017 • dodano: 18.04.2017 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 183.00km
  • Czas 06:45
  • VAVG 27.11km/h
  • VMAX 49.70km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 548m
  • Sprzęt Hanka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kołobrzeg przez Ińsko

Niedziela, 9 kwietnia 2017 • dodano: 09.04.2017 | Komentarze 19


MAPA



W tygodniu zaplanowałem, że w niedzielę, w jedyny wolny dzień, pojadę do Łobza zawieźć coś Idze. Jak postanowiłem tak zrobiłem: wczora z wieczora przygotowałem Hankę do jazdy, zamieniając opony tył na przód, przód na tył, a przy okazji załatałem dętkę, która została przebita podczas wyjazdu do Marwic tydzień temu.

Co do samej podróży do Łobza - nie ma co za wiele wymyślać. Przez chwilę miałem plan, by pojechać przez Nowogard, Płoty, ale szybko wybiłem go sobie z głowy za sprawą wąskiego, pozbawionego pobocza fragmentu z Nowogardu do Płot. Poza tym podobno dość zaawansowane są tam prace przy przygotowaniach do budowy S6, więc byłoby to dodatkowe utrudnienie. Nie zastananawiąjąc się dłużej skierowałem się sprawdzonym wariantem przez Stargard. Jednak przed Chociwlem, gdy jeszcze nie miałem sprecyzowanych dalszych planów pomyślałem, że warto byłoby trochę zwiększyć kilometraż, szczególnie, że pogoda dzisiaj idealna na rower. Skręciłem więc na Kamienny Most i przez Ińsko, a więc nieco na około dobiłem do Węgorzyna, skąd już rzut kamieniem do Łobza.

Po spotkaniu postanowiłem zdyskontować korzystny wiatr - wiało, przynajmniej w tamtym momencie z południowego zachodu i z zachodu. Ruszyłem na Świdwin po wyjątkowo dziurawym odcinku drogi wojewódzkiej. To był na szczęście ewenement w całym dzisiejszym dniu. Wszystkie pozostałe drogi bez zarzutu. Zaraz za Byszewem siada mi na koło rowerzysta i jedziemy tak razem aż do pierwszego ronda w Świdwinie, gdzie żegnamy się (i były to drugie zamienione słowa, wcześniej zapytał czy może powieźć się za mną, na co odpowiedziałem twierdząco i zająłem się słuchaniem muzyki).

W Świdwinie pod dworcem zjadam proteinowego batona i kalkuluję ile mam czasu na dojazd do Kołobrzegu, 50 km. Godzina 14.20. Bezpośredni pociąg (ostatni tego dnia) był o 17.19. Potem, po 19, jest jeszcze osobówka z przesiadką w Białogardzie, ale raz, że to dłużej, a dwa, że pociąg jadący ze Słupska mógł być zawalony ludźmi. Wychodzi mi, że powinienem zmieścić się z dużym zapasem czasu. Wprawdzie w trakcie drogi na północ musiałem się już zmagać z wiatrem, który przyjął niekorzystny kierunek (z północnego zachodu), ale dojechałem z blisko godzinną rezerwą do odjazdu pociągu. Po drodze, w pobliżu skrzyżowania z DK6 staję na zabytkowej stacji. Zabytkowej, bo jeszcze z dystrybutorami starego typu, z napisami "przed rozpoczęciem odmierzania liczydło winno wskazywać zero" ;)

W Kołobrzegu zjadam na dworcu zapiekankę, wypijam colę i czekam na pociąg, którym okazały się być dwa knypkowate szynobusiki. Ludzi sporo, miejsca niewiele, chociaż mi udało się nawet wygospodarować siedzące koło roweru. W Płotach przesiedliśmy się do większego składu, a tam na wejście niespodzianka: nawalony kompletnie "patriota". Piszę tak, bo w bluzie z wielkim znaczkiem PW. Niestety stałem się niechcący sprawcą problemów - na wejście go zbudziłem, bo śpiąc zajmował dwa miejsca. Natychmiast wstał, więc zająłem miejsce obok, ale po chwili na to jego usiadła jakaś pani. A więc już na starcie: miał dwa miejsce i smacznie spał. Teraz nie ma żadnego i stoi otumianiony. Wszystko przeze mnie ;) Wziął swoją siatkę i wybiegł na peron. Zostawił ją na trawniku i za chwilę był z powrotem w pociągu. Patrzę i oczom nie wierzę! On pakuje mi się na kolana! Natychmiast zerwałem się na równe nogi, rozkładane siedzenie się złożyło, a typ jak betonowy kloc walnął o ścianę. Oczywiście cała scenka wzbudziła wesołość, nawet u głównego zainteresowanego do czasu, gdy nie wskazałem mu na jego worek na peronie, dokładnie w momencie ruszania pociągu. Chwilę później, podczas kontroli okazało się, że miał jechać tym pociągiem, z którego się przesiedliśmy, a który wracał do Kołobrzegu. Gdy wychodziłem w Szczecinie Głównym, na końcowej stacji "patriota" dalej spał i pewnie szykował się na kolejny kurs do Płot ;)
















Kategoria wycieczka


  • DST 30.00km
  • Czas 01:28
  • VAVG 20.45km/h
  • VMAX 38.40km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 809kcal
  • Podjazdy 115m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPD

Sobota, 8 kwietnia 2017 • dodano: 09.04.2017 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 41.90km
  • Czas 02:04
  • VAVG 20.27km/h
  • VMAX 38.80km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 1110kcal
  • Podjazdy 130m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPPD

Piątek, 7 kwietnia 2017 • dodano: 09.04.2017 | Komentarze 3





Kategoria komunikacyjnie


  • DST 45.00km
  • Czas 02:16
  • VAVG 19.85km/h
  • VMAX 44.50km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 1172kcal
  • Podjazdy 114m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPPD

Czwartek, 6 kwietnia 2017 • dodano: 09.04.2017 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 39.90km
  • Czas 02:01
  • VAVG 19.79km/h
  • VMAX 38.50km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 1058kcal
  • Podjazdy 133m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPPD

Środa, 5 kwietnia 2017 • dodano: 09.04.2017 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 34.40km
  • Czas 01:45
  • VAVG 19.66km/h
  • VMAX 41.50km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 915kcal
  • Podjazdy 127m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPPD

Wtorek, 4 kwietnia 2017 • dodano: 09.04.2017 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 36.70km
  • Czas 01:50
  • VAVG 20.02km/h
  • VMAX 39.40km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 980kcal
  • Podjazdy 115m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPPD

Poniedziałek, 3 kwietnia 2017 • dodano: 09.04.2017 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 110.40km
  • Czas 04:20
  • VAVG 25.48km/h
  • VMAX 50.80km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1944kcal
  • Podjazdy 429m
  • Sprzęt Hanka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ser z Marwic

Niedziela, 2 kwietnia 2017 • dodano: 02.04.2017 | Komentarze 17

MAPA

Wreszcie wyciągnąłem Hankę na świeże powietrze. Stała bezczynnie od października. Przed wyjściem musiałem jedynie dopompować oba koła do ośmiu atmosfer. Niestety, w trakcie podróży powrotnej okazało się, że z tylnego powietrze schodzi. Dopompowałem w Gryfinie i to wystarczyło, żeby w normalnych warunkach dojechać do domu. Zajrzę co tam się dzieje, zamienię chyba opony przód-tył, bo mają najechane już 5 tysięcy kilometrów.

Celem było gospodarstwo agroturystyczne w Marwicach, polecane swego czasu przez Wandę i Tomka na blogu piknikwsakwach. A konkretnie celem był ich własnej produkcji ser.

Sam wyjazd bardzo fajny. Podobnie jak wczoraj prawie cały czas miałem wrażenie, że wieje w pysk. Miłą odmianą był odcinek od Krakowa aż po Gryfino, gdzie wiatr wyraźnie pomagał. Potem bywało różnie. Nawierzchnie, poza nieszczęsnymi dwoma kilometrami między DK31 a Marwicami, wprost idealne. Aha, jeszcze dochodzi ta straszna, kostkowa pseudoDDRka na Międzyodrzu w Gryfinie.

Na sam koniec, od Rajkowa do domu jechałem już w lekkiej mżawce.

Sam przejazd stanowi dedykację dla Mike Halla, ultramaratończyka, który zginął w piątek rano naszego czasu, zaledwie 400 km przed metą długiego na 5500 km maratonu wzdłuż południowego wybrzeża Australii.










Kategoria wycieczka


  • DST 67.00km
  • Teren 7.50km
  • Czas 03:04
  • VAVG 21.85km/h
  • VMAX 40.20km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 1797kcal
  • Podjazdy 232m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z portu do domu przez Pomellen

Sobota, 1 kwietnia 2017 • dodano: 02.04.2017 | Komentarze 5

MAPA

Wprawdzie miałem inne obowiązki, ale tak piękna pogoda... Grzechem byłoby tego nie wykorzystać, więc wróciłem do domu drogą okrężną. Cały czas "dokładałem" sobie kilometrów, by w końcu dojechać aż do Rosow. Tam wykonałem nawrót i niestandardową trasą, przez Pomellen (asfaltówka między wiatrakami), Ladenthin i Grambow dotarłem do gruntowej drogi mającej swój początek pod Neu Grambow, a wyprowadzającej, niemal w linii prostej, aż na szczecińskie Gumieńce. Jednak zamiast na Gumieńce odbiłem na sam koniec do mierzyńskiego lidla. Udany wyjazd.

Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję, że jechałem pierwszy raz na krótko w tym roku (rękawek i spodenki), a do tego zadebiutowałem na podszczecińskich szosach w stroju z BBT, który zgodnie z przewidywaniami jest trochę ciasny ;)








Kategoria wycieczka