STARGARD-Zieleniewo-Morzyczyn(z powrotem przez promenadę)-Kobylanka-Szczecin(Jezierzyce-Płonia[z powrotem przez Śmierdnicę]-Kijewo-Dąbie-port)-STARGARD
Rano dość zimno, w Płoni -5. Po południu cieplej - około -2, -3.
W drodze "do" nieprzyjemny incydent na ddrce prawo-lewo na wysokości elektrowni. Tam za światłami jest taki wjazd do elektrowni właśnie. Dzisiaj jadę i oczom nie wierzę - pakuje się tamtędy jakiś gryfiński młodzian w hondzie i popyla w stronę bramy stoczni tak +/- 50 km/h w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania. Osłupiałem, bo zazwyczaj wjeżdżają od szlabanu przy stoczni i od razu zawijają na trawę, a ten na bezczela pocisnął po chodniku/ddr jakieś 200 - 300 m. Ale to nie koniec, poszukiwania chyba bezskuteczne: typ wrzucił wsteczny i zasuwa z powrotem w stronę elektrowni. Widzę, że jestem dla niego niewidzialny, w ostatniej chwili uskakuję w bok (bo się zatrzymałem). Walę pięścią w dach - zero reakcji. Walę w szybę - jest. Wyraźnie spłoszony, aż mi się go żal zrobiło, patrzy na mnie: "nic się panu nie stało?". Nie, nic. Powiedziałem mu, że tam się nie jeździ, ale pewnie niczego to nie zmieni...
STARGARD-Zieleniewo-Morzyczyn-Kobylanka-Szczecin(Jezierzyce-Płonia-Kijewo-Dąbie-port-centrum-Dąbie-Wielgowo-Zdunowo)-Niedźwiedź-Motaniec-Kobylanka-Morzyczyn-promenada nad Miedwiem-Zieleniewo-STARGARD
W drodze do pracy, w Płoni zorientowałem się, że schodzi mi powietrze z tylnego koła. Po dopompowaniu wystarczało na jakieś +/- 3 km.
Po dojeździe na miejsce, w wolnej chwili założyłem nową dętkę, oponę kontrolując niezwykle starannie, ale bez efektu. Dlatego po skończonym dyżurze ruszyłem jeszcze do jednego ze sklepów sportowych w Kaskadzie po nową dętkę, na zapas.