STARGARD-Zieleniewo-Morzyczyn-Kobylanka-Szczecin(Jezierzyce-Płonia-Kijewo-Dąbie-port-Dąbie-Wielgowo-Zdunowo)-Niedźwiedź-Motaniec-Kobylanka-Morzyczyn-promenada nad Miedwiem-Zieleniewo-STARGARD
Do pracy pierwszy raz drogą przez Jezierzyce, dalej Mokradłową, potem wyczaiłem, że mogę się szybko dostać do dąbskiej DDRki przez Kijewo i tamże się skierowałem.
Powrót przez Wielgowo, z pewną taką nieśmiałością (pytanie w tej sprawie, które zadałem przez fb oficerowi rowerowemu pozostało bez odpowiedzi) - wiadukt nad autostradą wprawdzie zamknięty, ale nie tylko rower przejedzie bez problemu, ale i samochód (dwa mnie minęły i chwilę później wjechały na zamknięty odcinek). Chociaż przyznam, że trzeba jechać ostrożnie, bo pas w kierunku Dąbia nie istnieje, a w jego miejscu jest urwisko. :)
Mapa nie obejmuje wypadu do lidla już w Stargardzie.
STARGARD-Zieleniewo-Morzyczyn-Kobylanka-Szczecin(Płonia-Klęskowo-Selgros-Klęskowo-Płonia-Śmierdnica-Jezierzyce)-Kobylanka-Morzyczyn-promenada nad Miedwiem-Zieleniewo-STARGARD
Po bardzo, ale to bardzo, ponadrocznej przerwie wreszcie do roboty na rowerze. A to dlatego, że pewne rzeczy mi się w życiu pozmieniały i będę miał niekiedy więcej czasu dla siebie popołudniami ;)
Miałem w ogóle nie jechać - wczoraj cały wieczór lało, a poza tym gnębi mnie od ponad tygodnia jakieś przeziębienie (a, że już siebie w tym względzie trochę znam to wiem, że lubi potrzymać około 2 tygodni). Jednak udało się rano przemóc chęć poleżenia dłużej w łóżku i w szarówce wyjechałem do pracy.
Droga tam pod lekki wiatr, więc nieco wolniej. Z powrotem szybciej, ale pod koniec odcięło mi prąd (nie miałem nic do picia, jedzenia, a dodatkowo nie wziąłem zapięcia) - dopiero pod tesco ugasiłem pragnienie, bo jest tam automat z coca colą. Aha, od Zdunowa do Kobylanki w mżawce.
Budowa łącznika między S3/S6 a ul. Goleniowską w Dąbiu idzie pełną parą.
Po pracy na zakupy do tesco standardową już trasą.
Dziś wyjazd pechowy - po starcie zorientowałem się, że nie wziąłem portfela, więc musiałem się wracać. Z kolei za Grzędzicami obluzowała mi się guma mocująca przy bagażniku i w efekcie wkręciła się w oś (jeden koniec) i między szprychy (drugi koniec). Mało brakowało, a zniszczyłbym koło. Przy wyciąganiu dość mocno się namęczyłem - żałowałem, że nie mam nożyka, bo poszło by dużo szybciej i sprawniej.