m i c h u s s
Więcej o mnie.

Znajomi
s p r z ę t
Archiwum bloga
- 2020, Listopad9 - 11
- 2020, Październik15 - 21
- 2020, Wrzesień15 - 58
- 2020, Sierpień20 - 77
- 2020, Lipiec16 - 32
- 2020, Czerwiec13 - 51
- 2020, Maj22 - 117
- 2020, Kwiecień19 - 78
- 2020, Marzec9 - 7
- 2020, Luty10 - 7
- 2020, Styczeń15 - 34
- 2019, Grudzień16 - 41
- 2019, Listopad19 - 50
- 2019, Październik20 - 43
- 2019, Wrzesień26 - 36
- 2019, Sierpień22 - 31
- 2019, Lipiec19 - 21
- 2019, Czerwiec24 - 47
- 2019, Maj8 - 30
- 2019, Kwiecień19 - 43
- 2019, Marzec17 - 48
- 2019, Luty17 - 64
- 2019, Styczeń18 - 41
- 2018, Grudzień10 - 25
- 2018, Listopad28 - 58
- 2018, Październik24 - 37
- 2018, Wrzesień17 - 43
- 2018, Sierpień21 - 46
- 2018, Lipiec26 - 66
- 2018, Czerwiec26 - 43
- 2018, Maj19 - 47
- 2018, Kwiecień23 - 59
- 2018, Marzec24 - 98
- 2018, Luty14 - 50
- 2018, Styczeń12 - 69
- 2017, Grudzień11 - 25
- 2017, Listopad18 - 29
- 2017, Październik16 - 113
- 2017, Wrzesień20 - 44
- 2017, Sierpień23 - 44
- 2017, Lipiec17 - 52
- 2017, Czerwiec20 - 78
- 2017, Maj25 - 108
- 2017, Kwiecień20 - 71
- 2017, Marzec24 - 41
- 2017, Luty13 - 105
- 2017, Styczeń23 - 49
- 2016, Grudzień25 - 68
- 2016, Listopad31 - 70
- 2016, Październik30 - 86
- 2016, Wrzesień29 - 149
- 2016, Sierpień24 - 181
- 2016, Lipiec20 - 76
- 2016, Czerwiec28 - 221
- 2016, Maj26 - 167
- 2016, Kwiecień26 - 185
- 2016, Marzec33 - 312
- 2016, Luty17 - 92
- 2016, Styczeń16 - 110
- 2015, Grudzień22 - 44
- 2015, Listopad23 - 87
- 2015, Październik18 - 113
- 2015, Wrzesień25 - 181
- 2015, Sierpień19 - 65
- 2015, Lipiec29 - 66
- 2015, Czerwiec20 - 40
- 2015, Maj16 - 77
- 2015, Kwiecień10 - 89
- 2015, Marzec5 - 20
- 2015, Luty6 - 39
- 2015, Styczeń7 - 78
- 2014, Grudzień13 - 99
- 2014, Listopad7 - 36
- 2014, Październik23 - 46
- 2014, Wrzesień26 - 86
- 2014, Sierpień18 - 72
- 2014, Lipiec26 - 33
- 2014, Czerwiec23 - 58
- 2014, Maj30 - 123
- 2014, Kwiecień15 - 64
- 2014, Marzec16 - 101
- 2014, Luty12 - 62
- 2014, Styczeń13 - 48
- 2013, Grudzień7 - 25
- 2013, Listopad11 - 45
- 2013, Październik7 - 31
- 2013, Wrzesień7 - 36
- 2013, Sierpień19 - 64
- 2013, Lipiec16 - 73
- 2013, Czerwiec17 - 69
- 2013, Maj9 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 36
- 2013, Marzec2 - 12
- 2013, Luty6 - 16
- 2013, Styczeń3 - 18
- 2012, Grudzień5 - 35
- 2012, Listopad10 - 44
- 2012, Październik9 - 59
- 2012, Wrzesień17 - 35
- 2012, Sierpień13 - 28
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec15 - 56
- 2012, Maj17 - 40
- 2012, Kwiecień13 - 49
- 2012, Marzec12 - 47
- 2012, Luty13 - 45
- 2012, Styczeń6 - 28
- 2011, Grudzień4 - 22
- 2011, Listopad5 - 25
- 2011, Październik7 - 33
- 2011, Wrzesień11 - 44
- 2011, Sierpień10 - 51
- 2011, Lipiec15 - 36
- 2011, Czerwiec12 - 22
- 2011, Maj10 - 21
- 2011, Kwiecień12 - 35
- 2011, Marzec7 - 8
- 2011, Luty2 - 4
- 2011, Styczeń5 - 6
- 2010, Listopad17 - 1
- 2010, Październik29 - 4
- 2010, Wrzesień15 - 4
- 2010, Sierpień29 - 19
- 2010, Lipiec23 - 4
- 2010, Czerwiec23 - 10
- 2010, Maj22 - 11
- 2010, Kwiecień23 - 0
- 2010, Marzec5 - 0
- 2010, Luty2 - 0
- 2010, Styczeń1 - 0
- 2009, Grudzień2 - 0
- 2009, Listopad2 - 0
- 2009, Październik3 - 0
- 2009, Wrzesień5 - 0
- 2009, Sierpień6 - 0
- 2009, Lipiec11 - 0
- 2009, Czerwiec17 - 0
- 2009, Maj15 - 4
- 2009, Kwiecień13 - 0
- 2009, Marzec7 - 0
- 2009, Luty1 - 0
- 2009, Styczeń1 - 0
- 2008, Listopad1 - 2
- 2007, Wrzesień2 - 0
- 2007, Sierpień2 - 0
- 2007, Lipiec3 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj11 - 0
- 2007, Kwiecień5 - 0
- 2007, Marzec3 - 0
- 2007, Luty4 - 0
- 2007, Styczeń3 - 2
- 2006, Grudzień2 - 0
- 2006, Listopad4 - 0
- 2006, Październik4 - 0
- 2006, Wrzesień12 - 0
- 2006, Sierpień13 - 0
- 2006, Lipiec21 - 0
- 2006, Czerwiec14 - 0
- 2006, Maj12 - 0
- 2006, Kwiecień6 - 0
- 2006, Luty2 - 0
- 2006, Styczeń1 - 0
- 2005, Listopad4 - 0
- 2005, Październik8 - 0
- 2005, Wrzesień19 - 0
- 2005, Sierpień12 - 0
- 2005, Lipiec17 - 0
- 2005, Czerwiec18 - 0
- 2005, Maj6 - 0
- 2005, Kwiecień4 - 0
- 2005, Marzec5 - 0
- 2005, Luty2 - 0
- 2005, Styczeń1 - 0
- 2004, Grudzień2 - 0
- 2004, Listopad1 - 0
- 2004, Październik3 - 7
- 2004, Wrzesień12 - 0
- 2004, Sierpień9 - 0
- 2004, Lipiec21 - 0
- 2004, Czerwiec18 - 0
- 2004, Maj2 - 0
- 2004, Kwiecień3 - 0
- 2004, Marzec3 - 0
- 2004, Styczeń2 - 0
- 2003, Wrzesień6 - 7
- 2003, Sierpień1 - 0
- 1997, Lipiec7 - 0
- 1997, Maj2 - 0
- 1997, Kwiecień4 - 2
- 1997, Marzec1 - 2
- DST 136.43km
- Czas 06:46
- VAVG 20.16km/h
- VMAX 65.90km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Zakopane-Kraków
Środa, 3 maja 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
OLCZA-Zakopane-Kościelisko-Witów-Chochołów-Koniówka-Pieniążkowice-Raba Wyżna-Chabówka-Rabka Zdrój-Mszana Dolna-Kasina Wielka-Wiśniowa-Dobczyce-Siepraw-KRAKÓWI po raz kolejny zmiana planów. Miast pojechać w góry, na wschód, postanawiam
po bardzo krótkim namyśle, ruszać na północ: do domu, do Wejherowa. Trasę tę
pokonałem 3 lata temu z kolegą. Jechaliśmy wtedy w przeciwnym kierunku, więc
wiem, gdzie mogę liczyć na noclegi. Poza tym, nie wiem czemu, ale mam ochotę
powtórzyć tę drogę.
O 9 wyjeżdżam więc z Olczy. Po raz kolejny przeciskam się przez zapchane
Zakopane i ruszam na Chcochołów, tak, jak wczoraj przyjechałem. Początkowo
jedzie się pod górkę. Nie jest to jakiś dramatyczny podjazd, ale prędkość
niestety niewielka. Znów trafiam na kościelne uroczytości, tym razem na
Krzeptówkach. Roi się od wozów strażackich, które blokują przejazd, wprawiając
miejscowych busiarzy i przyjezdnych we wściekłość. Ja spokojnie sobie
przejeżdżam, osiągając w końcu wojskowy ośrodek wypoczynkowy, od którego będę
jechał długo, długo w dół. Do Chochołowa drogę już znam, wiaterek wieje w
plecy, słoneczko świeci, pedałuje się żwawo, więc nawet nie zauważam, kiedy
docieram do tej wsi. Podobnie szybko osiągam Czarny Dunajec, a potem
Pieniążkowice, gdzie zaczyna się niedługi podjazd. Nagrodą jest za to bardzo
długi i łagodny zjazd przez Rabę wyżną, praktycznie aż do Chabówki. W tej
ostatniej, przy przejeździe kolejowym, robię sobię śniadanie-zjadam bułki i
kiełbaski. Jest też oczywiście czekolada.
Od Chabówki, przez Rabkę kieruję się w stronę Mszany Dolnej. Po drodze łapie
mnie przelotny, ale ulewny deszcz, który przeczekuję wraz z trzema
innymi rowerzystami w jednej z wiat przystankowych. Droga wprawdzie ruchliwa,
szczególnie dziś, kiedy część turystów wracających z długiego weekendu
decyduje się na ominięcie zakopianki, ale za to wspaniałe widoki rekompensują
w pełni te niedogodności. W Mszanie konsumuję doskonałego kebaba i loda. Potem
już cały czas do góry. Najpierw do skrzyżowania z drogą nr 964, w którą
skręcam. A później jeszcze za Kasiną (tu wjazd odbywa się efektowną
serpentyną). Teraz pozostaje już tylko zjechać do Dobczyc. Rozległe widoki
pozostawiam za sobą, dość raźno obniżając się doliną w kierunku tego miasta.
Dobczyce robią bardzo przyjemne wrażenie, nie zatrzymuję się tu jednak na
dłużej. Do Krakowa jadę przez Siepraw, trochę nadkładając drogi, co
spowodowane jest niezbyt dokładnym atlasem samochodowym, jaki wziąłem ze sobą,
jak i kiepskim oznakowaniem sieci dróżek asfaltowych pomiędzy Dobczycami a
Krakowem. Ten odcinek najbardziej mi się daje z resztą we znaki: po pierwsze-
jest strasznie dziurawy i po drugie: składa się z niekończących zjazdów i
podjazdów, co na dłuższą metę staje się męczące.
Nocleg w Krakowie. Pierwej myślę o Łagiewnikach i o jakimś domu pielgrzyma,
czy czymś w tym guście. Ceny tu jednak zaporowe i postanawiam skierować
swe koła do schroniska na Oleandrach. Z pomocą taksówkarza dojeżdżam gdzie
chcę. Noc będzie kosztować 28 złotych. Oczywiście o zabraniu roweru do pokoju
nie może być mowy. Ogólnie pani obsługująca sprawia wrażenie, jakby turyści
byli dla niej, a nie ona dla nich. Jej mina i zachowanie-mówiąc delikatnie-
budzi niechęć do tego miejsca. A szkoda, bo jak się później okaże, można
działać inaczej...
Noc spędzam w pokoju, bodajże, ośmiosobowym, w miłym towarzystwie. Rower
natomiast zostaje przeze mnie przypięty do poręczy przy schodach
prowadzących do poziomu piwnicy, a więc praktycznie poza zasięgiem wzroku osób
trzecich;).
Kategoria wycieczka
- DST 65.30km
- Czas 02:56
- VAVG 22.26km/h
- VMAX 62.30km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Tatry
Wtorek, 2 maja 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
ZUBEREC-Habovka-Oravsky Biely Potok-Podbiel-Tvrdosin-Trstena-Liesek-Vitanova-Sucha Hora-Chochołów-Witów-Kościelisko-Zakopane-OLCZADziś rano postanowiłem nieco zmienić wcześniejsze plany. Zgodnie z moim
pierwotnym zamysłem chciałem dojechać do Mikulasza, a potem przez Smokowce do
Popradu. Postanawiam jednak, nie wiedzieć czemu, zawitać na Podhale. Po
krótkim pakowaniu odjeżdżam z Zuberca, teraz z kolei rozkoszując się zjazdem
aż do samego Podbiela, czyli dokładnie tak, jak jechałem wczoraj. Pokrywa się
również krótki odcinek do Tvrodsina, gdzie robię sobie krótki postój, przy
okazji fotografując słowacką kolej:). Od Tvrdosina rozdziewiczam odcinek do
Trsteny. Niestety, droga równiez jest bardzo ruchliwa, przez co jedzie się
średnio. Szczęsciem-to tylko 5 km.
Przez Trstenę przejeżdżam bez zatrzymania, kierując się na Suchą Horę. Szosa
o dobrej nawierzchni wiedzie poprzez urokliwe, nizinne łąki. Po prawej w
oddali majaczą szczyty Tatr, zaś po lewej góruje nad okolicą okazały masyw
Babiej Góry, pokrytej jeszcze, w swej szczytowej partii, śniegiem. Mijam
całkiem dużą wieś Liesek, potem jakieś pomniejsze miejscowości. Od jednej z
nich, Vitanovej, rozpoczyna się dość ostry podjazd, praktycznie aż do Suchej
Hory, do przejścia granicznego. Słońce poczyna sobie coraz śmielej, w związku
z czym jazda staje się coraz bardziej męcząca. Na granicy od strony słowackiej
wjazd bez problemu. Z kolei od naszej strony-oblężenie. Pewnie turyści z
Zakopanego postanowili wyskoczyć na zakupy. W kolejce stoi kilkadziesiąt aut,
panuje atmosfera życzliwego pikniku, że tak powiem. Teraz pozstaje mi już
tylko stromy zjazd i wpadam do Chochołowa, gdzie bez zastanowienia skręcam w
prawo, na Zakopane(droga nr 958). Ruch umiarkowany, z tenedencją do
wzrastania :). Pogoda bardzo ładna, Tatry ładnie widoczne.
W Zakopanem bez problemu znajduję dość przyjemny nocleg. Płacę 25 zł za pokój
z łazienką. Na Olczy. Po rozpakowaniu się ruszam do miasta. Tutaj-masakra.
Krupówki zawalone ludźmi-z resztą czego innego możnaby się spodziewiać. Zjadam
coś, kupuję-a jakże!-symbolicznego oscypka i czym prędzej wracam do swojego
pokoju, gdzie oddaję się lekturze gazet:)
Kategoria wycieczka
- DST 83.52km
- Czas 04:27
- VAVG 18.77km/h
- VMAX 48.70km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Na Słowację
Poniedziałek, 1 maja 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
MILÓWKA-Rajcza-Ujsoły-Glinka-Novot-Zakamenne-Tvrdosin-Podbiel-Oravsky Biely Potok-Habovka-ZUBERECWyjeżdżam z Milówki, po trzydniowym pobycie u znajomych, a raczej znajomej,
urozmaiconym wycieczkami na niewielkich dystansach (do Rajczy i
Nieledwi-kto był, ten wie). Owe wycieczki były z kolei wzbogacone atrakcjami w
postaci ciągłego przebijania i późniejszego łatania dętki w tylnym kole i to
mimo bardzo skrupulatnego przeglądania opony po każdej takiej "usterce". W
końcu dochodzę do wniosku, że to fatalny stan opony jest przyczyną tych
ciągłych "gum" i postanawiam ją wymienić na Słowacji, na razie zadowalając się
przyklejeniem łatki także na wewnętrzną stronę opony. Tak więc ruszam z "duszą
na ramieniu", bo nie wiem jak daleko z taką prowizorką zajadę.
Początkowo kieruję się doliną Soły w kierunku miejscowości Rajcza. Pogoda
mnie nie rozpieszcza, jest pochmurno i-co najgorsze-pada deszcz. Jednak już
od Rajczy sytuacja się poprawia. Skręcam tu w kierunku przejścia granicznego
Ujsoły-Novot. Droga delikatnie pnie się do góry. Mijam Ujsoły, w których dziś
jest akurat jakiś odpust, w związku z czym mijam duże grupy odświętnie
ubranych miejscowych, zmierzających do kościoła, a przy okazji z
zainteresowaniem przyglądającym się mi-mozolnie wspinającemu się ku granicy na
obładowanym rowerze. Ściągam kurtkę, jadę już tylko w bluzie polarowej. Kończą
się zabudowania Ujsół, rozpoczyna się Glinka. Droga cały czas się kręci "w
górę". W końcu za Glinką następuje kulminacja. Szosa zaczyna się robić coraz
bardziej stroma. Dodatkowo, na pewnych odcinkach występują długie proste, co
męczy mnie psychicznie;), bo zakręt daje przynajmniej jakąś nadzieję na zmianę
nachylenia. W końcu dojeżdżam na granicę. Szybko odnajduję paszport, jeszcze
szybsza kontrola i zaczyna się zjazd. Mijam typowe, słowackie wsie. Najpierw
Novot, potem Zakamenne, gdzie dojeżdżam do główniejszej drogi, skręcając weń w
lewo, a tym samym kierując się w strone Namestova. Szosa ma bardzo przyzwoity
asfalt, wsie mija "bokiem" i po kilkunastu minutach zatrzymuję się na
śniadanie w pobliżu Lokcy. Zjadam kanapki sporządzone w Milówce, popijam wodą
i zagryzam czekoladą.
Dalej droga mija mi "bezstresowo". Znowuż z górki, wiatr w plecy i tylko
mżawka psuje całą podróż. Za chwilę dodatkowo popsuje mi humor fakt zgubienia
jednej rękawiczki, ale gdy uzmysławiam sobie gdzie mogła mi wypaść, nie
decyduję się na powrót.
W końcu docieram do Tvrdosina. Bardzo sympatyczne, niewielkie i zadbane
miasteczko. Oczywiście wszystko pozamykane, bo Słowacy też obchodzą 1. maja.
Jednak po chwili udaje mi się znaleźć otwarty supermarket, a w nim kantor,
gdzie kupuję korony. Dalej drogą w kierunku Dolnego Kubina, o dość dużym
natęzeniu ruchu zjeżdżam do wsi Podbiel, mijając po drodze Niżną, a w niej
jakiś duży zakład przemysłowy z wysokim, przykuwającym uwagę kominem. W
Podbieli podejmuję udaną próbę skrętu w lewo na Liptowski Mikulasz. I znowu
jadę do góry. Wprawdzie nie jest to jakiś bardzo męczący podjazd, ale daje się
odczuć spadkiem prędkości jazdy. Zaraz za Podbielą, po lewej stronie, na
obszernej łące stoi ciekawa ruina. Widać, że to bardzo stary obiekt, a tablica
ustawiona przy drodze informuje, że widzimy resztki huty, o ile dobrze
pamiętam, dziewiętnastowiecznej. Ja jednak koncentruję się na jeździe, mijam
Oravsky Biely Potok. Za tą miejscowością odsłania się widok na zaśnieżone
Tatry Zachodnie. Robi imponujące wrażenie, ale niestety jest pochmurno, przez
co obraz nie jest tak doskonały, jakby mógł być:).
Rozkoszując się widokiem konsumuję pozostałe kanapki, zastanawiając się czy
jechać dalej do Liptowskiego, czy zakończyć dzisiejszy dzień w pobliskiej
Habovce lub Zubercu. W końcu wybór pada na tą drugą miejscowość, jak się
później okaże, słusznie. Nocleg znajduję w jednym z pensjonatów, chyba z lekka
przepłacając-280 Sk, ale warunki rewelacyjne, bardzo czysty pokój i łazienka,
rower będzie zamknięty, no i przede wszystkim ciepło i sucho-czyli dokładnie
odwrotnie, jak na zewnątrz. Biorę prysznic, potem conieco zjadam i ruszam na
zwiedzanie miejscowości. Sprawia wrażenie wymarłej, coś jak nasze nadmorskie
kurorty po sezonie. Ku swojemu-jednak-zdziwieniu dostrzegam w podwórzu jednego
z jednorodzinnych domów sklep rowerowych, a zagadnięty Słowak informuje, że
jeśli chcę coś kupić, to-proszę bardzo:). Więc ja oczywiście-opony. Decyduję
się na micheliny transworld city-gładkie i wąskie, czyli takie, jakich szukam.
Kupuję dwie i za chwilę zakładam na koła. Zadowolony z zakupu, odwiedzam
jeszczę kafejkę internetową i udaję się na zasłużony spoczynek, przed tem
korzystając jeszcze z telewizora zlokalizowanego w moim pokoju;).
Kategoria wycieczka
- DST 62.16km
- Czas 03:07
- VAVG 19.94km/h
- VMAX 47.30km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Po powiecie wejherowskim
Poniedziałek, 24 kwietnia 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
BOLSZEWO-Gościcino-Strzebielino-Paraszyno-Osiek-Tłuczewo-Strzepcz-Pobłocie-Smażyno-Częstkowo-Milwino-Sychowo-Gowino-Wejherowo-BOLSZEWO- DST 68.72km
- Czas 03:22
- VAVG 20.41km/h
- VMAX 42.80km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Po powiecie wejherowskim
Niedziela, 23 kwietnia 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
BOLSZEWO-Zamostne-Kniewo-Kostkowo-Mierzyno-Łętowo-Żelazno("guma")-Zwartowo-Zwartówko-Dębina-Salino-Dąbrówka-Chynowie-Chynowiec-Zielnowo-Kębłowska T.-Kębłowo-Gościcino-BOLSZEWO- DST 87.39km
- Czas 04:26
- VAVG 19.71km/h
- VMAX 51.40km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Po powiecie wejherowskim
Sobota, 22 kwietnia 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
BOLSZEWO-Wejherowo-Gowino-Sychowo-Milwino-Smażyno-Pobłocie-Strzepcz-Tłuczewo-Osiek-Paraszyno-Strzebielino-Kębłowska T.-Kębłowo-Gościcino-Bolszewo-Wejherowo-Reda-Wejherowo-BOLSZEWO- DST 60.96km
- Czas 02:55
- VAVG 20.90km/h
- VMAX 37.40km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Po powiecie wejherowskim
Niedziela, 16 kwietnia 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
BOLSZEWO-Zamostne-Kniewo-Kostkowo-Mierzyno-Mierzynko-Łęczyn Dln.-Bożepole Wlk.-Strzebielino-Kębłowska Tama-Kębłowski Młyn-Zelewo-Zamostne-BOLSZEWO- DST 35.38km
- Czas 02:02
- VAVG 17.40km/h
- VMAX 35.10km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Po powiecie wejherowskim
Niedziela, 9 kwietnia 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
BOLSZEWO-Gościcino-Strzebielino-Bożepole Wlk.-Strzebielino-LUZINO("guma")W Luzinie okazało się, że nie zabrałem ze sobą pompki... Wracam z buta ostatnie 10 km do domu.
- DST 26.62km
- Czas 01:22
- VAVG 19.48km/h
- VMAX 52.80km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze
Po powiecie wejherowskim
Sobota, 8 kwietnia 2006 • dodano: 21.04.2010 | Komentarze 0
BOLSZEWO-Gościcino-Strzebielino-Luzino-Gościcino-BOLSZEWO- DST 40.15km
- Czas 02:19
- VAVG 17.33km/h
- VMAX 36.20km/h
- Sprzęt Author Stratos
- Aktywność Jazda na rowerze







