Powrót z Trzebiatowa po wertepach

Niedziela, 23 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Postanowiłem całą niedzielę spędzić na rowerze, więc trasę z Trzebiatowa wytyczyłem opłotkami, największymi zadupiami wręcz zachpomu :) Po pierwsze chciałem zaliczyć czy raczej zobaczyć gdzie kończy się DDRka biegnąca aż z Kołobrzegu przez Rymań, Rzesznikowo (do którego dojechałem przez Brojce) i wchodząca w las w okolicy DK6 - nieraz, jadąc tą drogą zastanawiałem się gdzie ta wstęga asfaltu się kończy. A kończy się niedaleko. I to brzydko, bo krzyżuje się z brukowaną drogą. Skręcam w lewo i po kilkunastu minutach ląduję przy śródleśnym jeziorku. Wszystko się zgadza z tym, co mówił wujek. Dalej jadę "na czuja" główną, leśną (gruntową) drogą. Ale w pewnej chwili się orientuję, że utrzymując kurs zbliżę się raczej do Świdwina, a nie Łobza, przez który planowałem jechać w kierunku Szczecina. Tutaj też gdzieś dostaję smsa od "czerkawów" z prośbą o określenie jaką marszrutę obrałem, bo chcą razem ze mną zjeść obiad :) No więc na szybko w głowie układam sobie trasę i kilkadziesiąt km dalej się spotykamy - konkretnie na hopkach między Węgorzynem a Chociwlem na DK20.

Po zmianie kursu w lasach iglicko-wicimickich zaczynają się, jak to zwykle bywa, urocze problemy. Leśna przesieka staje się coraz gorsza, zaczyna się kopny piach. Wybawieniem okazuje się skrzyżowanie z inną, lepszą drogą. Ale widzę po śladzie, że miast posuwać się do przodu kręcę się w miejscu :) Objeżdżam dookoła wieś Orzeszkowo, mijam jakąś leśniczówkę i w końcu łapię znaną mi ni to asfaltówkę, ni to szutrówkę ze Starej Dobrzycy do Wicimic. Dalej już droga znajoma: Stara Dobrzyca właśnie, dziurawy asfalt do Starogardu zwanego Starogródkiem, DW do Łobza ostatni raz jechana podczas BBT w 2016 - wracają wspomnienia.

Za Łobzem zjeżdżam w boczne drogi, przez Kraśnik, Runowo, Cieszyno omijam długi fragment DK20, ale koniec końców i tak na nią wpadam i to tutaj właśnie spotykam towarzyszy wzmiankowanych powyżej :) Szybkim tempem osiągamy Chociwel, potem jest więcej czasu na rozmowy, bo spokojne drogi, prowadzące nas lekko "na około" do Stargardu umożliwiają to.

W grodzie nad Iną pyszna pizza i zimne radlery. To jest odkrycie tegoroczne, a może i zeszłoroczne. Świetnie gaszą pragnienie. Po tym jakże obfitym ;) posiłku żegnamy się i rozjeżdżamy każdy w swoją stronę. Mnie czeka jeszcze niespodzianka w postaci wymiany dętki po najechaniu na solidny gwóźdź. Cud, że nie uszkodziłem obręczy, a wymianę opony szwalbe maraton plus muszę poważnie przemyśleć, bo bardzo dostała w "d"...











Trzebiatów

Sobota, 22 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po długim czasie (prawie rok przerwy) wizyta u najlepszego wujka w Trzebiatowie.

Jazda przez wał do Lubczyny, dalej Goleniów, gdzie niespieszne sączenie radlerka w parku. Potem przejazd opustoszałą, po otwarciu "eski", starą szóstką, ale tylko do skrętu na Bodzęcin. Wizyta w sklepie w Błotnie, gdzie wciąż sprzedaje bardzo niemiła pani, a tym razem, po wejściu do środka, zastałem jej małżonka w samych gaciach, takich zwykłych slipach :D Potem już standardowo: rondo golczewskie, Unibórz, Jasiel, Gryfice. Tamże postój na stacji PKSu i ryzykancka jazda DW na Trzebiatów. Ryzykancka, bo znaki kazały kierować się objazdem. Ale okazało się, że remontowany przepust można obejść przez prywatną łączkę - pokierowała mnie uprzejma właścicielka, uprzedzając, że przejście po kładce (zrobionej ze starych drzwi) na własną odpowiedzialność :) Plus taki, że na całym tym odcinku prawie w ogóle nie było samochodów, choć zazwyczaj wariatów nie brakowało.

Z wujkiem długie gawędy przy piwku. Klasyka :)













DPD

Piątek, 21 czerwca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

Czereśnie w Hohenreinkendorf

Czwartek, 20 czerwca 2019 · Komentarze(4)
Kategoria wycieczka
MAPA

Trzy lata temu (jak ten czas leci!) odkryłem, że przy drodze z Gartz do Hohenreinkendorf rosnie cała aleja czereśni. Opchałem się wtedy ich w opór. Dzisiaj, wiedząc o tym, że już czereśnie w Niemczech są dojrzałe, postanowiłem się wybrać i sprawdzić czy się nic nie zmieniło. I rzeczywiście - wszystko jak trzeba, obżarłem się za wszystkie czasy. Jest tego tyle, że wystarczy dla wszystkich chętnych, a i tak dużo się jeszcze zmarnuje ;)







Zakupy i DPD

Poniedziałek, 17 czerwca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
MAPA

Przed pracą jeszcze zakupy w Biedrze, a dojeżdżam do niej przez Drogę Górską. Czyli na wstępie dość długi podjazd przez Puszczę, a potem szybki zjazd.

Powrót z pracy wieczorem przez Przestrzenną i Zdroje.

Gryfino przez Wirów

Niedziela, 16 czerwca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
MAPA

Już wydawało się, że nie zmobilizuję się i nigdzie nie pojadę, bo wróciłem do domu późnym popołudniem. Ale chcąc, nie chcąc przebrałem się w "obcisłe" i ruszyłem w stronę Puszczy. Niecałe 300 metrów od domu zaliczyłem (już w lesie) drugą w życiu kontrolę trzeźwości na rowerze. Potem było już spokojnie. Zjazd do Binowa, leśną drogą do Wysokiej i dalej na Gardno, Wełtyń. Potem zaliczam pierwszy raz kawałek do Wirowa - dziury. Końcówka to ładne zakręty w lesie przed Gryfinem, zjazd do miasta i jazda wzdłuż Odry przez Żabnicę i Dębce. Podjaz do Starych Brynek, szybki zjazd szutrem do Radziszewka, "tankowanie" na Moyi w Kluczu i już tylko podjazd na Smoczą. Niespodziewane 50+ zrobione. Pogoda świetna, to jest chyba najlepsza pora roku z tymi pogodnymi, pachnącymi wieczorami.

DPD

Piątek, 14 czerwca 2019 · Komentarze(1)
Kategoria komunikacyjnie
Z powrotem przez Zaleskie Łęgi, gdzie "strzelam" schyłkowe maki.