Dziś dla odmiany runda miejska - pojechałem nad Głębokie przez zamkniętą Krygiera, a potem Europejską, Taczaka, przy Netto Arenie. Na pętli przeczekałem 15 minutową ulewę. Kilka chwil później asfalt był już suchy jak pieprz, więc nawet nie odczułem tego deszczu - i dobrze. Na Arkonce spotykam rowrzystę, z którym wymieniamy uwagi o rowerach typu Gravel :) Potem przejazd przez Centrum, płytoteka na Wyspie Puckiej i znów pustą Krygiera na Podjuchy :) Pogoda świetna, idealna na rower - tak się odpoczywa :)
Uroczystość rodzinna uroczystością rodzinną, ale pare chwil na wypad na rower musiało się znaleźć.
Odkryciem wyjazdu była malownicza droga prowadząca koło bunkra Gryfa Pomorskiego do brzegu rzeki Łeby, a potem na jej drugą stronę - nie spodziewałem się, że można przekroczyć nurt suchą stopą między Paraszynem a Tłuczewem. A tu jeszcze taki malowniczy anturaż :P Powrót też inaczej jak zwykle - w Paraszynie pojechałem prosto, jakby w kierunku Bożegopola Małego, ale potem znów odbiłem na wschód, ku rzece Łebie, którą podobnie jak w poprzednim przypadku przekroczyłem po jakiejś małej budowli hydrotechnicznej.
Między Przetoczynem a Milwinem, w głębokim lesie zaawansowane prace w budowie dwóch wiaduktów w ramach nowej S6 - tzw. Trasy Kaszubskiej wiodącej od obwodnicy trójmiejskiej do obecnej DK6 w Bożympolu.
Rundka popracowa. Przez Puszczę, Drogę Górską, nową DDRkę Kijewo-Płonia i na koniec szutrostradą w stronę Niedźwiedzia. Powrót nową asfaltówką w stronę Zdunowa, tamże zawijasy po osiedlowych uliczkach i powrót przez Dąbie z zawijasem pod Most Cłowy.
Pierwszy wyjazd na nowym rowerze. To zawsze smakuje DOBRZE :) Objazd co bardziej gravelowych odcinków w okolicy, ale nie tylko. Polubimy się, już to widzę :)
P. S. Uprzedzam uwagi - odblaski z kół już ściągnięte ;)
Od dawna myślałem o kolejnej zmianie. Upatrzyłem sobie tego trekowego gravela jeszcze pod koniec zeszłego roku. W ostatnich tygodniach sprawy potoczyły się tak, że uznałem, że najwyższa pora zacząć działać. Sprzedałem stare rowery, znalazłem miejsce (więcej szczęścia jak rozumu!), w którym wymarzony rower stał i cyk! Odbiór osobisty - niestety jedyna opcja w przypadku rowerów treka - w Krakowie. Wycieczka samochodowa tamże po niego, objazd sprzętu po krakowskich atrakcjach i powrót tego samego dnia do zachpomu. Załatwione. Kazik jest już w Szczecinie :)