Dąbie przez port

Niedziela, 5 marca 2017 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka

MAPA

Na zakupy do ulubionego lidelka - w Dąbiu. Ale wcześniej jeszcze sprawa w porcie i w Śródmieściu.

Jeden z pierwszych solarisów IV generacji w Szczecinie.


Wielgowo przez Zygzak

Sobota, 4 marca 2017 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka

MAPA


Po dyżurze, ale obowiązki wzywały, więc wokół komina.










DPD + Bukowa

Czwartek, 2 marca 2017 · Komentarze(1)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po pracy, przez Puszczę Bukową i Wielgowo.






DPD + Dąbie

Wtorek, 28 lutego 2017 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
To coś jechało o własnych siłach wprowadzając niemałe zamieszanie wokół siebie i blokując wjazd do portu na dobre kilkanaście minut.


DPD

Poniedziałek, 27 lutego 2017 · Komentarze(6)
Kategoria komunikacyjnie
Już gościł kiedyś na tym blogu. Jedyny w Polsce licznik przy sygnalizatorze tylko dla rowerów. Szczecin, ul. Jagiellońska x al. WP.

Drogoradz przez Węgornik

Niedziela, 26 lutego 2017 · Komentarze(22)
Kategoria wycieczka
MAPA

1. Stara aleja Tanowo - Węgornik.


2. Droga Węgornik - Zalesie.


3. Droga Zalesie - Trzebież.


4. Lapidarium w Drogoradzu.


5. Droga Nowa Jasienica - Turznica.


6. DDRka w Policach.


7. Staw na Głębokim.

Burger w Stargardzie

Sobota, 25 lutego 2017 · Komentarze(36)
Kategoria wycieczka
MAPA

Przeglądając wpisy strusia zatęskniłem za dawno nie odwiedzanym rowerowo Stargardem. Zaraz miną 3 lata odkąd tam nie mieszkam, a przecież znałem tamtejsze ścieżki jak własną kieszeń. Fajnie jest sobie czasem odświeżyć takie wspomnienia. Tak więc po skończonym dyżurze, o 14.30 ruszyłem do Stargardu. Pojechałem najkrótszą drogą, bez wyjeżdżania aż pod Kołowo - przez Świętochowskiego, która jest w stanie wołąjącym o pomstę do nieba, potem przez Śmierdnicę i Jezierzyce aż do DDRki w Motańcu. Jeden plus - nie wycięto tych drzew na odcinku z Kobylanki do Morzyczyna, choć dwa lata temu gmina mówiła, że aleja zniknie. Szczęśliwie jest inaczej i oby tak było dalej. Ponuro nastrajał, nie ma w tym żadnej przesady, wszechobecny dźwięk pił - coś strasznego, drzewa lecą jedno po drugim. Pierwszy raz w życiu czuję wstręt do ludzi, którzy nami rządzą - te zmiany w krajobrazie będą nieodwracalne. A z częścią ludzi nie ma dyskusji - kij tam z jakimiś drzewami, z jakąś zielenią, jemu na podwórko lecą liście, więc drzewo zetnie. Masakra.

W Stargardzie zajechałem do polecanego przez jelonę i czerkawa baru z burgerami "Na wypasie". Zamówiłem sobie "francuza" - francuz, bo z serem pleśniowym. Pycha, podładowałem akumulatory niemal do pełna, braki zasypałem frytkami, zalałem sokiem (wszystko za 23 złote!) i wio w dalszą drogę. Czerwonego zaparkowałem w miejscu widocznym z krzesełka, przy którym jadłem - wytrawni obserwatorzy znajdą go na zdjęciu :)

Powrót przez Lubowo (wysoki stan Iny), Poczernin, Sowno i dalej standardowo na Wielgowo, Dąbie.

Bardzo fajna wycieczka, dobrze odświeżyć sobie pamięć. Co do zaś "Na wypasie" - mam teraz motywację i to podwójną, bo tak: czerkaw poleca burgera góralskiego z żurawiną, a ja jestem jej koneserem i dzisiaj jakoś przeoczyłem, a dwa - mają system "motywujący" - za piątego burgera zniżka, dziesiąty gratis. Warto więc kopnąć się te 45 km na obiad od czasu do czasu, szczególnie jak zrobi się cieplej.