Rundka dla przewietrzenia głowy. Bardzo podobna do wczorajszej, z tym, że zamiast nawrócić zaraz za Cłowym i pojechać do domu przez Zdroje dołożyłem kilometrów ustalając drogę powrotną przez Wyspę Pucką. Potem przejechałem zamkniętą (poza autobusami KM) Krygiera. Spotkanie z Damianem (a więc także dwóch szczecińskich, bodaj jedynych, marianów fc) tamże. Potem jeszcze zdjęcie solarisa co daje przykład :P
Po powrocie do domu kąpiel i delektowanie się mojem ostatniem odkryciem, tj. Liebfraumilch :P Polecam (dzieciom - jak mawiał klasyk)! :)