SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-port-Centrum-Gumieńce)-Przecław-Siadło Górne-Siadło Dolne-Kurów-Ustowo-
SZCZECIN(Dziewoklicz-Podjuchy-Klęskowo-BUKOWE)
MAPA
Rano chciałem pojechać starym, sprawdzonym, okrężnym wariantem. No, ale wyszło jak wyszło - drzemka w budziku przeważyła. Pojechałem więc najkrótszą trasą. W miejscu wczorajszego wypadku wciąż straszy krwawa plama...
Po pracy robię sobie zawijas przez ulubioną drogę Smętowice-Ustowo z wariantem "dołowania" nad rzeką, czyli przez Siadło Dolne. Ale zanim dotarłem na południowe rubieże miasta trzeba przebić się przez Centrum. Na DDRce przy Trasie Zamkowej (odcinek między Jana z Kolna a skarpą zamkową) mało nie staranowało mnie auto - facet próbował wycofać z nielegalnego miejsca postojowego (na trawie) przy tamtejszym parkingu. Zwolniłem, obracam się, patrzę i oczom nie wierzę - on będzie wyjeżdżał po DDRce, aż pod zamek się nią wybiera, całą szerokością oczywiście! Kto zna miejsce ten wie. No nie, tego było mi za wiele, mierzi mnie takie chamskie zachowanie. Staję, wyciągam telefon i robię zdjęcie. No to ten wysiada, do mnie podbiega i macha mi łapami przed nosem. Standardowe straszenie, że spotkamy się w sądzie, bo on sobie zdjęć nie życzy. To wyjaśniam, że to zdjęcie nie do mojej kolekcji, nie do sieci, nie na fejsa tylko dla straży miejskiej, bo tutaj, pokazuję na znak DDRkowy, jeździć autem nie wolno. "Aha, czyli konfident" rzecze typ. Ano konfident. Dobra, powiada, spie*dalaj mi z drogi, bo się spieszę. Jasne, OK, nie ma sprawy, jedziemy. Ruszam i +/- 6 km/h na godzinę toczę się w kierunku skrzyżowania z Panieńską. Tam jeszcze jedna scysja, krótsza, ale ręce krążyły naprawdę blisko mojej facjaty.
I teraz tak sobie myślę czy pierwszy w życiu nie zdecydować się na wysłanie foty na straż miejską...
Dalsza droga bez przygód. Może poza tym, że nie zjadłem rollo w only kebab, na które sobie ostrzyłem zęby - drzwi są zamknięte na stałe i nie da się do środka wejść z rowerem, a na pewno nie przy tej ilości kilentów, która dzisiaj tam była.
Poza wszystkim zimno, na szczęście niespecjalnie wietrznie.