STRZEPCZ-Głodnica-Miłoszewo-Nowa
Huta-Diabelski Kamień-Lubygość-Szczelina
Lechicka-Lubygość-Mirachowo-Miechucino-Borzystowo-Wygoda
Łączyńska-Łączyno-Borucino-Zgorzałe-Gołubie-Szymbark-Wieżyca-Ostrzyce-Brodnica
Górna-Złota
Góra-Ręboszewo-Zawory-Chmielno-Garcz-Sianowo-Staniszewo-Stara
Huta-Miłoszewo-
STRZEPCZMAPA
Planowaliśmy od dość długiego czasu
z Sebastianem wypad do Ińskiego P. K. Okazało się jednak, że w
tygodniu możliwości na przejazd tej trasy nie będzie. Pozostał do
dyspozycji jedynie weekend. Cóż. Park Krajobrazowy – jak zwał,
tak zwał. Podjęliśmy decyzję, że jedziemy do P. K. Kaszubskiego
– udało się załatwić trochę wolnego, więc problemu nie ma.
Wycieczkę rozpoczynamy o 9.40 w
Strzepczu, do którego docieramy samochodem. Na początek zjeżdżamy
w Dolinę Łeby w obrębie przysiółka Zielony Dworek. Chwilę
później zaliczamy najbardziej stromy podjazd dzisiejszej wycieczki,
a trzeba przyznać, że było bardzo pagórkowato. Po pokonaniu wyżej
wzmiankowanego rozpoczynamy mozolną wspinaczkę po szutrowej drodze
do miejscowości Głodnica, w której naszą uwagę zwraca budynek
społecznej, kaszubskiej szkoły podstawowej.
Następnie kierujemy się w stronę wsi
Miłoszewo po nowo wylanym dywaniku asfaltowym. Po kilkuset metrach
skręcamy w prawo, po uprzednim rozpoznaniu fotograficznym. Wygodną
szutrówką, a potem wyboistą gruntówką docieramy nad Jezioro
Kamienne, którego główną atrakcję stanowi potężny głaz
narzutowy, tzw. Diabelski Kamień. Po krótkiej sesji fotograficznej
ruszamy dalej, w kierunku Jeziora Lubygość. Główną atrakcję
stanowią tutaj jaskinie albo raczej twory je przypominające
zbudowane z piaskowca.
Początkowy plan zakładał szybki
przejazd do Mirachowa, jednak po lustracji zdjęć na BS
postanowiłem, że za wszelką cenę musimy dotrzeć do rezerwatu
Szczelina Lechicka, skąd, z wysokiego wzgórza morenowego, rozciąga
się piękny widok na dwa rynnowe jeziora. Po małych perturbacjach
docieramy na miejsce.
Sesja fotograficzna trwa kilka minut,
następnie robimy spore koło i ponownie wracamy nad Jezioro
Lubygość. Tym razem jednak nie kierujemy się, co zrozumiałe,
ponownie na Szczelinę Lechicką, lecz jedziemy do wspomnianego
Mirachowa. W samej miejscowości Sebastian wypatrzył interesujący
dworek, przy którym urządzamy sobie mały fotostop.
Kolejne km to szybki przejazd asfaltem
położonym wśród Mirachowskich Lasów do Miechucina. Zjazd do tej
wsi dostarcza wielu emocji. Ponadto niezłe wrażenie robi
pojawiająca się w pewnym momencie, nieczynna już niestety, linia
kolejowa Kartuzy – Lębork z ciekawym budynkiem stacji Miechucino.
W samej miejscowości, za moją sprawą,
początkowo mylimy drogę, potem jednak natrafiamy już na tę
właściwą i kierujemy się w kierunku Borzestowa, przy okazji
urządzając mały popas na parkingu jeszcze w obrębie Miechucina.
Dojazd do Borzestowa jest niezwykle
pagórkowaty. Dość powiedzieć, że przy drodze stoją znaki
drogowe nakazujące samochodom ciężarowym używanie łańcuchów
przeciwśnieżnych w związku z licznymi podjazdami i zjazdami.
Zaraz za Wygodą Łączyńską odbijamy
na Łączyno i niesamowicie klimatyczną asfaltówką, obok ośrodka
wypoczynkowego Modrok docieramy do Borucina. Stąd ponad 2 km do
skrzyżowania z drogą na Zgorzałe (Stężycę). W Zgorzałem
fotografujemy się obowiązkowo z tablicą przy nazwie ulicy –
Lecha Wałęsy. Podobna jedyna ulica nazwana w ten sposób w Polsce.
Żartujemy potem z Sebastianem, że
nazwa miejscowości ma coś w sobie, ponieważ w Zgorzałem widzimy
kilka osób, które są na wyraźnej bani. Prawdopodobnie raczyli się
gorzałką ;)
Wyjazd z miejscowości bardzo stromy,
natomiast kolejne km to niezwykle spokojna asfaltówka, która
doprowadza nas do dużej wsi Gołubie. Tutaj przekraczamy przejazd
kolejowy w linii Gdynia – Kościerzyna i po pierwszym telefonie od
Moniki z BS, z którą zamierzaliśmy się spotkać oraz kilku km
terenowej jazdy docieramy do Szymbarku. Od razu postanawiamy odnaleźć
centrum turystyczne, słynne na cały kraj, w którym znajduje się
m.in. najdłuższa deska świata (albo Europy, nie pamiętam) i
krzywy domek. Oprócz tego jest oczywiście cała masa innych
atrakcji. Jednak okazuje się, że zwiedzanie kompleksu z rowerem (a
raczej bez niego) byłoby nie tylko ryzykowne, ale i kosztowne. W
związku z tym cofamy się do Szymbarku i przed tamtejszym sklepem, w
towarzystwie bardzo miłego pieska posilamy się bułkami, kiełbasą
i lodami. Mieszanka egzotyczna, prawda. ;)
Kolejne km to mozolny podjazd pod
Wieżycę, początkowo „jakąś” leśną drogą, potem wzdłuż
czarnego szlaku. Na szczycie spinamy rowery i za kilka zł od osoby
wspinamy się na wieżę widokową. Tutaj warto nadmienić, że
Wieżyca jest najwyższym naturalnym szczytem Niżu Polskiego.
Po zaliczeniu wierzchołka szybkim
tempem kierujemy się na parking w Strzepczu. Odnotowujemy dwa
dłuższe posotoje – jeden na punkcie widokowym w Złotej Górze
(tutaj kolejna rozmowa z Moniką, podczas której już wiemy, że ze
spotkania nic nie wyjdzie, ponieważ znaleźliśmy się w tym samym
czasie w zbyt odległych miejscach), drugi w sklepie w Garczu.
Podjazdy dają nam się już dość mocno we znaki.
Koniec końców zmęczeni, ale szczęśliwi meldujemy się po 18 w Strzepczu.
Dzięki Sebastian za wspolną jazdę!
Zdjęcia (autorstwa Sebastiana i mojego):
1) Zjazd w dolinę Łeby w Zielonym Dworku (Strzepcz).
2) Sebastian na moście nad Łebą w Zielonym Dworku (Strzepczu).

3) Rozwidlenie pod Miłoszewem, jedziemy nad Jezioro Kamienne.

4) W drodze nad Jezioro Kamienne.

5) W drodze nad Jezioro Kamienne - tym razem ja. ;)

6) Diabelski Kamień nad Jeziorem Kamiennym.

7) Nad Jeziorem Lubygość.

8) Groty nad Jeziorem Lubygość.

9) Szlak nad Jeziorem Lubygość.

10) Wspinaczka pod Szczelinę Lechicką.

11) Wspinaczka pod Szczelinę Lechicką.

12) (***)

13) Szczelina Lechicka.

14) Skrzyżowanie w pobliżu leśniczówki Mirachowo.

15) Dworek Starościński w Mirachowie z XVIII wieku.

16) Miechucino.

17) Zgorzałe.
18) W centrum turystycznym pod Szymbarkiem.

19) Sebastian w drodze na Wieżycę.

20) Widok z Wieżycy. Wprawne oko dostrzeże linię kolejową.

21) Na wieży na Wieżycy. ;)

22) Sebastian schodzi z wieży.

23) Efektowna mapa przy punkcie widokowym na Złotej Górze.

24) Sebastian wspina się w Garczu.

25) Sebastian wspina się w Staniszewie.

26) Sebastian wspina się w Miłoszewie.