STARGARD-Żarowo-Smogolice-Poczernin-Bolechowo-Zabród-Goleniów-Miękowo-Widzieńsko-Stepnica-Widzieńsko-Wierzchosław-Miękowo-Goleniów-Rurzyca-Kliniska Wlk.-Pucice-Załom-Szczecin(Załom-Dąbie-centrum-PORT)
Już wspominałem o tym, że w najbliższym (i mam nadzieję trochę dłuższym w perspektywie) czasie będę miał trochę pracy w Stepnicy. Dzisiaj, wykorzystując wolny dzień, pojechałem trochę popracować. Trochę jestem w polu, mam nadzieję mocno podgonić w weekend majowy.
Wyjechałem stosunkowo późno. Głównie dlatego, że chciałem odespać wczorajsze wczesne wstawanie w związku z dojazdem na opisywaną imprezę kolejową (wstałem o 4.50). Dzisiaj pobudka była o 8.30, a godzinę i 10 minut później wyjechałem ze Stargardu. Wiatr był dość silny, miałem wrażenie, że z północy i północnego wschodu. Od początku czułem moje „felerne” kolano, ale bardzo delikatnie i nie przeszkadzało mi to w jeździe do samego końca.
Do Goleniowa najkrótszą (w moim mniemaniu) drogą, czyli do Poczernina przez Smogolice, dalej gruntówką aż do Bolechowa, skąd już przez Zabród dziurawym asfaltem do Goleniowa. W mieście nie zatrzymuję się nigdzie kierując się na Miękowo. Po minięciu tej wsi decyduję się, że pojadę do Widzieńska trochę inaczej niż zwykle, czyli zamiast przez Wierzchosław drogą, która odbija od trójki jakieś 3-4 km za wiaduktem „stepnickim”. Trójką jedzie się monotonnie-nie ma choćby jednego zakrętu od Miękowa do skrzyżowania z wspomnianą drogą. Po skręcie miłe zaskoczenie, bo nawierzchnia, o dziwo, jest dużo lepsza niż przez Wierzchosław.

DK3 - Widzieńsko
© michuss
Dość szybko docieram do krzyżówki w Widzieńsku i pruję prosto do Stepnicy. Prawie u celu zatrzymuję się jeszcze na batona musli, bo nagle wyłączyło mi prąd. Potem jazda już bez przeszkód i około 12.15 melduję się na miejscu.
Po zrobieniu tego, co miałem do zrobienia wracam, z tym, że zamiast do Stargardu jadę do Szczecina, by jutro rano się nie zrywać;)
Wyjeżdżam, podobnie jak przyjechałem, do Widzieńska. Potem jednak odbijam i przez Wierzchosław po dość szybkiej jeździe docieram do Miękowa. Goleniów, podobnie jak poprzednio, mijam bez zatrzymywania (nawet światła mi się odpowiednio ustawiły). Potem, z dużą pomocą wiatru, przez Rurzycę i Kliniska do Szczecina, z zajazdem nad plażę w Dąbiu.

Jezioro Dąbie Małe
© michuss