DPD

Czwartek, 7 grudnia 2017 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

Brzeźno Lęborskie

Niedziela, 3 grudnia 2017 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
MAPA

Dzisiaj znowu pojechałem w Lęborskie Lasy/Puszczę Wierzchucińską. Prawdę mówiąc chciałem znaleźć w Brzeźnie Leborskim kryptę z zachowanymi (otwartymi) trumnami. Ale nie znalazłem. I nie dziwota, bo to jest w Borkowie Lęborskim, źle zapamiętałem nazwę. Tutaj link z informacjami o tym niesamowitym miejscu, będę się tam musiał wybrać póki czas: KLIK

Poza wszystkim bardzo przyjemna jazda, choć przeszkadzał (i wychładzał) silny południowy wiatr.

Odcinki terenowe, a nawet (Pużyce - Wysokie) mega terenowe. Tam, gdyby nie mróz, byłoby fatalnie, choć i tak zapadłem się parę razy głęboko w błoto. Do przetestowania pozostaje jeszcze droga Brzeźno - Wysokie. Chyba jest trochę lepsza, chyba źle dzisiaj "strzeliłem".

Miejscami bardzo ślisko, szczególnie na bocznych asfaltówkach. Trzeba strasznie uważać. A gdy dojechałem do domu zaczął sypać pierwszy tegoroczny śnieg :)








Śladami dawnej osady Bismark

Sobota, 2 grudnia 2017 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po ubiegłoweekendowej wycieczce po Puszczy Wierzchucińskiej zacząłem zgłębiać pomorskie forum eksploracyjne w poszukiwaniu wyjaśnień skąd wziął się cmentarzyk w samym środku lasu, na który przez przypadek trafiłem. Tym sposobem dowiedziałem się o dawnej, przedwojennej, rozproszonej osadzie Bismark. Po wojnie nie zostało z niej niemal nic. Piszę niemal, bo np. dzisiaj przejeżdżałem koło samotnego domu, położonego rzeczywiście w środku głuszy, kilka km do najbliższego asfaltu. Budynek jest zamieszkały, na zewnątrz wisiało nawet pranie - cokolwiek karkołomny pomysł przy tej pogodzie ;) Ujadały psy, na szczęście uwiązane. Jeszcze trochę dróżek zostało do zjechania w tych lasach, ciekawe czy trafię jeszcze na jakieś zabudowania? Jedno wiem na pewno - nie będę się zajmował penetracją tych ruin, bo nawet na forum ostrzegano, że na terenie dawnych gospodarstw są głęboko kopane studnie. Wpaść w to na takim odludziu... Brrr...

Wracam przez Chynowiec, Zelewo, tak jak zwykle. Z jedną małą różnicą - objeżdzam pałac w Chynowiu od zachodniej strony, trafiając przy okazji na nieznany mi wcześniej przysiółek. Z pałacem też fajna historia... Wpisy na forum o Bismark są stosunkowo stare - pochodzą z 2008 roku. Przewija się w nich wątek tegoż pałacu - głównie w kontekście żalu, że tak piękny obiekt niszczeje i, że bardzo wątłe są szanse, że ktoś to kupi, bo konserwator, bo olbrzymi teren, bo "daleko od szosy", bo wiele zabudowań zabytkowych, które ciężko będzie wykorzystać w ramach jednej działalności - gorzelnia, obory, sam pałac, itd. A tu proszę! Jednak ktoś to kupił i, z tego co widać, od dłuższego czasu cały czas inwestuje kasę. Będzie piękny obiekt.

Aha, bardzo ślisko. Mało się nie wyrąbałem - raz, gdy "zaciągnąłem" na podjeździe na asfaltówce z Dąbrówki w kierunku Chynowia,  a potem na DDRce Zibertowo - Sucharskiego.






DPD

Czwartek, 30 listopada 2017 · Komentarze(2)
Kategoria komunikacyjnie

DPD

Środa, 29 listopada 2017 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

DPD

Poniedziałek, 27 listopada 2017 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

Po Puszczy Wierzchucińskiej

Niedziela, 26 listopada 2017 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
MAPA

Dzisiaj pojechałem zagłębić się w głuszę Puszczy Wierzchucińskiej lub Lasów Lęborskich - zależy jak patrzeć na granice tych dwóch kompleksów leśnych. Nie do końca udało się przejechać wszystkie zaplanowane drogi - w lesie jest pełno wody, wręcz momentami płynęła wartkimi strumieniami, tak zwyczajnie, prosto po ściółce. Jednak główne punkty planu zostały zrealizowane. Jednym z nich był stary, poniemiecki cmentarz w Salinie wraz z odrestaurowaną kaplicą, gdzie znajdowały się jeszcze w latach dziewięćdziesiątych dostępne dla każdego (ale próżne) trumny właścicieli Salina.

Obok cmentarza sfotografowałem przepiękny dwór, który powstał w XVIII wieku - nie wiadomo więc czy jest to zasługa rodziny Lipińskich, która "urzędowała" tam od 1748 (za tym przemawiał by styl - połączenie polskiego dworu z pomorskim budownictwem ryglowym), czy też rodziny Rexinów, do której Salino należało od 1762 roku. Na pewno ci drudzy postawili rodzinną kaplicę na pobliskim cmentarzu.

Sama wizyta w ponurej, listopadowej aurze na zdewastowanym niemal do szczętu cmentarzu (i później na kolejnym, znalezionym przypadkowo w samym środku leśnej głuszy) daje do myślenia. Co po nas zostanie? Przecież nic więcej co po tych zapomnianych salinianinach. Co to "tu i teraz"? Jedynie chwilka. Jak śpiewa Kasia Nosowska:

Pstryknij na raz
Potrzyj palce dwa
Tyle to trwa
Tyle życia masz
Jesteś jak sen
Drzemka z której świat
Obudzi się
I będzie trwał...
































Nad Otalżyno

Sobota, 25 listopada 2017 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
MAPA

Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do jeżdżenia po gminie Szemud. Sam nie wiem dlaczego, to bardzo ładna okolica. Dziś najpierw wspiąłem się pod Częstkowo jadąc od samego Gowina - tam, z małymi przerwami, jest niemal cały czas do góry. Potem postanowiłem sprawdzić skrót do Donimierza - kiedyś, dawno temu, w dodatku samochodem dojechałem tam jakoś od drogi Częstkowo - Szemud. Dziś pojechałem na pewno inaczej, samochodem byłoby ciężko przejechać. Ale mi się podobało, fajny skrócik, choć nieco błotnisty, przez las. Potem niepotrzebnie władowałem się w zarośniętą, łąkową drogę. Myślałem, że w ten sposób ominę gospodarstwo, które majaczyło na końcu wygodnej szutrówki. Potem okazało się, że jedna i druga droga omijały podwórko, prowadząc między fajnymi, starymi płotami z drewnianych sztachet.

W Donimierzu dopada mnie deszcz. I, niestety, towarzyszył mi bez chwili przerwy do samego końca. Ja jednak "klepnąłem" brzeg całkiem dużego Jeziora Otalżyno. Potem skierowałem się przyjemną, szeroką, szutrową drogą do Pomieczyna, skąd ewakuowałem się przy pomocy DW do Łebna. Tutaj ponownie zjechałem z asfaltu i przez leśny skrót dojechałem do Smażyna - przeciąłem szosę Wejherowo - Linia i zatrzymałem się w sklepiku po colę. Potem stromy, o Jezu, jak bardzo stromy podjazd pod kościół i cmentarz, a dalej, jak przed kilkoma tygodniami, aż do Wyszecina przez pola. W Wyszecinie zjeżdżam dostrzeżoną ostatnio na mapie w etrexie tajemniczą drogą, która doprowadziła mnie do Barłomina.

Potem kolejny debiut dzisiejszego dnia, czyli dość zniszczona, polna droga doprowadzająca aż do lasku pod Sychowem, do wspomnianej już drogi Wejherowo - Linia. Tutaj zamknąłem kółko i dalej, po śladzie, udałem się zapiaszczony i mokry do chaty. Bardzo fajny wypad. A jak pięknie musiało by być przy słonecznej pogodzie.








DPD

Piątek, 24 listopada 2017 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

DPD

Czwartek, 23 listopada 2017 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie