Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2016

Dystans całkowity:2039.50 km (w terenie 40.60 km; 1.99%)
Czas w ruchu:91:15
Średnia prędkość:22.35 km/h
Maksymalna prędkość:58.90 km/h
Suma podjazdów:8656 m
Maks. tętno maksymalne:178 (93 %)
Maks. tętno średnie:143 (74 %)
Suma kalorii:44543 kcal
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:84.98 km i 3h 48m
Więcej statystyk

DPD

Wtorek, 16 sierpnia 2016 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

Na dworzec i z dworca

Poniedziałek, 15 sierpnia 2016 · Komentarze(2)
Kategoria komunikacyjnie
Na dworzec, potem TLK Gryf, który zaskoczył mnie wagonem, a właściwie przedziałem rowerowym. Ale cóż po przedziale rowerowym, gdy jest przepełniony ;) Grunt, że w miarę dobrych warunkach udało się rower przewieźć. A tak w ogóle to planowałem to zrobić osobowym pociągiem, ale okazało się, że w święta kluczowa eskaemka na trasie Wejherowo - Słupsk nie kursuje...




Puck

Niedziela, 14 sierpnia 2016 · Komentarze(10)
Kategoria wycieczka
MAPA

Sentymentalna wycieczka po starych kątach. Niewiele się zmieniło...













A w tym domu mieszkałem przez pierwsze osiemnaście lat mojego życia :)


Rąbino - Polanów - Bytów - Wejherowo

Sobota, 13 sierpnia 2016 · Komentarze(12)
Kategoria >200 km, wycieczka
MAPA

Wyszło na to, że w długi weekend będę musiał nawiedzić rodzinne strony. To oczywiście świetny pretekst, by ułożyć sobie jakąś finezyjną trasę na rower. Tym razem zdecydowałem się pojechać na czerwonym, który dodatkowo uzbroiłem w sakwy. Miałem trochę rzeczy do przewiezienia i zrobienie tego Hanką nie byłoby możliwe.

Postanowiłem zaliczyć za jednym machnięciem kilka gmin - dzięki temu do zakolorowania zachpomu na zielono została mi już tylko jedna - Mirosławiec. Z tym, a nie innym zamiarem było też związane miejsce startu - wieś Rąbino, położona pomiędzy Świdwinem a Białogardem na linii kolejowej ze Szczecina do Gdyni.

 Z racji tego, że zdecydowałem się ruszyć w trasę w piątek prosto po pracy musiałem nastawić się na nocną jazdę i, co gorsza, terenami odludnymi, kompletnymi wręcz zadupiami. Przygotowałem sobie kilka kanapek, zapas picia i batonów, bo przy niesprzyjających wiatrach uzupełnić te rzeczy mógłbym dopiero rano, gdzieś już na głębokich Kaszubach. Szczęśliwie dla mnie okazało się, że w samą porę trafiłem na czynną stację paliw w Suchorzu, na skrzyżowaniu krajowej 21 i wojewódzkiej 209. Pan co prawda nie był zbyt zadowolony, że musiał mnie obsłużyć (wcześniej spał) i, zdaje się, że przepłaciłem trochę za litr coli i małą herbatę, ale w takich chwilach na tego typu drobiazgi się uwagi nie zwraca.

Drogi różne - od gładkich poprzez gruntowe po koszmarnie wyboiste łaty asfaltu. Palma pierwszeństwa należy się wojewódzkiej 208, łączącej Polanów z Kępicami, położonej na rubieżach dwóch województw i, o której chyba oba te województwa zapomniały. Nieprzyjemnym, bardzo ruchliwym kawałkiem był odcinek DK11. Zjechałem tam nawet w zatokę autobusową, żeby przepuścić autokar, który od dłuższej chwili się za mną ciągnął. Kierowca kulturalny - podziękował awaryjnymi ;) Gruntową drogą był skrót, który zafundowałem sobie pod Sierakowicami (ominąłem to miasteczko). Tamże dość ciekawa sytuacja - akurat świtało, ten charakterystyczny moment przełamania nocy i dnia, dość mroczny, bo niebo było całkowicie zachmurzone, w dodatku siąpiła mżawka. No i po wyjechaniu z lasku, na zakręcie znalazłem się na wzgórzu, z którego w oddali ujrzałem oświetlony plac, na którym kręcili się ludzie. Trochę mnie to zdziwiło - budowa? O 5 rano w sobotę? Rzęściście oświetlona? Conajmniej dziwne. Niestety, moje wątpliwości nie zostały rozwiane, a wręcz zostały rozdmuchane, bo do teraz nie wiem co tam się działo. Otóż, gdy zbliżyłem się okazało się, że z kilku zaparkowanych przy drodze samochodów jeden to karawan (przerobiony amerykański krążownik szos, kombi), drugi to policja, poza tym dwa cywilne samochody. A na oświetlonym placu, który widziałem z daleka stał namiot z napisem Wojsko Polskie. Przejeżdżając patrzyłem osłupiały na tę scenę. Podobna była reakacja tych ludzi - chyba nie spodziewali się sakwiarza na takim odludziu tak wcześnie... :)

Morale w porządku. Może poza krótkim kawałkiem zaraz za Polanowem, gdzie zaczęło kropić. Potem deszcz minął, ale niestety podczas postoju na orlenie w Suchorzu chmury mnie dogoniły i padało, a momentami lało do samego Bytowa. Przed tymże miastem zobaczyłem pierwsze tablice z dwujęzycznymi, polsko-kaszubskimi nazwami miejscowości. No jo, jesma doma, pomyślałem ;) I nawet pozostałe 100 km do celu nie zbijało mnie już z tropu ;)

Wypiłem: 700 ml wody z bidonu, 2 litry coli. Zjadłem: dwie bułki z salami i serem, dwa batony proteinowe. Przed wyjazdem wciągnąłem jeszcze dużą porcję makaronu z serem i ta mieszanka trzymała mnie bardzo długo ;)

Po dotarciu na miejsce znalazłem schowane przez brata specjalnie na tę okazję piwko i napój oshee. Dokładnie tego, oprócz kąpieli, było mi w tej chwili trzeba. Pozostałą cześć soboty spędzam w objęciach Morfeusza :)








DPPKP

Piątek, 12 sierpnia 2016 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Po pracy na dworzec - początek długiego weekendu, wiadomo ;)

DPPD

Czwartek, 11 sierpnia 2016 · Komentarze(18)
Kategoria komunikacyjnie
MAPA

Nijak nie szło skubanego wyprzedzić. A wlókł się niemiłosiernie... ;)


DPD + Trzebież przez Jezioro Piaski

Środa, 10 sierpnia 2016 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
MAPA

Pierwszy raz w życiu w Trzebieży. Wstyd, nie? No jasne, że wstyd...

Po drodze dwa niezwykle spokojne i ciche miejsca: Jezioro Piaski w samym sercu Puszczy Wkrzańskiej i stacja kolejowa w Trzebieży, a właściwie, zgodnie z nomenklaturą kolejową, w Trzebieżu Szczecińskim :)








DPPD

Wtorek, 9 sierpnia 2016 · Komentarze(5)
Kategoria komunikacyjnie
Na terenie portu wprowadzono mały objaździk. Dzięki temu muszę teraz w drodze do i z roboty przymykać niczem mróweczka między kontenery ;)


DPD + Miedwie

Poniedziałek, 8 sierpnia 2016 · Komentarze(30)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po pracy aż nad Miedwie. Bardzo dawno nie widziałem jeziora. Tamże niespodziewane spotkanie z Tunią. Jednak najbardziej zapadającym w pamięć (wybacz, Tunia) punktem wyjazdu było zderzenie z osą na Przestrzennej. Niech za komentarz wystarczy, że pisząc te słowa kątem oka widzę kawałek dolnej wargi :D

W jednym z komisów w Morzyczynie ujawniłem piękną, zieloną ładę 2107. mors powinien być kontent :P




DPD + Torfowisko Reptowo

Piątek, 5 sierpnia 2016 · Komentarze(14)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po pracy pojechałem sobie na Torfowisko Reptowo. Pomny tego, że dwa lata temu w czerwcu się tam pogubiłem i z trudem wydostałem przed zmierzchem czego efektem był wpis, w którego tytule umieściłem frazę "reptowskie piekło", odpalam widok na mapę w garminie. I dobrze, w samą porę, bo znów odbiłem nie tak jak należy i pakowałem się w sam środek wielkiej pustki ;) Mimo wszystko polecam, miejsce godne zobaczenia. Jak to kolega skomentował "jak w tajdze" :)

Potem, szukając dodatkowych kilometrów, wracam przez Stare Czarnowo i Dobropole. Krótko mówiąc przez Góry Bukowe :)