Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka

Dystans całkowity:66235.28 km (w terenie 3686.23 km; 5.57%)
Czas w ruchu:2973:34
Średnia prędkość:21.93 km/h
Maksymalna prędkość:75.30 km/h
Suma podjazdów:177935 m
Maks. tętno maksymalne:191 (100 %)
Maks. tętno średnie:185 (96 %)
Suma kalorii:908099 kcal
Liczba aktywności:892
Średnio na aktywność:74.25 km i 3h 22m
Więcej statystyk

Puck

Czwartek, 1 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Świąteczna przejażdżka do Pucka przez Puszczę Darżlubską, a w drodze powrotnej na grób babci do Bolszewa.

Pogoda piękna - jak mawiał klasyk: "panie, a we Wszystkich Świętych jak było? musiałem do toi-toia zajść kalesony ściągać"...












Jesienne Miedwie

Sobota, 27 października 2018 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Kiepsko się jechało. Bardzo silny, zimny wiatr zachodni. A nad Miedwiem pustki.








DPD

Piątek, 26 października 2018 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
MAPA

Droga powrotna przez Cmentarz Centralny. Zatrzymuję się przy rzeźbie "Matka Ziemia" Ernsta Barlacha - oryginał znajduje się w niemieckim Gustrow, zaś szczecińską kopię wykonała rzeźbiarka Monika Szpener.



Na pamiątkę wyborów samorządowych - Jacyna-Witt, ochrzczona przez szczecińskich internautów (nie bez powodu) - Pajacyną. Chyba najbardziej kuriozalna, a przy tym oczywiście pokazowo-antyrowerowa, szczecińska kandydatka. Bohater drugiego planu w tle.

Bukowa raz

Niedziela, 14 października 2018 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczka
MAPA

Dzisiaj za dużo czasu na rower nie miałem - wzywały inne obowiązki. Ale kopnąć się na krótko do Bukowej zdołałem. I tym razem z prawdziwym aparatem po długim czasie. Jednak co lustro to lustro ;)








Trzebież

Sobota, 13 października 2018 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po dyżurze i pysznym kebabie damas w OnlyKebab (polecam!) ruszyłem w kierunku Trzebieży. Nie byłem tam od dawna. Ostatnia wycieczka to był pożegnalny przejazd na piwko, które wypiłem przy promenadzie na jeden dzień przed wyprowadzką na Pomorze. Pamiętam jak było mi wtedy żal wyjeżdżać. Oczywiście jak to zwykle bywa - dziś w żadnym wypadku nie towarzyszyła mi euforyczna radość, że znów mogę jeździć po trzebieskiej promenadzie ;) Raczej wczesnojesienna (mimo iście letnich warunków) nostalgia, a jeszcze więcej irytacja na spacerowiczów, którzy wykonywali najmniej spodziewane ruchy i gesty, przez co kilka razy musiałem zatrzymać się niemal do zera. No, ale to oni mają tam pierwszeństwo.

Dziś posiedziałem chwilę na plaży, a potem ruszyłem na żywioł do domu. Na żywioł, bo trasa powrotna kształtowała się w czasie jazdy. I tak rozbudowałem ten plan, że dotarłem aż do Dobieszczyna - najpierw wspaniałą, wąską, jesienną asfaltówką do leśniczówki przy szosie Tanowo - granica. A potem przekroczyłem wyżej wzmiankowaną i po niemieckiej stronie skierowałem się na południe, aż do Grunhoff, gdzie skręciłem na Pampow. Droga do Blankensee wreszcie wyremontowana. Chwilę potem wracam do Polski i "kosteczkową delirką" dobijam do ronda przy granicy w Lubieszynie, formalnie rzecz biorąc jest to początek DK10, która wije się potem przez 470 km aż do Płońska.

W Dołujach skręt na Stobno, potem przez Rajkowo do Warzymic i końcówka, tradycyjnie, przez Autostradę Poznańską.

1) Ptaki Hasiora w Parku Kasprowicza.


2) Elementy konstrukcji dachu amfiteatru w Teatrze Letnim.


3) Jesienna droga Podbórz - Leśno Górne w Puszczy Wkrzańskiej.


4) "A ja so leżę" - jak mawiał mój bardzo niegrzeczny kolega z zerówki, gdy pani kazała wszystkim dzieciom siedzieć po turecku ;)


5) Wspaniała szosa (bez samochodów) z Trzebieży do leśniczówki Zalesie.

6) DDRka wzdłuż drogi Locknitz - Hintersee. Jest idealna.


7) A tu puszczona niemal w pasie granicznym, falbankowata DDRka Buk - Blankensee.

Z portu do domu przez Gellin

Niedziela, 7 października 2018 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
MAPA

Świetna pogoda, świetny wieczór na rower po pracowitym tygodniu i weekendzie.






Do portu

Niedziela, 30 września 2018 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka

Kołowo przez Załom

Sobota, 29 września 2018 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczka
MAPA

W pakiecie przejazd wałem od Dąbia do wysokości Załomia. Utwardzona droga tylko na niewielkim fragmencie. Poza tym śladu po jakichkolwiek przygotowaniach brak...



Cedynia

Niedziela, 2 września 2018 · Komentarze(6)
Kategoria wycieczka
MAPA

Łaziła za mną ta Cedynia od dawna, no to w końcu się wybrałem. W ostatniej chwili wymyśliłem, że zdyskontuję korzystny wiatr w drodze "tam" i pojadę po wale przez Niemcy. Rzeczywiście wiało nielicho, ale cały czas uwierała myśl, że w końcu trzeba będzie zawrócić i jechać pod to z powrotem. I to dość długo uwierała, bo oddaliłem się od domu aż o 82 km, bo to był najdalszy punkt wycieczki (Hohenwutzen/Osinów Dolny). Miałem w głowie zakodowane, że od Schwedt do Osinowa to już rzut beretem, a to jednak prawie 30 km trzeba przepedałować.

Osinów okropny. Cały upstrzony ohydnymi reklamami, w dodatku po niemiecku. Kawałek dalej pomnik upamiętniający Bitwę pod Cedynią z 972 roku, choć tak naprawdę wcale nie wiadomo czy to miało miejsce właśnie tu. Dla chętnych lektura: KLIK Przez Cedynię przejeżdżam dość sprawnie, a potem się zaczynają góry - widać to na wykresie przy mapie. Góra - dół, a potem długie proste, lekko nachylone i cały czas z tym uprzykrzającym jazdę wiatrem. Przed Mętnem - nagroda! Zjazd i to z takimi fajnymi serpentynami. Od Chojny po znanej i lubianej DK31, choć dziś była fatalna - bardzo duży ruch i wariatów masa.