Wpisy archiwalne w kategorii

komunikacyjnie

Dystans całkowity:45056.21 km (w terenie 1504.00 km; 3.34%)
Czas w ruchu:2100:35
Średnia prędkość:21.40 km/h
Maksymalna prędkość:61.90 km/h
Suma podjazdów:85848 m
Maks. tętno maksymalne:183 (95 %)
Maks. tętno średnie:149 (78 %)
Suma kalorii:576634 kcal
Liczba aktywności:1261
Średnio na aktywność:35.73 km i 1h 40m
Więcej statystyk

DPP-Dąbie-D

Wtorek, 13 lutego 2018 · Komentarze(7)
Kategoria komunikacyjnie
Rano przez zamrożone Zaleskie Łęgi. Po południu normalnie, przez Przelotową w towarzystwie jednego, stukniętego, niecierpliwego kierowcy. Zaś powrót przez lidla. Którego? A tego w Dąbiu. Byle do wiosny, niech dzień wreszcie zrobi się dłuższy...


DP-Bukowa-D

Sobota, 10 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Rano do pracy, z lekko bolącą głową i ze średnim samopoczuciem. Po pracy bez większych zmian. Zahaczam o selgrosa po zakupy na chaczapuri, a potem objeżdżam Bukową, ale w skromniejszym wariancie. Dzisiaj zimno było szczególnie dokuczliwe.

DPPD

Piątek, 9 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Dzisiaj #globalbiketoworkday, więc dla odmiany postanowiłem wybrać się do roboty rowerem :P

Rano bardzo zimno, poprzeczka ustawiona wysoko. Na Zaleskich Łęgach garminowski czujnik wymierzył mi -11 stopni! O dwa mniej niż wczoraj, a więc rekord zimy 2017/2018 pobity. Ciekawe czy zejdzie niżej?

Jak już wspominałem znów wybrałem się przez Zaleskie Łęgi, żałuję, że nie korzystałem z tych mrozów w poprzednie dni i jeździłem przez Zdroje. Błoto pozamarzało, jechało się wspaniale, bez aut wkoło.

Powrót trasą tradycyjną, a że jeszcze później miałem "wychodne" to i najkrótszą drogą wróciłem do chaty. Wieczorek też mroźny, ale już nie tak jak rano: -6.





DPPD

Czwartek, 8 lutego 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Rano padł tegoroczny rekord zimna - nad Regalicą termometr wskazał -9 stopni... Porządnie zmarzłem, rękawiczki już do taki niskich temperatur nie są przystosowane.

Powrót z postojem przy lidlu w Zdrojach - zakupy obiadowo-kolacyjne.


DPPD

Środa, 7 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Zwykły, standardowy dojazd do prac. Tempo raczej ślimacze, żeby się zbytnio nie spocić. Ale to i tak byłoby trudno, bo dość zimno, a ja w niedawno zakupionej kurtce z deca, którą celowo wybrałem dość "lekką". Za to świetnie spisują się spodnie ocieplane z lidla, które wróciły do łask - zapomniałem o nich zupełnie. Efekt jest taki, że nie muszę jeździć dodatkowo w kalesonach pod cienkie "lajkry".

DPPD

Wtorek, 6 lutego 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Prawdziwy ziąb, szczególnie na ostatnim, wieczornym etapie, gdy niemal zamarzły mi palce u rąk...


DPPD

Piątek, 2 lutego 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

DPPD

Czwartek, 1 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Rano po raz pierwszy, z lekką obawą, zostawiałem Mariana przypiętego pod lidlem. Ale ulock solidny, potężny, a zakupy jakoś zrobić trzeba. Wyraźnie zimniej niż wczoraj.

Potem powrót z pracy pierwszy raz przy pętli Turkusowa, która jest już węzłem przesiadkowym tramwajowo-autobusowym. A na koniec, po drugiej pracy przejazd przez Dąbie. Znowu do lidla, ale tego trochę bardziej oddalonego od domu. Wieczór taki przyjemny, że szkoda byłoby jechać najkrótszą trasą. Znów dzisiaj wspinałem się Sąsiedzką.

DPPD

Środa, 31 stycznia 2018 · Komentarze(12)
Kategoria komunikacyjnie
Rano pojechałem po raz pierwszy przez Zaleskie Łęgi, czyli trasą, którą w swoich wyobrażeniach widziałem jako podstawową w ramach dojazdu z domu do pracy. To po pierwsze skrót, a po drugie ominięcie ruchliwej ulicy Walecznych, która łączy Podjuchy ze Zdrojami.

Po krótkiej sesji foto pod mostem przy Regalicy (wschodnie ramię Odry) nadziałem się na potężne zwały błota. W tak jesiennej aurze chyba tędy nie jeździłem i się tego nie spodziewałem. Ten kiepski fragment jest krótki, ma może z 200-300 metrów, a i to nie w całości błoto, ale, przynajmniej na razie, skutecznie mnie to zniechęciło i będę jednak nadkładał km przez Zdroje. Można też pojechać Autostradą Poznańską i przy Dziewokliczu wjechać na Wyspę Pucką, ale to wiąże się z kolei z dużym ruchem na wspomnianej Autostradzie...

W drodze do pracy, już pod sam koniec, czuję, że jakoś dziwnie pływa mi tył. Początkowo myślałem, że strzeliła szprycha w kole, ale chwilę później okazało się, że to "tylko" schodzące powietrze. Czyli pierwsza guma po niecałych 500 km. Biorąc pod uwagę, że doprowadził do niej opiłek szklany nie wróżę oponom schwalbe silento zbyt długiej kariery u mnie...

Po pracy nr 1 spokojna przejażdżka do nr 2. A na koniec powtórka z przedwczoraj. Wychodzę wprost w ulewny deszcz. Na szczęście los był dla mnie łaskawszy i tym razem dość szybko przestało padać. Tym niemniej woda "z dołu" towarzyszyła mi do samego końca. Do Smoczej dojeżdżam przez srogi podjazd ulicy Sąsiedzkiej. Szybko nabiera się tam wysokości, szybko :)



DPPD

Poniedziałek, 29 stycznia 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Wszystko było dobrze aż do ostatniego fragmentu trasy, czyli jazdy po zmroku, z Bukowego na Podjuchy w huraganowym wietrze i ulewie.