Do portu

Sobota, 12 marca 2016 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-PORT)

Do i z kina

Piątek, 11 marca 2016 · Komentarze(7)
Kategoria komunikacyjnie
Uczestnicy
Do i z kina na miejskim rowerze. Pierwszy raz zresztą w Szczecinie. Jest dużo lepszy niż ten w Opolu - zarówno same rowery jak i system wypinania, o wpinaniu nie wspominając.

Sprawy i sprawunki

Piątek, 11 marca 2016 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-NIEBUSZEWO)

Załatwić sprawy różne, różniste.

Oswajania Hanki ciąg dalszy

Piątek, 11 marca 2016 · Komentarze(14)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-Dąbie)-(...)-SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Łękno-Głębokie)-Wołczkowo-Dobra-Blankensee-Bismark-Löcknitz[Łęknica]-Ramin-Grambow[Grębowo]-Schwennenz-Ladenthin-Będargowo-Warzymice-SZCZECIN(Gumieńce-Turzyn-Łękno-NIEBUSZEWO)

MAPA

Rano ku nowej przygodzie.

A po południu, a właściwie około południa, bo dziś niespodziewany dzień wolnego jedziemy z A. do Niemiec. Długo gdybaliśmy jak najlepiej wydostać się w kierunku na Dobrą i w końcu uradziliśmy, że przemęczymy te 2 km przez Park Kasprowicza i ominiemy w ten sposób Wojska Polskiego z dziwacznymi pseudoDDRkami.

Do ronda w Dobrej docieramy całkiem szybko. Aż zdziwiony jestem, że to tak blisko - 13 km z Niebuszewa. A potem jeszcze 7 i jesteśmy w Niemczech.

Na rondku pod Blankensee robimy postój fotograficzno-telefoniczny, a potem mkniemy z wiatrem w kiernku Bismarka, czyli potocznego określenia kataru z obu dziurek jednocześnie ;) Tutaj rozdzielamy się - A. musi jechać do pracy, a ja jadę przez Łęknicę do Ramin, a potem przez Grambow aż do Ladenthin. Wiatr już tak nie sprzyja. Nasila się i jest naprawdę zimny. W dodatku  w okolicach Grambow całkowicie odcina mi prąd. Zastanawiam się gdzie by coś zjeść i robię to dopiero w Szczecinie. Bardzo łapczywie.

Cały czas oswajam się z nowym rowerem. Podniosłem nieco kierownicę, jest już znacznie wygodniej, ale uniosę ją chyba jeszcze trochę. Tak, by było jak w meridzie A., na której jeździło mi się bardzo wygodnie. I oczywiście jestem pod wrażeniem przyspieszenia.

Oprócz poniższego wpisu z dnia dzisiejszego są jeszcze dwa kolejne - jeden z czerwonego, czyli krótka przejażdżka w celu załatwienia bardzo ważnych spraw (to rano) i z miejskiego roweru szczecińskiego, którym z kolei po południu wybraliśmy się do i z kina, oszczędzając przy okazji całe 12 zł na tramwaje!








Poszła Hanka po betonie

Czwartek, 10 marca 2016 · Komentarze(19)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Łękno-Turzyn-Gumieńce)-Ostoja-Rajkowo-Warzymice-Przecław-Kołbaskowo i z powrotem

MAPA

Nadszedł ten dzień. W końcu i pogoda zagrała, i ja miałem czas. Swoje zrobiła A., która mnie bardzo zachęcała, a w pewnym, nieco mniejszym oczywiście procencie, także i starszapani, która to dziwowała się po weekendzie u nas, że rower jeszcze nie rozdziewiczony.

Zacznę od tego, że przejazd miał charakter, powiedzmy, testowy. Kilka razy zatrzymywałem się, zmieniałem ustawienia wysokości i położenia siodełka, było trochę zdjęć, była nawet przerwa na rozmowę przez telefon. Po powrocie zmieniłem jeszcze nieco ustawienie kierownicy.

Ułożyłem sobie w głowie trasę bez DDRek lub z takimi, po których da się w miarę normalnie przejechać na takim rowerze. Dotarłem aż (albo tylko) do Kołbaskowa. Wracałem już w ciemnościach, z pomocą zapomnianej pavy, z którą to jeździ teraz eranis.

Co tu wiele pisać? Jak to na szosówce - wrażenie, że rower niemal sam jedzie. Do tego oczywiście twarde "zawieszenie", odczuwalne wszystkie dziurki, kamyki i kamyczki. Ale to nic. Jest ok, a rower bardzo mi się podoba :)




DPD + Wielgowo

Czwartek, 10 marca 2016 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-Dąbie-Wielgowo-Zdunowo-Wielgowo-Dąbie-port-Centrum-NIEBUSZEWO)

MAPA

Rano pobudka, głównie dzięki A., która jest niestrudzona w takich wczesnych wstawaniach ;) Śniadanie, kawa i w drogę. Tradycyjna pętelka przez Wielgowo, z tym, że profilaktycznie pojechałem przez Nowoprzestrzenną, żeby się na Tczewskiej na zamknięte szlabany nie natknąć. Po przekroczeniu wiaduktu nad torami oczom moim ukazał się las... Nie, łąka przykryta mgłą. Zatrzymałem się, zrobiłem zdjęcie, bo zabrałem z sobą normalny aparat.

Po pracy lekko, ale tylko lekko na około, przez kontrapas na Jagiellońskiej, którego nie lubię, bo jest generatorem niebezpiecznych "scen" i Jasne Błonia, gdzie zakwitły już pierwsze krokusy. Widziałem zdjęcie w sieci równo sprzed roku i wówczas były już całe "dywany" wyżej wzmiankowanych. Przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Po powrocie obiad - osławiona wołowina w sosie piernikowo-piwno-grzybowym, a potem, za namową A., wyciągam wreszcie Hankę na świeże powietrze ;)






Z serwisu w cywilnych ciuchach

Środa, 9 marca 2016 · Komentarze(25)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(BUKOWE-Centrum-Niebuszewo-Łękno-NIEBUSZEWO)

W ciągu dnia odebrałem telefon od Rafała z bukbike. Okazało się po rozłożeniu roweru na części pierwsze, że skala naprawy będzie naprawdę duża. Cóż się dziwić? Stery? Nie robione od początku. Hamulce? Nie robione od początku. Suport? Nie robiony od początku. Kółeczka od przerzutki? Jedno wymienione, drugie oryginalne, od początku. Oprócz wyżej wspomnianych części wymiana całego napędu - korba to znów acera o crossowym układzie (od 48) + łańcuch + kaseta. Likwidacja wszystkich luzów, pisków, założenie całkiem nowych linek i pancerzy - robiłem to sam w listopadzie, ale wyszło jak wyszło. Dołożenie śruby regulacyjnej przy tylnej przerzutce, która, po informacji w innym sklepie, była rzekomo nie do dostania. Nowe klocki. Wszystko razem do kupy trochę kosztowało. Pewnie można by za to kupić już rower z najniższej półki. Ale z drugiej strony to przecież najlepszy dowód na to jak marny osprzęt się w nie pakuje... Teraz wszystko pracuje jak należy. Wziąłem sobie dodatkowo jeden łańcuch, który będę co ~1000 km zmieniał. Dłużej to to pożyje.

Na skutek nieogarnięcia logistycznego musiałem z tego Bukowego jechać w cywilnych ciuchach. A na koniec okazało się jeszcze, że przez pomyłkę klucz od mieszkania został w kieszeni innej kurtki, która wisiała sobie... w mieszkaniu. Nie miałem innego wyjścia jak nieco wydłużyć trasę i poczekać aż A. wróci z instytutu ;)

DP z serwisowym zwieńczeniem

Poniedziałek, 7 marca 2016 · Komentarze(10)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-PORT)

Dzisiaj tylko w jedną stronę. Potem rower pojechał w samochodzie na osiedle Bukowe, do sklepu/warsztatu BUKBIKE, któremu szefuje znany mi, sprawdzony i rzetelny serwisant Rafał, dawny pracownik coolbike`a z Wyszyńskiego. Wiem, że mogę mu maszynę powierzyć, zrobi to co trzeba, cierpliwie wyjaśni dlaczego i nie skasuje jak za zboże. Polecam to miejsce z całą odpowiedzialnością.

Lista rzeczy do zrobienia jest długa: wymiana napędu (duża), wymiana klamki hamulcowej, linek, pancerzy, regulacja przerzutek, serwis suportu, piast, itd. Ale raz na jakiś czas trzeba.

A wieczorem... Bieg na 4,5 km po Parku Kasprowicza. Po raz pierwszy od lutego albo marca 2014 :P

Zakupy i z gościnią na PKP

Niedziela, 6 marca 2016 · Komentarze(12)
Kategoria komunikacyjnie
Uczestnicy
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-NIEBUSZEWO)

Rano po bułki na śniadanie do kauflanda. Potem wspólna konsumpcja tychże z eranis i starsząpania, co stanowi duet jedyny w swoim rodzaju, śmietankę kobiecego BSa by tak rzec, jedynie oktan zabrakło :P

Po konsumpcji i zakończeniu dysput, które ciągnęły się, z krótką przerwą na sen, od wczorajszego wieczora pojechaliśmy zawieźć gościnię na pociąg, po drodze zahaczając o empik w GK, gdzie Rzeczona nabyła prasę do pociągu.

Na koniec szybki odwrót do domu. Szybki, bo od samego rana mży, a wręcz pada.

Dokumentacja pobytu w dniu 6 marca 2016 poniżej :P Z całkowitą pewnością mogę napisać, że starszapani to najfajniejsza bajkstatsowiczka, którą poznałem w realu w ciągu ostatniego półtora roku :)






Wielgowo przez Załom

Sobota, 5 marca 2016 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-Dąbie-Załom-Wielgowo-Zdunowo-Wielgowo-Dąbie-Zdroje-port-Centrum-NIEBUSZEWO)

MAPA

Rano A. odsypiała trudy wczorajszego spotkania z przyjaciółmi, a ja pospieszyłem okrężną drogą do portu, gdzie miałem małą misję do wykonania. Właściwie to dwie małe misje ;)

Do Wielgowa jadę z zamiarem znalezienia drogi w pobliżu węzła Rzęśnica, o której jakiś czas temu pisał na swoim blogu dornfeld. Poszło nie do końca idealnie, ale w sumie wylądowałem niemal na wprost wspominanego skrzyżowania. Przemykam przez dwa pasy S3 i jestem na zjeździe na "chociwelkę". Potem już tylko potwornie dziurawy asfalt i docieram do Wielgowa. Tu standardowa pętla przez Wiślaną do Zdunowa i jadę z powrotem do centrum.

Fajna pogoda. Nie za zimno, do tego silny, południowo wschodni wiatr.

W domu oczekiwanie na gościa - jedną z czołowych rowerzystek BSa. ;)