Terenowo po powiecie wejherowskim
Poniedziałek, 19 września 2011
· Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
BOLSZEWO-Gościcino-Luzino-Wyszecino-Tępcz-Pobłocie-Lewino-Łebno-Smażyno-Częstkowo-Milwino-Sychowo-Robakowo-Gościcino-BOLSZEWO
No niestety. Okazało się, że po wczorajszym wypadzie przeziębienie nie tylko nie odpuściło, ale wręcz zaatakowało ponownie-rano wszystkich budziłem swoim kaszlem. W pył obrócił się więc plan zrobienia dziś jakiejś stówy, a głównie po to zabierałem ze sobą rower.
Wyruszyłem w drogę około 11. Początkowo towarzyszyła mi niewielka mżawka, która na szczęście dość szybko ustąpiła.
Z Gościcina do Luzina jadę szutrem wzdłuż torów kolejowych. Sporo błota i po krótkim czasie jestem zaświniony, rower oczywiście też.

Luzino mijam bez zatrzymywania i kieruję się na południe w kierunku Wyszecina. Niegdyś była to moja standardowa trasa-droga prowadzi w pagórkowatym terenie, z dominującym podjazdem w okolicy Barłomina. Z tego miejsca rozciąga się wspaniały widok na pagórki w okolicach Częstkowa i Milwina.


W Wyszecinie skręcam w prawo, w rzadko uczęszczaną asfaltówkę do Tępcza. Nie dziwi fakt niewielkiego ruchu, bowiem nawierzchnia asfaltowa kończy się w Tępczu, a to niewielka wioska, położona niezwykle malowniczo na skraju lasów doliny rzeki Łeby.
Z Tępcza kieruję się dalej na południe (a co za tym idzie lekko pod wiatr) z zamiarem osiągnięcia Dargolewa.

Cóż, trochę mi orientacja w terenie wysiadła i skręciłem za szybko w lewo, więc zamiast do Dargolewa dotarłem do peryferyjnych, położonych na wzgórzach zabudowań Pobłocia. Na swoje wytłumaczenie mam fakt, że do Dargolewa jedzie się wzdłuż poligonu, a że akurat odbywało się strzelanie to chciałem z tej okolicy jak najszybciej czmychnąć.




Z Pobłocia zmierzam asfaltem w stronę linii i Strzepcza, z tym, że na odpowiednim skrzyżowaniu skręcam w stronę Lewina. Tutaj zatrzymuję się w moim ulubionym sklepie.

Następnie, klucząc nieco wśród pól wyjeżdżam na krzyżówce w okolicy przysiółka Rosochy. Miałem chęć skrócić wycieczkę, bo dość mocno odczuwałem zmęczenie, ale podjąłem decyzję, żeby jednak skierować się do Łebna-tak szybko w tych stronach pewnie znowu nie będę, a „łaził” za mną odcinek szutru Łebno-Smażyno, który pokonywałem raz w życiu, dość dawno temu. Nie będę się zbytnio rozpisywał-udało się przjechać ten fragment. Jedyne czego szkoda to pogoda, bo nie było zbyt ładnie, więc i widoki nie urzekały tak jak mogły.

Ze Smażyna asfaltówką w kierunku Częstkowa. To prawdopodobnie najwyżej położony punkt dzisiejszej wycieczki. Rozciąga się stąd wspaniały widok, jednak, jak już wspomniałem, dzisiaj obserwacja panoramy była nieco utrudniona.



Z Częstkowa świetny, stromy zjazd do Milwina, potem kolejny, przez Milwińską Hutę do Sychowa, a za tą wsią skrzyżowanie: jadę w lewo w kierunku Robakowa, z którego leśnym duktem docieram do Gościcina.

Jeszcze tylko przejazd przez kolonię starych domków robotniczych, powstałych przy okazji budowy fabryki mebli i po chwili wjeżdżam do Bolszewa.
No niestety. Okazało się, że po wczorajszym wypadzie przeziębienie nie tylko nie odpuściło, ale wręcz zaatakowało ponownie-rano wszystkich budziłem swoim kaszlem. W pył obrócił się więc plan zrobienia dziś jakiejś stówy, a głównie po to zabierałem ze sobą rower.
Wyruszyłem w drogę około 11. Początkowo towarzyszyła mi niewielka mżawka, która na szczęście dość szybko ustąpiła.
Z Gościcina do Luzina jadę szutrem wzdłuż torów kolejowych. Sporo błota i po krótkim czasie jestem zaświniony, rower oczywiście też.

Opuszczony budynek dróżnika między Gościcinem a Luzinem© michuss
Luzino mijam bez zatrzymywania i kieruję się na południe w kierunku Wyszecina. Niegdyś była to moja standardowa trasa-droga prowadzi w pagórkowatym terenie, z dominującym podjazdem w okolicy Barłomina. Z tego miejsca rozciąga się wspaniały widok na pagórki w okolicach Częstkowa i Milwina.

Pagórkowaty krajobraz na południowy wschód od Luzina© michuss

Aleja w Wyszecinie© michuss
W Wyszecinie skręcam w prawo, w rzadko uczęszczaną asfaltówkę do Tępcza. Nie dziwi fakt niewielkiego ruchu, bowiem nawierzchnia asfaltowa kończy się w Tępczu, a to niewielka wioska, położona niezwykle malowniczo na skraju lasów doliny rzeki Łeby.
Z Tępcza kieruję się dalej na południe (a co za tym idzie lekko pod wiatr) z zamiarem osiągnięcia Dargolewa.

Szutrówka Tępcz - Dargolewo© michuss
Cóż, trochę mi orientacja w terenie wysiadła i skręciłem za szybko w lewo, więc zamiast do Dargolewa dotarłem do peryferyjnych, położonych na wzgórzach zabudowań Pobłocia. Na swoje wytłumaczenie mam fakt, że do Dargolewa jedzie się wzdłuż poligonu, a że akurat odbywało się strzelanie to chciałem z tej okolicy jak najszybciej czmychnąć.

Droga w tępskich lasach© michuss

Pobłocie (Wybudowanie)© michuss

Widok z wzgórz Pobłocia na południe© michuss

Zjazd do asfaltu w Pobłociu© michuss
Z Pobłocia zmierzam asfaltem w stronę linii i Strzepcza, z tym, że na odpowiednim skrzyżowaniu skręcam w stronę Lewina. Tutaj zatrzymuję się w moim ulubionym sklepie.

Lewinko-szlak gminy Linia© michuss
Następnie, klucząc nieco wśród pól wyjeżdżam na krzyżówce w okolicy przysiółka Rosochy. Miałem chęć skrócić wycieczkę, bo dość mocno odczuwałem zmęczenie, ale podjąłem decyzję, żeby jednak skierować się do Łebna-tak szybko w tych stronach pewnie znowu nie będę, a „łaził” za mną odcinek szutru Łebno-Smażyno, który pokonywałem raz w życiu, dość dawno temu. Nie będę się zbytnio rozpisywał-udało się przjechać ten fragment. Jedyne czego szkoda to pogoda, bo nie było zbyt ładnie, więc i widoki nie urzekały tak jak mogły.

Smażyno© michuss
Ze Smażyna asfaltówką w kierunku Częstkowa. To prawdopodobnie najwyżej położony punkt dzisiejszej wycieczki. Rozciąga się stąd wspaniały widok, jednak, jak już wspomniałem, dzisiaj obserwacja panoramy była nieco utrudniona.

Widok z Częstkowa na południe© michuss

Częstkowo© michuss

Zjazd z Częstkowa w stronę Milwina© michuss
Z Częstkowa świetny, stromy zjazd do Milwina, potem kolejny, przez Milwińską Hutę do Sychowa, a za tą wsią skrzyżowanie: jadę w lewo w kierunku Robakowa, z którego leśnym duktem docieram do Gościcina.

W lesie między Robakowem a Gościcinem© michuss
Jeszcze tylko przejazd przez kolonię starych domków robotniczych, powstałych przy okazji budowy fabryki mebli i po chwili wjeżdżam do Bolszewa.



















































