DPP-Dąbie-D

Środa, 14 lutego 2018 · Komentarze(2)
Kategoria komunikacyjnie
Rano znów przez zaszronione, spokojne i ciche Zaleskie Łęgi. O niebo lepiej jak przez Walecznych. Trochę rower się usyfił, DDRka prawo-lewo przedstawia obraz nędzy i rozpaczy.
Powrót przez Biedrę na Majowym, a potem, podobnie jak wczoraj, z zawijasem przez Dąbie. Bardzo zimny wieczór - wprawdzie temperatura nie przekraczała -3 stopni, ale wszędobylska wilgoć zrobiła swoje...


DPP-Dąbie-D

Wtorek, 13 lutego 2018 · Komentarze(7)
Kategoria komunikacyjnie
Rano przez zamrożone Zaleskie Łęgi. Po południu normalnie, przez Przelotową w towarzystwie jednego, stukniętego, niecierpliwego kierowcy. Zaś powrót przez lidla. Którego? A tego w Dąbiu. Byle do wiosny, niech dzień wreszcie zrobi się dłuższy...


DP-Bukowa-D

Sobota, 10 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Rano do pracy, z lekko bolącą głową i ze średnim samopoczuciem. Po pracy bez większych zmian. Zahaczam o selgrosa po zakupy na chaczapuri, a potem objeżdżam Bukową, ale w skromniejszym wariancie. Dzisiaj zimno było szczególnie dokuczliwe.

DPPD

Piątek, 9 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Dzisiaj #globalbiketoworkday, więc dla odmiany postanowiłem wybrać się do roboty rowerem :P

Rano bardzo zimno, poprzeczka ustawiona wysoko. Na Zaleskich Łęgach garminowski czujnik wymierzył mi -11 stopni! O dwa mniej niż wczoraj, a więc rekord zimy 2017/2018 pobity. Ciekawe czy zejdzie niżej?

Jak już wspominałem znów wybrałem się przez Zaleskie Łęgi, żałuję, że nie korzystałem z tych mrozów w poprzednie dni i jeździłem przez Zdroje. Błoto pozamarzało, jechało się wspaniale, bez aut wkoło.

Powrót trasą tradycyjną, a że jeszcze później miałem "wychodne" to i najkrótszą drogą wróciłem do chaty. Wieczorek też mroźny, ale już nie tak jak rano: -6.





DPPD

Czwartek, 8 lutego 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Rano padł tegoroczny rekord zimna - nad Regalicą termometr wskazał -9 stopni... Porządnie zmarzłem, rękawiczki już do taki niskich temperatur nie są przystosowane.

Powrót z postojem przy lidlu w Zdrojach - zakupy obiadowo-kolacyjne.


DPPD

Środa, 7 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Zwykły, standardowy dojazd do prac. Tempo raczej ślimacze, żeby się zbytnio nie spocić. Ale to i tak byłoby trudno, bo dość zimno, a ja w niedawno zakupionej kurtce z deca, którą celowo wybrałem dość "lekką". Za to świetnie spisują się spodnie ocieplane z lidla, które wróciły do łask - zapomniałem o nich zupełnie. Efekt jest taki, że nie muszę jeździć dodatkowo w kalesonach pod cienkie "lajkry".

DPPD

Wtorek, 6 lutego 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Prawdziwy ziąb, szczególnie na ostatnim, wieczornym etapie, gdy niemal zamarzły mi palce u rąk...


Dobropole po pracy

Sobota, 3 lutego 2018 · Komentarze(18)
Kategoria wycieczka
Najpierw do pracy, a potem, dość żwawo przez Puszczę Bukową "na przestrzał".

W Starym Czarnowie fotografuję pozostałości po kolei w tej miejscowości. Zaraz za wsią zaczyna prószyć śnieg. Z początku bardzo drobny, niemal jak deszcz. Temperatura zero, więc wiadomo, że "u góry" będzie mróz. I tak jest w istocie, już w Dobropolu jest -1, potem przez chwilę spada do -2. A między Kołówkiem a Kołowem zaczyna się już regularna śnieżyca. Droga robi się coraz bardziej biała i śliska, a już najgorzej jest na Drodze Kołowskiej za skrzyżowaniem z Drogą Mazowiecką. Biało. Wszystko pryska na boki, na szczęście ratują mnie błotniki. Choć i tak po wniesieniu Mariana do przedpokoju momentalnie zrobiły się 3 duże kałuże - zdołałem opanować sytuację :)

A jako nagroda pad thai, a raczej wariacja na temat tego dania własnej produkcji. Pycha :)

Coraz częściej myślę o przesiadce na stravę i rezygnacji z BSa. Teraz dodano możliwość wrzucania zdjęć przez www...




DPPD

Piątek, 2 lutego 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

DPPD

Czwartek, 1 lutego 2018 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Rano po raz pierwszy, z lekką obawą, zostawiałem Mariana przypiętego pod lidlem. Ale ulock solidny, potężny, a zakupy jakoś zrobić trzeba. Wyraźnie zimniej niż wczoraj.

Potem powrót z pracy pierwszy raz przy pętli Turkusowa, która jest już węzłem przesiadkowym tramwajowo-autobusowym. A na koniec, po drugiej pracy przejazd przez Dąbie. Znowu do lidla, ale tego trochę bardziej oddalonego od domu. Wieczór taki przyjemny, że szkoda byłoby jechać najkrótszą trasą. Znów dzisiaj wspinałem się Sąsiedzką.