Przed pracą przejażdżka po podjazdach okolicznych. Czyli: Droga Kołowska, dalej Nowa Bieszczadzka na sam dół, aż do leśniczówki Sosnówko. Potem nawrotka, a za Kołowem nie prosto w dół, na Podjuchy, tylko jeszcze "zajazd do Binowa, do miejsca gdzie kończy się asfalt i zaczyna bruk w kierunku Żelisławca.
Marna pogoda, aż się wierzyć nie chce, że wczoraj było tak wiosennie. Ale niech popada trochę w końcu.
Trasa identyczna jak wczoraj, przejechana kilkanaście minut wcześniej. Dziś niestety spore natężenie wariatów na DK31, jak nigdy. Zawsze ceniłem sobie tę drogę za spokój i dość dużą kulturę kierowców. Dziś kilka razy zostałem wyprzedzony "na gazetę".
W Wełtyniu jadę przez "centrum" wsi, potem już bez większych modyfikacji w porównaniu do wczoraj. Nawet fotkę robię w tym samym miejscu ;)
Dziś chciałem obejrzeć jak sprawa się ma z tymi nowymi, asfaltowymi drogami w okolicach Miedwia. I tak - do Cisewa od Miedwiecka, a zatem także od starej DK10 w Zieleniewie można już dojechać asfaltem. Potem ewakuacja do Reptowa przez przejazd kolejowy na żądanie i można robić rundkę szosówką albo jakimś speederem, struś się ucieszy :D
Ja jednak z Cisewa pojechałem też nowo powstałym asfaltem (ale pośledniej jakości) w stronę Wielichówka, a potem wyjątkowo marnym szutrem do Wielgowa. Na koniec wymyśliłem sobie, że nie pojadę przez Tczewską, tylko zobaczę jak wygląda nowa DDRka Płonia - Kijewo. Wygląda dobrze, co zachęciło tłumy do wyjścia i jeżdżenia po niej w te i we w te czym tylko popadnie, przekrój wieku od "bombelków" co to od prawej do lewej, ku uciesze rodziców po starszych, dostojnie jadących, nobliwych mieszkańców powyższych dzielnic :P Końcówka przez osiedlę Nad Rudzianką (zjeżdżam więc z tej ścieżki i kontynuuję jazdę ul. Świętochowskiego), a potem Chłopską w górę i tym razem nie Drogą Górską, a tym brukiem co prowadzi prosto do krzyżówki na Binowo, a którego nazwy (no bo ma swoją, jak każda droga w Bukowej). Nie było tak najgorzej, spodziewałem się dramatu, a przez większą część trasy dało się ominąć ten najbardziej chamski bruk. Końcówka kiepska, bo ostro w górę i tam już trzeba centralnie napierać po tych kamulcach.
Aha, w okolicy Kołówka mijałem się z Damianem i Gadem Bagiennym, ale... co ta strava robi z ludzi... jechałem po rekord na segmencie, dobrze żarło i szkoda mi było się zatrzymywać, więc jeno machnąłem serdecznie... Chłopaki zrozumiejo... :P ;)
Co tu wiele pisać. Rzepakowa runda. Na Marianie, więc parę bocznych dróg przejechanych, w tym kilka po raz pierwszy - objazd "górą" z Czepina w kierunku Wełtynia, a potem droga, która nurtowała mnie od dawna, a stanowiąca fajny skrót z Glinnej do Dobropola.
Pogoda miała być marna, a tymczasem... wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Z drugiej strony szkoda, bo by się przydało trochę tego deszczu...
Ponownie przed pracą, tym razem na Hance, więc tak jak dwa dni temu - kierunek: najpierw Bukowa, Dobropole Gryfińskie, a potem przez Glinna do ronda w Gardnie, gdzie zjazd przez Wysoką Gryfińską do Chlebowa. Skręt na Stare Brynki, trochę rąbania po dziurawym asfalcie do DK31 w Nowych Brynkach, skręt w prawo i prosto do domu. Fajna rundka przed pracą, choć trzeba wcześnie wyjechać albo się sprężać. Wybieram to pierwsze :) Największa atrakcja to rzepakowe pola za Glinna. Bardzo to ulotne, a ten zapach bije wszystko na głowę. I co najważniejsze daje pewien "oddech" od tego wirusowego szaleństwa.
Jedyne zdjęcie pod pomnikiem. Ale nie podaję lokalizacji, bo zaraz jacyś domorośli specjaliści od historii ustalą co autor tak naprawdę chciał przekazać, a czego nie mógł w owych czasach i przerobią na swoją modłę ;)))
Taka sama pętla jak wczoraj, z tym, że przejechana w odwrotnym kierunku i na innym rowerze. I w innych warunkach pogodowych - wczoraj było wiosennie, niemal letnio, a dziś chłodno, momentami nawet kropiło. I dobrze. Niech popada trochę.
Kolejna rundka przed pracą. Tym razem biorę po długim czasie Hankę. Wciąż kwitną i pachną rzepaki. To jest ten krótki, bardzo fajny, typowo wiosenny czas :) Trasa taka sobie pod szosówkę, parę razy zazgrzytałem zębami z troski o koła, ale obeszło się bez zniszczeń ;)