Gardno przez Parsów

Wtorek, 12 maja 2020 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
MAPA

Przejażdżka przed pracą - wczoraj dość szybko położyłem się spać, a dziś obudziłem się na tyle wcześnie, że po dość solidnym śniadaniu ruszam w drogę już przed 8. Początkowo chciałem powtórzyć wczorajszą trasę i objechać podjazdy Bukowej, jednak potem zmieniam zdanie i z Dobropola zjeżdżam do Starego Czarnowa, gdzie nie odbijam - jak ostatnio miałem w zwyczaju - na Gardno, tylko starą trójką podążam do skrzyżowania w okolicy Chabowa. Dzięki temu też docieram do Gardna, ale marnymi asfaltami przez Parsów i Drzenin. Potem już zjeżdżam prosto w dół do Radziszewa i za chwilę jestem w Podjuchach.

Pogoda, porównując do wczorajszej, super - słonecznie i lekki wiatr z zachodu. Przy okazji jednak dość zimno - rano zaledwie +4 w okolicy Kołowa, potem już cieplej, gdy dobijałem do domu +11.

Droga Bieszczadzka, Droga Mazowiecka

Poniedziałek, 11 maja 2020 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Przed pracą przejażdżka po podjazdach okolicznych. Czyli: Droga Kołowska, dalej Nowa Bieszczadzka na sam dół, aż do leśniczówki Sosnówko. Potem nawrotka, a za Kołowem nie prosto w dół, na Podjuchy, tylko jeszcze "zajazd do Binowa, do miejsca gdzie kończy się asfalt i zaczyna bruk w kierunku Żelisławca. 

Marna pogoda, aż się wierzyć nie chce, że wczoraj było tak wiosennie. Ale niech popada trochę w końcu.

Łobez-Drawsko-Świdwin-Resko-Łobez

Niedziela, 10 maja 2020 · Komentarze(7)
MAPA

Korzystając z przelotu do Łobza, który mógłby być "pusty" zabieram z sobą rower. Jadę już w rowerowych ciuchach, więc po szybkim załatwieniu tego co było do załatwienia odstawiam auto na parking i ruszam na wymyśloną wczora z wieczora pętlę ;) 

Początek to kierunek Drawsko. Jadę tędy drugi raz w życiu rowerem, pierwszy to było BBT. Okazuje się potem, że strava pokazała mi PR (personal record - najlepszy czas na odcinku), a wydawało mi się, że wlokę się jak mucha w smole, tym bardziej, że wiatr nie sprzyjał, a poza tym tam jest sporo w górę i nie za dużo w dół.

W Drawsku na rondzie skręcam w lewo i po chwili opuszczam miasto wylotem na Świdwin/Połczyn. Do Połczyna dziś mi się nie chce jechać, odbijam w lewo na malowniczą DW w kierunku Świdwina. Widoki trzymają świetny poziom, droga jest z "falbankami" co i rusz. Parę razy wyjmuję aparat (tzn. telefon), a raz nawet zatrzymuję się przy pastwisku krów. Podchodząc do ogrodzenia dostaję niemiłego "strzała" od pastucha pod prądem. Ale nie wpłynęło to ani negatywnie, ani pozytywnie na osiągi. Były constans :)

W samym Świdwinie podjeżdżam na "rynek". To miasto było strasznie zniszczone w czasie II wojny i niewiele zostało z przedwojennej zabudowy. Miało też pecha do rzeźbiarza, który "stworzył" płaskorzeźbę Kaczyńskiego-prezydenta. Prawdę mówiąc byłem pewien, że ściągnięto tę szkaradę. Ale nie - wisi dalej :) Chwilę później jakiś "dziad" prosi mnie bym zrobił mu zdjęcie... w krzakach! Daje mi małpkę taką analogową i pakuje się w zieleniec na tyłach tego urzędu miasta, normalnie włazi między tuje i komenderuje jak ujęcie ma wyglądać. Dziwnie się zachowuje, więc czym prędzej oddaję mu ten uświniony obrzydliwie aparat i jadę w cholerę. Tzn pod zamek, ale szczęśliwie polazł w innym kierunku. Robię zdjęcie roweru u stóp tej najbardziej monumentalnej budowli Świdwina i opuszczam miasto kierując się na Płoty. W oczy rzuca mi się jeszcze śmieszna zachęta rekrutacyjna jednej ze szkół świdwińskich :)

W Starogardzie, odległym o około 15 km staję przy sklepiku. Zgodnie z obostrzeniami, jestem jedyny. Pani za "pancerną" pleksą, kupuję sobie radlera, pepsi i snickersa. Wchłaniam to przed sklepikiem, fotografuje resztki po dawnej, wspaniałej rezydencji von Borcków i przez ruchliwą DW ruszam na Resko. Tam pozostaje mi odbić na Radowo i od Strzmieli wbić się do Łobza, prosto na parking, gdzie został samochód.

Udana, fajna pętelka, choć jak widzę po osiągach na stravie wśród obserwowanych - raczej skromniutko pojechane ;)

Z kronikarskiego obowiązku - dziś pierwszy raz jechałem w nowych butach, stare po pięciu, bodaj, latach poszły na śmietnik (szkoda, bo wielce szczęśliwe - to w nich przejechałem wszystkie swoje "ultra"). Zdjęcie najlepiej pokaże stopień ich zużycia w porównaniu do tych nowych. A oprócz tego zainwestowałem też w małe lusterko rowerowe, bardzo przydatne.


























Po auto

Sobota, 9 maja 2020 · Komentarze(0)

Dobropole przez Gryfino z plusem

Czwartek, 7 maja 2020 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczka
MAPA

Trasa identyczna jak wczoraj, przejechana kilkanaście minut wcześniej. Dziś niestety spore natężenie wariatów na DK31, jak nigdy. Zawsze ceniłem sobie tę drogę za spokój i dość dużą kulturę kierowców. Dziś kilka razy zostałem wyprzedzony "na gazetę".

W Wełtyniu jadę przez "centrum" wsi, potem już bez większych modyfikacji w porównaniu do wczoraj. Nawet fotkę robię w tym samym miejscu ;)

Reptowo w rocznicę katastrofy

Wtorek, 5 maja 2020 · Komentarze(13)
MAPA

Po pracy na rower. Inspiracją, o ile można to tak nazwać, była znaleziona wiadomość, że to dziś mija 23 lat od katastrofy kolejowej w Reptowie, kiedy to jadący ze Świnoujścia do Krakowa pociąg Barbakan w obrębie tej stacji zderzył się z oczekującym na wolną drogę pociągiem towarowym. Do dziś do końca nie wiadomo dlaczego tak się stało, ale pod jadącymi wagonami samoczynnie przełożyła się zwrotnica i część składu pośpiecha została skierowana na zajęty tor. Zginęło 12 osób, wiele zostało rannych. Stacja obecnie jest przebudowywana, już nawet nie ma śladu po tym torze, nie mówiąc o felernej zwrotnicy, której jeszcze kilka lat temu przyglądałem się z poziomu peronu. Tyle tytułem wstępu.

Jadę, tradycyjnie w kierunku stargardzkim, Drogą Kołowską, zaciskam zęby na zjeździe za Dobropolem i jestem w Starym Czarnowie. Stamtąd ścieżką rowerową do Kołbacza i odbicie na północny wschód ku Kobylance. Tam skręcam do celu mojej podróży, po drodze zaliczając przejazd wiaduktem nad DK10 - jeszcze, bo już lada moment otworzą drugą nitkę i trasa będzie ekspresowa od granic Szczecina do wschodnich opłotek Stargardu.

Powrót tą samą drogą, pod słońce. Przez cały wyjazd zmagałem się z silnym wiatrem z północnego zachodu.









Miedwiecko

Niedziela, 3 maja 2020 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
MAPA

Dziś chciałem obejrzeć jak sprawa się ma z tymi nowymi, asfaltowymi drogami w okolicach Miedwia. I tak - do Cisewa od Miedwiecka, a zatem także od starej DK10 w Zieleniewie można już dojechać asfaltem. Potem ewakuacja do Reptowa przez przejazd kolejowy na żądanie i można robić rundkę szosówką albo jakimś speederem, struś się ucieszy :D

Ja jednak z Cisewa pojechałem też nowo powstałym asfaltem (ale pośledniej jakości) w stronę Wielichówka, a potem wyjątkowo marnym szutrem do Wielgowa. Na koniec wymyśliłem sobie, że nie pojadę przez Tczewską, tylko zobaczę jak wygląda nowa DDRka Płonia - Kijewo. Wygląda dobrze, co zachęciło tłumy do wyjścia i jeżdżenia po niej w te i we w te czym tylko popadnie, przekrój wieku od "bombelków" co to od prawej do lewej, ku uciesze rodziców po starszych, dostojnie jadących, nobliwych mieszkańców powyższych dzielnic :P Końcówka przez osiedlę Nad Rudzianką (zjeżdżam więc z tej ścieżki i kontynuuję jazdę ul. Świętochowskiego), a potem Chłopską w górę i tym razem nie Drogą Górską, a tym brukiem co prowadzi prosto do krzyżówki na Binowo, a którego nazwy (no bo ma swoją, jak każda droga w Bukowej). Nie było tak najgorzej, spodziewałem się dramatu, a przez większą część trasy dało się ominąć ten najbardziej chamski bruk. Końcówka kiepska, bo ostro w górę i tam już trzeba centralnie napierać po tych kamulcach.

Aha, w okolicy Kołówka mijałem się z Damianem i Gadem Bagiennym, ale... co ta strava robi z ludzi... jechałem po rekord na segmencie, dobrze żarło i szkoda mi było się zatrzymywać, więc jeno machnąłem serdecznie... Chłopaki zrozumiejo... :P ;)









Nowe Warpno z G A A i A

Sobota, 2 maja 2020 · Komentarze(13)
Kategoria wycieczka
MAPA

Super towarzystwo, fajna miejscówka, pyszne cepeliny oraz jabłecznik w Warpnie, pogoda - prawie przez cały czas - idealna. Czegóż chcieć więcej? :)











Drzenin przez Czepino

Piątek, 1 maja 2020 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
MAPA

Co tu wiele pisać. Rzepakowa runda. Na Marianie, więc parę bocznych dróg przejechanych, w tym kilka po raz pierwszy - objazd "górą" z Czepina w kierunku Wełtynia, a potem droga, która nurtowała mnie od dawna, a stanowiąca fajny skrót z Glinnej do Dobropola.

Pogoda miała być marna, a tymczasem... wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Z drugiej strony szkoda, bo by się przydało trochę tego deszczu...