DPD

Wtorek, 23 lutego 2016 · Komentarze(1)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Centrum-NIEBUSZEWO)

MAPA

Uciekając przed deszczem. Skutecznie.

W wolnej chwili rozkręciłem kółeczka od przerzutki, bo straszliwie piszczały. Wyczyściłem je, nasmarowałem i wygląda na to, że problem rozwiązany, ale to już i tak tylko "na chwilę", bo remont zbliża się nieubłaganie.

DPD + Lubieszyn i Miodowa

Poniedziałek, 22 lutego 2016 · Komentarze(6)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Centrum-Turzyn-Gumieńce)-Przylep-Stobno-Dołuje-Lubieszyn-Dobra-Grzepnica-Sławoszewo-Bartoszewo-Pilchowo-SZCZECIN(Głębokie-Osów-Warszewo-Łękno-NIEBUSZEWO)

MAPA

Do pracy w mżawce, więc jechałem spokojnie, żeby za bardzo nie zmoknąć.

Powrót z pracy okrężną drogą - pierwszy raz przejechałem się drogą Lubieszyn - Dobra. Nie wiedziałem, że tam takie fajne pagórki. Zmrok łapie mnie kawałek za Bartoszewem, gdzie jeszcze walczę z kółeczkami od przerzutki.

Zaś końcówka dnia to utwierdzenie się w jak najgorszej opinii o PZU Życie. Złamanego grosza im nie powierzę, jakem michuss.

Niedźwiedź z A.

Niedziela, 21 lutego 2016 · Komentarze(9)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-Dąbie-Wielgowo-Zdunowo)-Niedźwiedź-SZCZECIN(Jezierzyce-Płonia-Klęskowo-Zdroje-Centrum-NIEBUSZEWO)

MAPA

Pierwotnie zakładaliśmy, że w weekend tylko sobota będzie rowerowa, bo w prognozach zapowiadali obfity deszcz. Jednak wczoraj po południu okazało się, że prawdpodobne jest okienko pogodowe do godziny 13. Nie namyślając się wiele, tuż po pobudce (o 9.30 - wstyd) i zjedzeniu niewielkiego śniadania ruszyliśmy ciesząc się lutowym słoneczkiem.

Wiatr wiał dość mocno z kierunku, z którego miał nie wiać - pojechaliśmy na Prawobrzeże, żeby wracać z wiatrem, a tymczasem okazało się, że on w drodze powrotnej może nam trochę pokrzyżować szyki. Wymyśliłem więc, by pętlę zrobić w odwrotnym od wymyślonego wcześniej kierunku. Tak, żeby przed porywistymi podmuchami jak najdłużej skrywać się w lesie.

Śmigamy więc w całkiem niezłym tempie, a przy tym z wyjątkowo spokojnym pulsem aż do Zdunowa, gdzie zjeżdżamy w "teren". 3 kilometry i jesteśmy w Niedźwiedziu, gdzie z kolei za cel biorę sobie zaznajomienie A. z fajnym objazdem tej wsi, który umożliwia dotarcie, trochę na skróty, do Jezierzyc. Spodobało się.

Potem już błotniste szlaki w Puszczy Bukowej - do Jezierzyc, do Płoni i wreszcie na Klęskowo. Wszędzie niestety mokro i aż lepko.

Na Swojskiej fundujemy sobie napój, a potem siłą woli kierujemy się na Bajgle, opiewane już na łamach tego bloga. Tamże A. decyduje się na bajgla "soczewiście", którego składu nie muszę chyba precyzować, a ja wybieram Bajgla Króla Jana z... pastrami. Jak kto ciekaw znajdzie sobie w googlach - też przez to przechodziłem :P Na deser słodziak z masłem orzechowym. Ale najciekawszy był napój - bezalkoholowy grzaniec na bazie soku pomarańczowego i imbiru, niesamowicie rozgrzewający i pachnący tak, że aż w głowie się kręciło. Mimo tego wszystkiego po wszystkim zebraliśmy się i pokonaliśmy ostatnie "kaemy" do domu, pozwalając się zliczyć na Placu Żołnierza. Jeszcze tylko 3 sekundy na zakupy w żabce i koniec. W chwili, gdy wnieśliśmy rowery do domu zaczęło kropić. To się nazywa precyzja! :P










Załom

Sobota, 20 lutego 2016 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(PORT-Dąbie-Załom-Wielgowo-Dąbie-Centrum-Łękno-NIEBUSZEWO)

MAPA

Przetransportowałem sobie rower z pracy do domu. Oczywiście okrężną drogą. W Puszczy Goleniowskiej momentami drogi białe i do tego śliskie. W Wielgowie podjeżdża do mnie nieoznakowany radiowóz z alkomatem. Opuszcza się szyba, po czym uśmiechnięty policjant mówi: "a, przepraszam, widzę, że pan tak dla sportu'. Ja na to: "nie, no, mogę dmuchnąć". "Nie, nie, szerokiej drogi". I pojechali. Dobrze, że nie było ze mną eranis, bo po wczorajszym wieczorze...

Końcówka z pomocą wiatru i z przeklinaniem przeskakującego napędu. Nie ma chyba nic bardziej wnerwiającego, gdy nagle trzeba szybko przyspieszyć.


DP przez Siadło

Piątek, 19 lutego 2016 · Komentarze(4)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Łękno-Pogodno-Gumieńce)-Warzymice-Przecław-Siadło Górne-Kurów-Ustowo-SZCZECIN(Dziewoklicz-Podjuchy-Zdroje-PORT)

MAPA

Po południu mamy "wychodne", więc jeżdżenia rowerem dzisiaj już raczej nie będzie.

Pobudka już o 5, wspólne śniadanie z A. (dzięki, że Ci się chciało) i tuż przed 6 start przez uśpione jeszcze miasto. Trochę kombinowałem po drodze - ciężko było mi wycyrklować z czasem, żeby nie spóźnić się do roboty, ale i przedwcześnie nie zakończyć eskapady. Udało się całkiem dobrze - 10 minut przed ósmą zajechałem na miejsce.

Muszę jednak pomyśleć nad zmianą trasy - ulica Krygiera o poranku to nic miłego.


DPD + Leśno Górne

Czwartek, 18 lutego 2016 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Centrum-Łękno-Warszewo-Osów-Głębokie)-Pilchowo-Leśno Górne-Pilchowo-SZCZECIN(Głębokie-Łękno-NIEBUSZEWO)

MAPA

Wydawało mi się, że rano wyjechałem tak jak zwykle. W drodze zorientowałem się, że jednak śniadanie się trochę przedłużyło i będę musiał nieco okroić trasę dojazdową do portu. Tak też zrobiłem, przez co nie przekroczyłem 10 km.

W drodze powrotnej korzystam z ładnej pogody. Jadę do Leśna Górnego. Z tym, że na wysokości Różanki decyduję się na Głębokie pojechać przez Osów, a nie przez park i las. Dzięki temu zdobywam kolejne metry do statystyk podjazdowych ;)

Przy Głębokim widzę, że mam jeszcze trochę czasu do zaplanowanego powrotu do domu. Najpierw chciałem dojechać do Tanowa i wrócić, ale w Pilchowie postanawiam odbić i wspiąć się do Leśna Górnego. Tamże zawracam i kieruję się najkrótszą drogą do domu, gdzie ląduję około 18.

Zła wiadomość dla mnie jest taka, że napęd zaczyna przeskakiwać. Czyli wytrzymał +/- 8500 km. Chcę jednak jeszcze trochę na nim pojeździć, bo szkoda nowy w takiej solnej aurze zakładać. Powinno się udać z wykorzystaniem najmniejszej i największej zębatki z przodu.

DPD + Kołowo

Środa, 17 lutego 2016 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Zdroje-Klęskowo)-Kołowo-Sosnówko-SZCZECIN(Śmierdnica-Płonia-Sławociesze-Zdunowo-Wielgowo-Dąbie-Centrum-NIEBUSZEWO)

MAPA

Do pracy pojechałem standardową, lekko wydłużoną trasą. Ponieważ cały dzień była piękna pogoda, a wiedziałem, że po południu będę miał trochę wolnego czasu szykowałem się na okrężny powrót do domu. Wprawdzie koleżanka w pracy powiedziała mi, że szykuje się śnieżyca, ale widząc wiosenną aurę jedynie uśmiechnąłem się pod nosem.

Byłem w błędzie. Już na Walecznych w Zdrojach z nieba zaczęło lecieć coś białego, ale w niewielkich, ledwo, ledwo zauważalnych ilościach. Gdy wjechałem do Puszczy Bukowej sypało tego coraz więcej, co w połączeniu z jazdą pod wiatr zapewniało mało przyjemne doznania. Szczególnie, że miałem dłuższą przerwę od roweru ostatnio. Puls - jak oszalały, cały czas w okolicach 160-170.

Na górze zauważalnie zimniej - temperatura poniżej 0 i całkiem biało.

Drogę Bieszczadzką pokonałem jeszcze w szarówce, ale sypało tak, że nawigowałem trzymając się białej wstęgi przed sobą. Gdy zjechałem do miasta, do Śmierdnicy liczyłem na to, że śniegu nie będzie. I rzeczywiście, ulica Przyszłości była posypana solą i mokra. Co innego na dojeździe do Sławocieszy - ulica Przylesie biała, w dodatku pokryta całkiem grubą warstewką puchu. Tczewska to znów walka z błotem pośniegowym i kierowcami napierającymi na światłach drogowych.

DDRka przy Przestrzennej to już męczarnia i czołganie się do domu. Miałem wrażenie, że ktoś podpiął sanki do roweru tak ciężko się jechało. A to po prostu śnieg wciskający się między koło a błotniki, co okazało się po dotarciu do domu.

Od Placu Żołnierza w gęstym śniegu. Zrobiło się naprawdę miło, zimowo i lutowo. Nic prawie nie widziałem przez zalepione okulary, ale jakoś szczęśliwie dojechałem do domu, gdzie czekała na mnie tortilla nadziewana mielonym mięsem z czerwoną fasolą, mozzarellą, pomidorami i kakao. Coś wspaniałego! A. pobrała przepis (podobnie jak w przypadku ostatniej wołowiny w sosie piernikowym z grzybami i ciemnym piwem) z bloga kulinarnego, o którym dowiedziałem się niedawno. Blog nie byle jaki, bo prowadzony przez moją osobistą kuzynkę, a więc pozwalam sobie na reklamę: http://gingerbreath.blox.pl/html :P

DPD

Wtorek, 16 lutego 2016 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Centrum-NIEBUSZEWO)

Słonecznie.

DPD

Poniedziałek, 15 lutego 2016 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Centrum-NIEBUSZEWO)

Szaro, buro i ponuro.

Po Szczecinie

Niedziela, 7 lutego 2016 · Komentarze(15)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-Turzyn-Gumieńce)-Ustowo-Kurów-Przecław-Warzymice-SZCZECIN(Gumieńce-Pomorzany-Turzyn-Pogodno-Łękno-NIEBUSZEWO)

MAPA

Dziś dość krótka przejażdżka. Moja ostatnia na najbliższe dni, bo na tydzień wyjeżdżam z pacholęciem na Kaszuby. Bez roweru.

Najpierw udaliśmy się na śniadanie. Od jakiegoś czasu na liście do odwiedzenia czekały Bajgle Króla Jana na Nowym Rynku. Do celu doprowadził nas garmin, bo nie orientuję się za cholerę w gąszczu tych uliczek Nowego Miasta.

Na miejscu okazało się, że lista możliwych kombinacji bajgli (oni je sami wypiekają, to takie bułki z dziurką w środku, posypane różnymi ziarnami) jest dośc spora. Po chwili wybraliśmy sobie po dwa (jeden z moich ekstra kaloryczny - z jajkiem sadzonym, smażonym bekonem i, jakby tłustego było mało, majonezem!). Okazało się, że spokojnie można najeść się jednym, ale cóż. Słowo się rzekło, trzeba było zjeść wszystko, a precyzując - ja musiałem :P Samo miejsce fajne, dość ascetyczny i prosty wystrój wnętrza, zgodnie z obowiązującymi "tryndami" ;) Jakby ktoś miał ochotę wyłożone są też planszówki, można sobie przy bajglu albo przy ...ekhm... latte pograć.

Kolejnym punktem był decathlon, gdzie trzeba było nabyć odrobinę okołorowerowych rzeczy, w tym łyżki do opon, bo jeden komplet zostawiliśmy wczoraj w lesie pod Goleniowem. Poza tymi gadżetami miałem okazję obejrzeć flagową szosówkę b`twina w kategorii endurance, czyli model Ultra 700. Rower bardzo ładny, chyba trochę lżejszy od Hani, ale, jak to A. orzekła, bardziej toporny. Obok stała też fajna szosa karbonowa za niecałe 6 koła, bardzo dobrze wyposażona.

Po zakupach wracamy do domu, ale nadkładając nieco drogi przez Kurów, Warzymice.

A wszystko w wiosennej aurze, ciepło, słonecznie, raczej kwietniowo niż lutowo. Ale nie ma się co łudzić. Zima pewnie jeszcze do nas wróci.

Słowem - bardzo udana niedziela. Teraz pozostaje jedynie 330 kilometrowy skok na drugi koniec Wybrzeża.

Jurek, mam nadzieję, że dotarłeś do tego miejsca. Poniżej Pomnik Czynu Polaków, o który pytałeś :)