m i c h u s s
Więcej o mnie.

Znajomi
s p r z ę t
Archiwum bloga
- 2020, Listopad9 - 11
- 2020, Październik15 - 21
- 2020, Wrzesień15 - 58
- 2020, Sierpień20 - 77
- 2020, Lipiec16 - 32
- 2020, Czerwiec13 - 51
- 2020, Maj22 - 117
- 2020, Kwiecień19 - 78
- 2020, Marzec9 - 7
- 2020, Luty10 - 7
- 2020, Styczeń15 - 34
- 2019, Grudzień16 - 41
- 2019, Listopad19 - 50
- 2019, Październik20 - 43
- 2019, Wrzesień26 - 36
- 2019, Sierpień22 - 31
- 2019, Lipiec19 - 21
- 2019, Czerwiec24 - 47
- 2019, Maj8 - 30
- 2019, Kwiecień19 - 43
- 2019, Marzec17 - 48
- 2019, Luty17 - 64
- 2019, Styczeń18 - 41
- 2018, Grudzień10 - 25
- 2018, Listopad28 - 58
- 2018, Październik24 - 37
- 2018, Wrzesień17 - 43
- 2018, Sierpień21 - 46
- 2018, Lipiec26 - 66
- 2018, Czerwiec26 - 43
- 2018, Maj19 - 47
- 2018, Kwiecień23 - 59
- 2018, Marzec24 - 98
- 2018, Luty14 - 50
- 2018, Styczeń12 - 69
- 2017, Grudzień11 - 25
- 2017, Listopad18 - 29
- 2017, Październik16 - 113
- 2017, Wrzesień20 - 44
- 2017, Sierpień23 - 44
- 2017, Lipiec17 - 52
- 2017, Czerwiec20 - 78
- 2017, Maj25 - 108
- 2017, Kwiecień20 - 71
- 2017, Marzec24 - 41
- 2017, Luty13 - 105
- 2017, Styczeń23 - 49
- 2016, Grudzień25 - 68
- 2016, Listopad31 - 70
- 2016, Październik30 - 86
- 2016, Wrzesień29 - 149
- 2016, Sierpień24 - 181
- 2016, Lipiec20 - 76
- 2016, Czerwiec28 - 221
- 2016, Maj26 - 167
- 2016, Kwiecień26 - 185
- 2016, Marzec33 - 312
- 2016, Luty17 - 92
- 2016, Styczeń16 - 110
- 2015, Grudzień22 - 44
- 2015, Listopad23 - 87
- 2015, Październik18 - 113
- 2015, Wrzesień25 - 181
- 2015, Sierpień19 - 65
- 2015, Lipiec29 - 66
- 2015, Czerwiec20 - 40
- 2015, Maj16 - 77
- 2015, Kwiecień10 - 89
- 2015, Marzec5 - 20
- 2015, Luty6 - 39
- 2015, Styczeń7 - 78
- 2014, Grudzień13 - 99
- 2014, Listopad7 - 36
- 2014, Październik23 - 46
- 2014, Wrzesień26 - 86
- 2014, Sierpień18 - 72
- 2014, Lipiec26 - 33
- 2014, Czerwiec23 - 58
- 2014, Maj30 - 123
- 2014, Kwiecień15 - 64
- 2014, Marzec16 - 101
- 2014, Luty12 - 62
- 2014, Styczeń13 - 48
- 2013, Grudzień7 - 25
- 2013, Listopad11 - 45
- 2013, Październik7 - 31
- 2013, Wrzesień7 - 36
- 2013, Sierpień19 - 64
- 2013, Lipiec16 - 73
- 2013, Czerwiec17 - 69
- 2013, Maj9 - 55
- 2013, Kwiecień8 - 36
- 2013, Marzec2 - 12
- 2013, Luty6 - 16
- 2013, Styczeń3 - 18
- 2012, Grudzień5 - 35
- 2012, Listopad10 - 44
- 2012, Październik9 - 59
- 2012, Wrzesień17 - 35
- 2012, Sierpień13 - 28
- 2012, Lipiec10 - 23
- 2012, Czerwiec15 - 56
- 2012, Maj17 - 40
- 2012, Kwiecień13 - 49
- 2012, Marzec12 - 47
- 2012, Luty13 - 45
- 2012, Styczeń6 - 28
- 2011, Grudzień4 - 22
- 2011, Listopad5 - 25
- 2011, Październik7 - 33
- 2011, Wrzesień11 - 44
- 2011, Sierpień10 - 51
- 2011, Lipiec15 - 36
- 2011, Czerwiec12 - 22
- 2011, Maj10 - 21
- 2011, Kwiecień12 - 35
- 2011, Marzec7 - 8
- 2011, Luty2 - 4
- 2011, Styczeń5 - 6
- 2010, Listopad17 - 1
- 2010, Październik29 - 4
- 2010, Wrzesień15 - 4
- 2010, Sierpień29 - 19
- 2010, Lipiec23 - 4
- 2010, Czerwiec23 - 10
- 2010, Maj22 - 11
- 2010, Kwiecień23 - 0
- 2010, Marzec5 - 0
- 2010, Luty2 - 0
- 2010, Styczeń1 - 0
- 2009, Grudzień2 - 0
- 2009, Listopad2 - 0
- 2009, Październik3 - 0
- 2009, Wrzesień5 - 0
- 2009, Sierpień6 - 0
- 2009, Lipiec11 - 0
- 2009, Czerwiec17 - 0
- 2009, Maj15 - 4
- 2009, Kwiecień13 - 0
- 2009, Marzec7 - 0
- 2009, Luty1 - 0
- 2009, Styczeń1 - 0
- 2008, Listopad1 - 2
- 2007, Wrzesień2 - 0
- 2007, Sierpień2 - 0
- 2007, Lipiec3 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 0
- 2007, Maj11 - 0
- 2007, Kwiecień5 - 0
- 2007, Marzec3 - 0
- 2007, Luty4 - 0
- 2007, Styczeń3 - 2
- 2006, Grudzień2 - 0
- 2006, Listopad4 - 0
- 2006, Październik4 - 0
- 2006, Wrzesień12 - 0
- 2006, Sierpień13 - 0
- 2006, Lipiec21 - 0
- 2006, Czerwiec14 - 0
- 2006, Maj12 - 0
- 2006, Kwiecień6 - 0
- 2006, Luty2 - 0
- 2006, Styczeń1 - 0
- 2005, Listopad4 - 0
- 2005, Październik8 - 0
- 2005, Wrzesień19 - 0
- 2005, Sierpień12 - 0
- 2005, Lipiec17 - 0
- 2005, Czerwiec18 - 0
- 2005, Maj6 - 0
- 2005, Kwiecień4 - 0
- 2005, Marzec5 - 0
- 2005, Luty2 - 0
- 2005, Styczeń1 - 0
- 2004, Grudzień2 - 0
- 2004, Listopad1 - 0
- 2004, Październik3 - 7
- 2004, Wrzesień12 - 0
- 2004, Sierpień9 - 0
- 2004, Lipiec21 - 0
- 2004, Czerwiec18 - 0
- 2004, Maj2 - 0
- 2004, Kwiecień3 - 0
- 2004, Marzec3 - 0
- 2004, Styczeń2 - 0
- 2003, Wrzesień6 - 7
- 2003, Sierpień1 - 0
- 1997, Lipiec7 - 0
- 1997, Maj2 - 0
- 1997, Kwiecień4 - 2
- 1997, Marzec1 - 2
Wpisy archiwalne w kategorii
wycieczka
| Dystans całkowity: | 66235.28 km (w terenie 3686.23 km; 5.57%) |
| Czas w ruchu: | 2973:34 |
| Średnia prędkość: | 21.93 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 75.30 km/h |
| Suma podjazdów: | 177935 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (100 %) |
| Maks. tętno średnie: | 185 (96 %) |
| Suma kalorii: | 908099 kcal |
| Liczba aktywności: | 892 |
| Średnio na aktywność: | 74.25 km i 3h 22m |
| Więcej statystyk | |
- DST 70.79km
- Czas 03:25
- VAVG 20.72km/h
- VMAX 32.93km/h
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Stawno
Poniedziałek, 12 grudnia 2011 • dodano: 12.12.2011 | Komentarze 8
STARGARD-Klępino-Małkocin-Siwkowo-Warchlino-Dąbrowica-Rożnowo-Tarnowo-Tarnówko-Stawno-Strumiany-Sowno-Reptowo-Niedźwiedź-Motaniec-Kobylanka-Morzyczyn-promenada nad Miedwiem-Zieleniewo-STARGARDJako, że dziś miałem wolne zdecydowałem się na wypad rowerowy. Wyjazd o godzinie punkt 9. Obieram kierunek Klępino z zamiarem zrealizowania planu, który został tydzień temu pokrzyżowany przez ulewny deszcz... Cóż... Około kilometr od domu spadły na mnie pierwsze krople. Na szczęście deszcz był przelotny i tym razem w okolicach Małkocina rozpogodziło się, z krótkimi opadami później. Oprócz tego całkiem zimno-nawierzchnia dróg bardzo śliska.
Z Małkocina ruszyłem do Warchlina. Można tu dojechać fajną, wąską asfaltówką odchodzącą na północ od „betonówki” (DW 142). Samochodu nie spotkałem dzisiaj na tej trasie żadnego.

Wjazd do Warchlinka (w lewo) i Warchlina (w prawo)© michuss
Z Warchlina gruntówką w kierunku Dąbrowicy. Zapamiętałem tę drogę jako całkiem przyzwoitą szutrówkę. Okazało się, że w ostatnim czasie musiała się tu odbywać wywózka drewna, bo droga była jednym, wielkim, rozjeżdżonym błotem, a do tego zamarzniętym.

Warchlino - Dąbrowica© michuss

Warchlino - Dąbrowica© michuss
Z Dąbrowicy asfaltem do Rożnowa. Tu przejeżdżam na wprost przez skrzyżowanie z drogą Maszewo-Przemocze i kieruję się w stronę Tarnowa. Nawierzchnia nie najlepsza, a do tego bardzo śliska. Nie przeszkadza to oczywiście miejscowemu „bohaterowie” w, a jakże!, golfie wyprzedzać mnie z prędkością grubo przekraczającą 100 km/h.
W Tarnowie odbijam w lewo, na Tarnówko. Robię zdjęcia, bo aż ciężko uwierzyć, że to grudzień:)

Zima pod Tarnówkiem© michuss
Dalsza droga wiedzie przepiękną aleją. Tylko czekać aż ktoś wpadnie na pomysł, żeby te drzewa usunąć.

Aleja Tarnowo - Tarnówko© michuss
Z Tarnówka prosto do Stawna, obieram kierunek Kliniska-zjazd w dół, mijam kościół i, po chwili, ostatnie zabudowania tej wsi. Teraz kilka długich kilometrów przez las, aż do Strumian. Jedyne urozmaicenie w tym leśnym krajobrazie stanowi dolina Iny z jej rozległym terenem zalewowym.
Do Strumian dojeżdżam jedną z najdłuższych prostych w okolicy-swego czasu ją mierzyłem i zdaje się, że ma ponad 4 kilometry. Zaraz za wsią zatrzymuję się już w moim „tradycyjnym” miejscu, czyli na wiadukcie nad „betonówką”. Raczę się całkiem fajnymi batonami vital-duo z biedki, a do tego gorąca herbata miętowo-gruszkowa z... melisą;)
By ustrzec się wciąż jeszcze silnego wiatru z Sowna ruszam przez las do Reptowa. Znów kilka kilometrów przez las, tym razem urozmaiconych spotkaniem ze stadem saren.
Z Reptowa do Niedźwiedzia i dalej asfaltem do Motańca. Ostatni fragment do DDRka do Stargardu, z odbiciem nad Miedwie.

Grudniowe Miedwie© michuss
W domu jestem przed 13.
Kategoria wycieczka
- DST 88.24km
- Czas 04:15
- VAVG 20.76km/h
- VMAX 34.39km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Kliniska
Sobota, 10 grudnia 2011 • dodano: 10.12.2011 | Komentarze 4
STARGARD-Zieleniewo-promenada nad Miedwiem-Morzyczyn-Kobylanka-Szczecin(Jezierzyce-Płonia-Nad Rudzianką-Słoneczne-Dąbie)-Załom-Pucice-Kliniska-Strumiany-Sowno-Wielichówko-Cisewo-Miedwiecko-Zieleniewo-Kunowo-Skalin-Kluczewo-STARGARDSobotni ranek w Stargardzie był słoneczny, więc po treściwym śniadaniu (spaghetti a`la polonaise) ruszyłem w drogę bez większego planu.
Już od początku jazdę utrudniał silny wiatr wiejący z zachodu i południowego zachodu. Tradycyjnie zajrzałem nad odludne Miedwie. W porównaniu do poprzedniego weekendu zaszła pewna zmiana-mianowicie spłonęła jedna z kawiarenek położonych przy plaży... Ludzi jak na lekarstwo, więc w samotności cieszyłem się ciepłą kawą z mlekiem.
Kolejne km i znów walka z wiatrem. Fajniej zaczęło się jechać od stacji benzynowej za netto w Motańcu, bo wjechałem do lasu. Początkowo chciałem jechać do Zdunowa przez Niedźwiedź, ale stwierdziłem, że ciekawiej będzie do Jezierzyc przy pomocy właśnie tej drogi, która zaczyna się przy stacji. Koniec końców trochę się zdziwiłem-kilka tygodni temu jechałem od Jezierzyc i skończyło się to tak, że wylądowałem w Bielkowie (trochę na własne życzenie), a dzisiaj dojechałem bardzo szybko, niemal do „centrum” Jezierzyc.
Dalej postanowiłem przejechać się dawno nieużywaną przeze mnie drogą, łączącą Płonię i Klęskowo, znane szerzej jako osiedle Nad Rudzianką. Po drodze jest możliwość odbicia w prawo do Kijewa (wyjeżdża się przy kościele), ale ja pojechałem do Klęskowa, częściowo korzystając z nasypu dawnej linii kolejowej z Dąbia przez Kołbacz do Sobieradza. Dwa lata temu widziałem lokomotywę, która mijała pętlę autobusową „Os. Słoneczne” i zmierzała w kierunku elektrociepłowni, ale nie wiem czy dzisiaj taki widok można jeszcze zobaczyć. Na pewno na pokonywanym przeze mnie dzisiaj odcinku nie ma śladu po torowisku, zostały jedynie nasypy, mostki i jeden ze słupków kilometrowych, który uwieczniłem.

Pozostałości po linii Szn Dąbie - Sobieradz© michuss
Z Klęskowa zmierzam w kierunku Struga koło nowo wybudowanego lidla na Botanicznej-zdążyli przed świętami:) Przez Struga przebijam się jedynym chyba przejściem dla pieszych w tym rejonie, przy okazji dokumentując prowadzone w tym miejscu prace z budową nowej arterii wjazdowej do Szczecina. Fajnie się będzie jeździło, ale wróżę większe korki na skrzyżowaniu z Gryfińską.

Ul. Struga w Szczecinie - widok na jezdnię północną, w kierunku Kijewa© michuss

Ul. Struga w Szczecinie - widok na jezdnię północną, w kierunku Centrum© michuss
Następnie udałem się do Dąbia przez ul. Pomorską, a następnie wyjechałem z miasta ul. Lubczyńską, gdzie zrobiłem sobie krótki postój na kawę. Dzielnie towarzyszyła mi pokaźna gromada najprawdziwszych kruków.
Minąłem Załom, minąłem Pucice i rozpocząłem „zaliczenie” odcinka do Klinisk, którym nie miałem jeszcze okazji się przejechać. Zaliczania wyszło raptem jakieś 3-4 kilometry i dotarłem do znajomego skrzyżowania na Stawno. Tu skręciłem właśnie w tym kierunku, pokonałem przejazd kolejowy i skrzyżowanie z S3/S6 i przez las, po niesamowicie dziurawym asfalcie jąłem pomykać do Strumian.

Pucko - Strumiany© michuss
Minąłem je, przejechałem wiaduktem nad niedoszłą autostradą Berlin-Królewiec (dziś DW 142, tzw. „betonówka”) i wjechałem do Sowna.

DW 142, tu miała być kiedyś autostrada (widoczne miejsce pod drugą jezdnię)© michuss
Stąd postanowiłem wydostać się do Wielichówka, ale nie najkrótszą drogą tylko przy pomocy leśnego duktu do Reptowa i Zdunowa. Na pokazanym tydzień temu rozwidleniu wybrałem kierunek Reptowo (lekko w lewo) i po chwili ponownie skręciłem w lewo, opuszczając las i brzozową aleją wjeżdżając do Wielichówka.

Wjazd do Wielichówka© michuss
Kolejne km to Cisewo, Miedwiecko i w końcu Zieleniewo, gdzie koło się domknęło. Żeby nie wracać jednak zbyt szybko do domu (pogoda była ładna) do Stargardu dojechałem tak, jak tydzień temu przez Kunowo i Skalin, z tym, że z ronda Golczewo zamiast przez Giżynek pojechałem wspaniałą DDRką przez Kluczewo.
Kategoria wycieczka
- DST 70.61km
- Czas 03:25
- VAVG 20.67km/h
- VMAX 39.18km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Torfowisko Reptowo
Niedziela, 4 grudnia 2011 • dodano: 04.12.2011 | Komentarze 5
STARGARD-Klępino-Małkocin-Warchlino-Sowno-torfowisko Reptowo-Reptowo-Niedźwiedź-Kobylanka-Morzyczyn-promenada nad Miedwiem-Zieleniewo-Kunowo-Skalin-Giżynek-STARGARDDzisiaj miałem okazję potwierdzić prawa Murphy`ego w praktyce. Rano miałem nawet niezły humor, bo po całym sobotnim popołudniu wreszcie przestał padać deszcz, więc mogłem uskutecznić jakiś wyjazd (a ostatnio mam czas w zasadzie tylko w niedzielę).
Postanowiłem wyjechać ze Stargardu na północ, mając wiatr w plecy, a wracać przez lasy w okolicach Stawna i Sowna, dzięki czemu podmuchy nie były by za bardzo odczuwalne. Na pierwszych kilometrach rzeczywiście wietrzysko pchało mnie niesamowicie. Momentami nawet utrudniało jazdę, a to dlatego, że na rowerowe spodnie założyłem zwykłe, cywilne dresy, które „pompowane wiatrem” co chwila zahaczały mi o... uchwyt od bidonu:) Przed Małkocinem, na górce zorientowałem się, że za chwilę mogą pojawić się „problemy”. Niebo, w odróżnieniu od tego, które zostawiałem za sobą, było całe zasnute stalowymi chmurami, zwiastującymi silny deszcz.

Małkocin - na horyzoncie gradowa chmura© michuss
Zdążyłem dojechać do skrzyżowania w Małkocinie, gdy zaczęło lać i potwornie wiać. Postanowiłem przeczekać to we wiacie przystankowej. Chwilę później zauważyłem, że ustawiona została przy dwóch potężnych lipach, które groźnie trzeszczały pod naporem nagłej wichury;) Spontanicznie zdecydowałem się jechać dalej-skręciłem w lewo, w kierunku betonówki, dzięki czemu niemal natychmiast odczułem siłę wiatru, zatrzymującego mnie praktycznie w miejscu, a przy tym dmuchającemu mi prosto w pysk lodowatym deszczem. To nie był koniec atrakcji. Kilkanaście sekund później deszcz zamienił się w... grad:))) No, tego było za wiele, nie byłem w stanie patrzeć przed siebie, więc czym prędzej zawróciłem i schroniłem się w miejscu, które przed chwilą opuściłem. Nastrój-minorowy. Na liczniku nie ma jeszcze 10 km, a ja już jestem kompletnie przemoczony i zziębnięty. Zastanawiam się co robić-wracać czy jechać dalej. Po krótkiej chwili wybieram opcję numer 2, z tym, że w nieco okrojonej wersji w stosunku do pierwotnych założeń.
Dojeżdżam do Warchlina-w głowie miałem układ drogi, który pozwala zatoczyć koło od betonówki, przez Warchlino, Warchlinko i z powrotem do betonówki. W rzeczywistości dojechałem do Warchlina, gdzie zastał mnie koniec asfaltu, wobec czego zawróciłem i cofnąłem się z powrotem do betonówki.

Reprezentacyjna arteria Warchlina© michuss
Tą drogą docieram do wiaduktu, którym przerzucona jest droga Sowno-Strumiany-Stawno i na nim robię sobie pierwszy postój, a zarazem test kupionego dziś rano w biedrze... termosu. Wypada pozytywnie, kawa z mlekiem i cukrem jest ciepła, by nie powiedzieć gorąca i nieźle mnie rozgrzewa, co w mojej sytuacji jest na wagę złota (mokre buty, spodnie i bluza),
Dalej leśnym traktem łączącym Sowno z Reptowem i Wielgowem (fotografuję rozjazd na te kierunki) z zamiarem „zweryfikowania danych”, które miałem w głowie z satelitarnych map, a konkretniej drogi dobijającej do przejazdu kolejowego w Reptowie od łąki, którą mija się jadąc do Wielgowa.

Sowno - Reptowo (w lewo) / Wielgowo (w prawo)© michuss
Okazało się, że coś co na „satelicie” wyglądało jak droga w rzeczywistości jest dwiema koleinami doszczętnie wypełnionymi wodą, poprowadzonymi w bagiennym terenie. Ruszyłem dalej, do Wielgowa, ale kawałek dalej zauważyłem jakąś drogę, która odbijała w interesującym mnie kierunku. Oczywiście skręciłem i po chwili cieszyłem się jazdą po bardzo śliskich liściach i jeszcze bardziej śliskich korzeniach:) Za moment zobaczyłem tablice, które poinformowały mnie, że po pierwsze jestem w rejonie jednego z największych torfowisk w Zachodniopomorskiem, a po drugie jego ochrona odbywa się przy udziale funduszy UE.

Torfowisko Reptowo© michuss

Torfowisko Reptowo© michuss

Torfowisko Reptowo© michuss

Torfowisko Reptowo© michuss
Miejsce rzeczywiście robi wrażenie, przez kolejne kilometry po jednej i drugiej stronie drogi mam nieprzebyte moczary, a sama droga jest chętnie obierana przez miejscowe dziki jako potencjalne źródło żarcia;)
Koniec końców rzeczywiście dojeżdżam do przejazdu w Reptowie. Dalej, by wycieczka nie była zbyt krótka skręcam w kierunku Niedźwiedzia, skąd przejazdem pod „dziesiątką” i przez las docieram do DDR w Motańcu. Dalej, tradycyjnie już, nad Miedwie, a potem najbardziej dziurawą drogą powiatu stargardzkiego, czyli trasą do Kunowa. Następnie Skalin, Golczewo i przez Giżynek docieram do Stargardu.
Na zakończenie postanawiam przejechać się DDRką, która jest przykładem najbardziej głupio wydanych pieniędzy na cele „okołorowerowe”, czyli tą w ul. IX Zaodrzańskiego Pułku Piechoty. Na mniej więcej półkilometrowym odcinku droga rowerowa ulicę przecina aż trzy razy (!), a najdłuższy fragment prowadzi przez tereny, na które od zawsze mieszkańcy okolicznych bloków wyprowadzali psy. Oczywiście ciężko zmienić mentalność ludzi, stąd i dziś spotkałem dwóch „wyprowadzaczy”. Od siebie dodam, że ile razy tamtędy przejeżdżałem to zawsze ktoś z psem (a czasem i z wózkiem) sobie spacerował. Efekt jest taki, że z oczywistych względów wybieram ulicę, na której ruch i tak jest niewielki, a dodatkowo zamontowane są dwa progi zwalniające... Szkoda tylko, że pieniądze poszły na coś, co absolutnie nie jest potrzebne. Znalazły by się w mieście miejsca, gdzie droga rowerowa jest rzeczywiście potrzebna.
Kategoria wycieczka
- DST 40.45km
- Czas 01:50
- VAVG 22.06km/h
- VMAX 46.63km/h
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedźwiedź
Sobota, 26 listopada 2011 • dodano: 26.11.2011 | Komentarze 4
STARGARD-Zieleniewo-promenada nad Miedwiem-Morzyczyn-Kobylanka-Niedźwiedź-Motaniec-Reptowo-Cisewo-Grzędzice-Żarowo-STARGARDNa krótko do lasu po pracy. Poza tym lustracja nowej drogi z Motańca do Reptowa-jest ok:)

Promenada nad Miedwiem© michuss

DDR Stargard - Motaniec© michuss

Nowa droga Motaniec - Reptowo© michuss
Kategoria wycieczka
- DST 50.77km
- Czas 02:19
- VAVG 21.92km/h
- VMAX 31.59km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Mgliście po lasach
Niedziela, 20 listopada 2011 • dodano: 20.11.2011 | Komentarze 11
STARGARD-Zieleniewo-promenada nad Miedwiem-Morzyczyn-Kobylanka-Niedźwiedź-Szczecin(Zdunowo-Wielgowo)-Sowno-Poczernin-Lubowo-Żarowo-STARGARDDwutygodniowa przerwa w rowerze spowodowana była, a jakże, wrednym choróbskiem, które przypętało się do mnie po powrocie z Kątów. Z bólem serca w zeszły weekend odpuściłem sobie rower, a pogoda była rewelacyjna. Zwyciężył rozsądek, w niedzielę poczułem się lepiej, ale tylko po to, żeby w poniedziałek rano znów obudzić się z bólem gardła, potem doszedł katar i tak kolejny tydzień przeturlałem się przeziębiony. Dlatego w ten piątek obiecałem sobie, że na głowie stanę i w niedzielę gdzieś pojadę;) Mam nadzieję, że się odpowiednio dotleniłem i wreszcie będzie ok, tym bardziej, że w sumie to już drugie przeziębienie tej jesieni.
Żeby się zbytnio nie przeciążać postanowiłem nawiedzić lasy na zachód od Stargardu, które stanowią wdzięczny temat na krótkie, niezobowiązujące wycieczki:) Do krzyżówki motanieckiej pojechałem DDRką, która jest prawdziwym skarbem i chyba najlepszą inwestycją tego roku w okolicach Stargardu-gminie Kobylanka należą się gratulacje.
Po drodze nie mogłem sobie odmówić przejażdżki nadmiedwiańską promenadą-widoki marne, bo mgła była gęsta i odnoszę wrażenie, że na tej gęstości cały dzień przybierała.
Od parkingu przy stacji benzynowej za Netto w Motańcu skierowałem się leśną drogą biegnącą wzdłuż „dziesiątki”, ale już za płotem. Potem zmyślnym manewrem przejechałem pod tą ruchliwą trasą i leśnym duktem dostałem się do uśpionego Niedźwiedzia. Korzystając z okacji zdecydowałem się na wypróbowanie alternatywnego dojazdu do Zdunowa i za wsią pojechałem prosto w las (zawsze odbijałem pod kątem w prawo). Była to błędna decyzja-droga przypominała piaskownicę i po kilkuset metrach skręciłem w prawo, by po chwili dotrzeć do swojej stałej trasy.
Zdunowo mijam bez zatrzymywania i kieruję się w stronę Wielgowa, ale bokiem (po prawej stronie patrząc od głównej arterii tej dzielnicy, ul. Bałtyckiej). W końcu odbijam w prawo, w porządną szutrówkę-łatwo ją rozpoznać, bo przy rozwidleniu stoi tablica informująca, że w remoncie brała udział UE, a na samym początku trasy można zauważyć znak „roboty drogowe”, a pod nim wymowną tabliczkę „teren budowy-wstęp wzbroniony”. Złamałem zakaz i skierowałem się w stronę Sowna. Droga jest super (tzn. super na rower, bo jeśli chodzi o samochód to remont trąci lekką fuszerką-w utwardzonej drodze już pojawiły się dziury). Po bodajże ośmiu kilometrach wspaniałej, że tak powiem, leśnej przygody docieram do Sowna, skąd z duszą na ramieniu asfaltem kieruję się do krzyżówki na Poczernin przed Smogolicami. Napisałem, że z duszą na ramieniu, bo mgła była dzisiaj wyjątkowo gęsta (zresztą wspominałem już o tym)-oczywiście włączyłem oświetlenie, ale i tak znaleźli się rowerzyści-idioci, bo inaczej ciężko ich nazwać, którzy zdecydowali się na jazdę w takich warunkach bez jakiejkolwiek lampki i, chyba by się jeszcze bardziej wtopić w tło, w szarych ciuchach.
Do Poczernina po dziurach, dalej dość gładkim asfaltem w kierunku Lubowa. Po drodze mijam wieś Rogowo, gdzie dwa tygodnie temu zatrzymałem się w sklepie-mieli wyjątkowo dobrą, kawową colę. Dzisiaj niestety już jej nie dostałem, więc zadowoliłem się zwykłą pepsi. Tutaj też stałem się „ofiarą” kretyńskiego żartu-zostawiłem rower przed sklepem i prawdopodobnie mijający się ze mną w drzwiach miejscowy głupek „odpiął” mi szybkozamykacz na przednim kole. Zorientowałem się dopiero pod domem, jak wnosiłem rower po schodach. :/ Szczęście, że nic się nie stało-mam nauczkę, żeby w podobnych sytuacjach sprawdzać czy wszystkie zapięcia są w odpowiedniej pozycji.

DDR Stargard - Motaniec w Lipniku© michuss

Molo nad Miedwiem© michuss

W lesie w okolicach Motańca© michuss

W lesie w okolicach Motańca© michuss

WIelgowo - Sowno© michuss

DDR Stargard - Żarowo© michuss
Kategoria wycieczka
- DST 65.82km
- Czas 03:04
- VAVG 21.46km/h
- VMAX 30.78km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Park & Ride, czyli samochodowo-rowerowo
Niedziela, 6 listopada 2011 • dodano: 06.11.2011 | Komentarze 6
KĄTY-Stepnica-Żdżary-Goleniów-Bolechowo-Poczernin-Lubowo-Żarowo-STARGARDDzisiaj zostałem zmuszony odstawić auto do warsztatu-jako, że jestem napływowym mieszkańcem zachodniopomorskiego skorzystałem z rady koleżanki. Dzięki temu okazało się, że przyzwoity fachowiec pracuje w Kątach koło Stepnicy i jemu właśnie postanowiłem powierzyć naprawę samochodu. Mimo że usterka „zaistniała” w środę wieczorem samochód odwiozłem dopiero dzisiaj, ponieważ rozkład dnia umożliwiał mi powrót na rowerze.
Ze Stargardu wyjechałem kilka minut po 9, pakując authora do bagażnika-zmieścił się bez problemu, z tym, że musiałem odkręcić przednie koło. Ćwiczyłem to już wcześniej, więc w sumie zaskoczenia nie było. Pojawiło się dopiero na stacji benzynowej, gdy okazało się, że będę musiał za każdy litr zwykłej benzyny zapłacić 5,44 zł...
W Kątach wsiadłem na rower i udałem się do oddalonej o około 10 km Stepnicy. Tam zostałem podjęty przepysznym krupnikiem, który sprawił, że z werwą, około 13, ruszyłem w drogę powrotną do Stargardu.
Pomimo tego, że obiecałem sobie, że więcej tego nie zrobię skorzystałem z pożarowej drogi numer osiemnaście, która zapewnia dojazd ze Stepnicy do Żdżar pod Goleniowem. Na pierwszych metrach trasa ma całkiem fajną, asfaltową nawierzchnię. Potem ustępuje ona miejsca ubitemu piachowi, by na kilku fragmentach przeistoczyć się w piach rodem z plaży, po którym nie jedzie się zbyt komfortowo. Dzisiaj okazało się, że te odcinki były całkiem „strawne”-widocznie jesienna wilgoć zrobiła swoje.

Stepnica - Widzieńsko© michuss

"Osiemnastka" pod Żdżarami© michuss
Z małymi przebojami dotarłem do Żdżar, a stamtąd już krok do Goleniowa. Miasto przejeżdżam bez zatrzymywania i kieruję się asfaltem w kierunku Stawna. Na tym odcinku sprawdza się wredna zasada, którą od jakiegoś czasu obserwuję. Zbliżając się do końca długiej prostej słyszę nadjeżdżający z tyłu samochód. Gdy jest w odpowiedniej odległości zza zakrętu, z naprzeciwka wyskakuje kolejne auto, dokładnie w taki sposób, że miejsce, w którym będą się mijać wypada na mojej wysokości. Mam nadzieję, że sformułowałem to dość jasno;) Pisałem o tym już kiedyś w jakimś wpisie.
W Bolechowie odbijam w las. Po chwili przecinam asfalt ze Stawna do Klinisk jadąc prosto leśną szutrówką, która po kilku kilometrach doprowadza mnie do skrzyżowania drogi ze Szczecina do Chociwla (betonówki) z trasą ze Stargardu do Goleniowa przez Przemocze. Decyduję się na przejażdżkę betonówką-pokonuję nią krótki fragment do leśnego zjazdu na Poczernin.

Szutrówka Bolechowo - Sowno© michuss

Pod Poczerninem© michuss
Dalej już tradycyjnie przez Rogowo, Lubowo i Żarowo do domu, z tym, że w tym pierwszym korzystam ze sklepu spożywczego, bo zapasy w bidonie się wyczerpały.
Warunki do jazdy wspaniałe. Pogoda piękna, a wiatr, który teoretycznie powinien mi powrót utrudniać prawie nie był odczuwalny.
Kategoria wycieczka, komunikacyjnie
- DST 32.80km
- Czas 01:27
- VAVG 22.62km/h
- VMAX 35.32km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Po lasach
Wtorek, 1 listopada 2011 • dodano: 01.11.2011 | Komentarze 2
STARGARD-Żarowo-Lubowo-Poczernin-Sowno-Wielichówko-Cisewo-Grzędzice-STARGARDPonieważ łazi za mną pewne nagranie to na wstępie takie, jak mawiał klasyk, „jękliwo-rzewne tony” ;))) idealnie wpisujące się w obecną porę roku:
&feature=related
Miałem dzisiaj niedużo czasu na rower, ale rezygnacja z jazdy w takich warunkach byłaby grzechem niechybnie, więc zaraz po śniadaniu ubrałem się ciepło (tym razem zdecydowanie za ciepło-dresy ściągałem w lesie i jechałem dalej już w samych spodniach rowerowych) i ruszyłem na podbój lasów rozciągających się pomiędzy Sownem a Reptowem, mówiąc w dużym uproszczeniu.

Rogowo - Poczernin© michuss

Sowno - Wielichówko© michuss

Wyjazd z Wielichówka w kierunku Cisewa© michuss

Cisewo - Grzędzice Majątek© michuss
Kategoria wycieczka
- DST 69.81km
- Czas 03:22
- VAVG 20.74km/h
- VMAX 37.01km/h
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Marianowo
Niedziela, 30 października 2011 • dodano: 30.10.2011 | Komentarze 2
STARAGRD-Żarowo-Lubowo-Klępino-Grabowo-Kiczarowo-Ulikowo-Pęzino-Czarnkowo-Marianowo-Wiechowo-Barzkowice-Brudzewice-Pęzino-Ulikowo-Strachocin-STARGARDNawiązanie do zeszło tygodniowej wycieczki z niewielką zmianą-do Klępina na około przez Lubowo, a potem już poooszłoo.
Pogoda rewelacyjna, dużo cieplej jak tydzień temu. Widoki coraz piękniejsze, ale pewnie niedługo już będzie „po” liściach.

Szynobus do Kalisza Pomorskiego© michuss

Pęzino - Czarnkowo© michuss

Czarnkowo - Marianowo© michuss

Wiechowo - Barzkowice© michuss

Wspaniała aleja z Wiechowa do Barzkowic© michuss

Aleja z Barzkowic do Pęzina© michuss

Moskwicz© michuss
Kategoria wycieczka
- DST 55.18km
- Czas 02:32
- VAVG 21.78km/h
- VMAX 32.65km/h
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Po lasach
Sobota, 29 października 2011 • dodano: 29.10.2011 | Komentarze 3
STARGARD-Grzędzice-Sowno-Szczecin(Wielgowo-Zdunowo-Sławociesze-Płonia-Jezierzyce)-Bielkowo-Kobylanka-Morzyczyn-Zieleniewo-STARGARDCzas na rower znalazłem dopiero około 15. Postanowiłem powłóczyć się po lasach na północ od linii kolejowej Stargard-Szczecin.
Do Grzędzic dojeżdżam ze Stargardu ul. Podleśną. Robię to pierwszy raz w życiu:) Było całkiem przyjemnie.

Stargard - Grzędzice© michuss
Z Grzędzic drogą (bruk) prowadzącą do przysiółka Majątek.

Grzędzice Majątek© michuss
Dalej modyfikuję nieco swoją stałą trasę i zamiast odbić w lewo w las jadę prosto (zresztą też w las).

Pod Grzędzicami© michuss
Chwilę później wjeżdżam na rozległą polanę i serce skacze mi do gardła-zza zakrętu dostrzegam dwa duże psy, które biegną wprost na mnie! Dookoła żywej duszy, więc sytuacja nieciekawa. Gdy podbiegły zorientowałem się, że mam do czynienia z psami myśliwskimi, tym niemniej dziwne, że biegały sobie samopas w takim miejscu. Na szczęście psiaki były ode mnie mniej zaskoczone, więc minęły mnie wesoło merdając ogonami. Chwilę później nawierzchnia zmienia się z kopnego piachu na asfalt i wpadam do Sowna.
Przejażdżkę kontynuuję udając się asfaltową drogą w kierunku Goleniowa, by na wysokości zjazdu na Strumiany odbić weń, a zaraz potem lekko w lewo, w drogę biegnącą do Reptowa i Wielgowa.

Pod Sownem© michuss
Ten drugi kierunek był już na BS wymieniany w kontekście remontu nawierzchni, który został przeprowadzony latem-droga wprawdzie nie jest asfaltowa, ale bardzo mocno ubity szuter daje podobny efekt. Rzeczywiście-mucha nie siada, jedzie się rewelacyjnie, może z małym wyjątkiem kilkuset metrowego, koślawego bruku gdzieś w środku lasu.

Sowno - Wielgowo© michuss
Z Wielgowa przez Zdunowo, Sławociesze dobijam do Płoni-krótki fragment „dziesiątki”, niebezpieczny, bo bez pobocza, za to z wysokim krawężnikiem.

Aleja© michuss
Dalej lasem do Jezierzyc i potem „w ciemno” różniastymi przesiekami, by w końcu dotrzeć do Bielkowa, a konkretniej do drogi, która prowadzi do tej wsi z Rekowa.
Końcówka to dojazd do Kobylanki, DDR do Morzyczyna, promenada nad Miedwiem i dalej DDR do Stargardu.

Miedwie po sezonie© michuss

Cisza na Miedwiu© michuss
Kategoria wycieczka
- DST 61.41km
- Czas 02:55
- VAVG 21.05km/h
- VMAX 39.18km/h
- Sprzęt Author Airline
- Aktywność Jazda na rowerze
Wiechowo
Niedziela, 23 października 2011 • dodano: 23.10.2011 | Komentarze 5
STARGARD-Strachocin-Ulikowo-Pęzino-Barzkowice-Wiechowo-Marianowo-Czarnkowo-Pęzino-Ulikowo-Kiczarowo-Grabowo-Klępino-STARGARDW planach miałem trochę dłuższą wycieczkę-chciałem dojechać do Ińskiej Wstęgi boczną drogą od wsi Linówko. Jednak już po ruszeniu czułem, że może być z tym problem. Przede wszystkim zapowiadana złota polska jesień nic sobie nie zrobiła z zaproszenia i najwyraźniej nie dotarła. Było cholernie zimno, a uczucie to potęgowały silne podmuchy wiatru ze wschodu i południowego wschodu.
Ruszyłem w kierunku wyjazdu z miasta na Bydgoszcz. Tutaj prowadzi całkiem wygodna ścieżka rowerowa. Cóż jednak z tego skoro cały czas wieje, centralnie na pysk? W Strachocinie skręcam w lewo, w kierunku drogi do Sułkowa i Ulikowa. Trochę tu odpoczywam, ale od wiatru, bo droga na pewnym odcinku się pnie do góry. Tak już jest do Ulikowa, tzn. od wiatru mam wolne.
Dalej zaczyna już wiać na tyle mocno i zimno (a ubrałem się ciut za lekko), że przed samym Pęzinem zaczynam rozważać... odwrót. Na szczęście pojechałem dalej, w kierunku Barzkowic. W międzyczasie urozmaica mi wyjazd przejeżdżający niedaleko szynobus do Kalisza Pomorskiego, który trąbi przed pobliskim przejazdem. Niestety, nie zdążyłem zrobić zdjęcia, ale to nic takiego, bo wczoraj wyrobiłem normę zdjęć kolejowych na kilka tygodni-brałem udział w przejeździe specjalnego pociągu z Chojnic do Przechlewa (na odcinku Człuchów – Przechlewo od 1 sierpnia 1991 nie jeżdżą pociągi pasażerskie).
Z Barzkowic postanowiłem skręcić w drogę do Marianowa. Dalej zamierzałem wrócić przez Czarnkowo do domu i się solidnie ogrzać. Jednak po drodze dostrzegam piękną aleję, odbijającą od mojej szosy na północny-wschód. Omijam ją, nieco żałując, że nie dałem się skusić na zaliczenie fantastycznej gruntówki. Los daje mi jednak szansę naprawić mój błąd-na wysokości drogi do Czarnkowa skręcam w prawo, w gruntową drogę, która w oddali zdaje się łączyć ze wspominaną aleją. Tak jest w istocie i po paruset metrach podróży przez pola wpadam do jakiejś wioski. Piszę „jakiejś”, bo myślałem, że jestem w Marianowie, ale po dotarciu do asfaltowej drogi dostrzegam charakterystyczną ruinę wieży kościelnej w Wiechowie. Co za tym idzie do Marianowa pozostaje mi przebyć jakieś 2-3 kilometry.
W Marianowie uwieczniam pozostałości po kolei wąskotorowej, która kiedyś docierała tu ze Stargardu i biegła dalej w kierunku Kóz, skąd odchodziły odnogi do Dobrzan (Poźrzadła Dworu) i Ińska (Drawska Pomorskiego). Torowisko, przynajmniej w miejscach, które odwiedziłem ku mojemu zdziwieniu nie zostało jeszcze rozebrane i rozkradzione. Pewnie pociąg nigdy już tu nie dotrze, ale taki stan rzeczy pozwala mieć pewną nadzieję, że może jednak...
Z Marianowa przez Czarnkowo i Pęzino do Ulikowa. Dalej, żeby nieco urozmaicić sobie drogę odbijam w kierunku Kiczarowa i przez Grabowo, Klępino dojeżdżam do Stargardu, gdzie cieszę się już gorącą herbatą, a potem długą, ciepłą kąpielą, której nie miałem ochoty kończyć.

DDR Stargard - Strachocin© michuss

Pęzino - Barzkowice© michuss

Barzkowice© michuss

Aleja Barzkowice - Wiechowo© michuss

Ślad po przejeździe kolejowym w Marianowie© michuss

Torowisko w Marianowie© michuss

Czarnkowo - Pęzino© michuss

Kiczarowo - Grabowo© michuss
Kategoria wycieczka







