Puszcza Bukowa

Czwartek, 22 stycznia 2015 · Komentarze(18)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(BUKOWE-Podjuchy)-Kołowo-SZCZECIN(Klęskowo-BUKOWE)

MAPA

Kolejny raz w tym tygodniu mogłem nacieszyć się wolnym czasem (krótkim - jedynie półtorej godziny) w środku dnia. Korzystam, bo potem już będzie trudniej o takie promocje. Wybór padł na Puszczę Bukową, bo raz, że blisko, a dwa - na tym zjechanym napędzie, przy jedynej "drożnej", małej zębatce podjazdy w terenie to akurat coś wprost idealnego :) I były podjazdy, karkołomne, że aż przednie koło chciało się od ziemi momentami odrywać. Terenu cała masa, spociłem się jak ta mysz. Bilans wyszedł jednak na zero, bo potem, podczas długiego zjazdu, zmarzłem. Było zimno, szczególnie u góry, gdzie i śniegu zauważalnie więcej leżało, jak w jakiejś innej krainie. Te kilka kilometrów (a raczej kilkadziesiąt metrów) robi różnicę.

Dodatkowo odkryłem nową drogę łączącą okolice ulicy Radosnej w Podjuchach z asfaltówką Smocza - Kołowo. Droga z pewnością ma swoją nazwę, bo w Puszczy Bukowej prawie każda drogą (a nawet ścieżka) ma swoją nazwę. Liczę na głos specjalisty (tudzież specjalistki), którzy wyjawią tę nazwę, bo ja nie kojarzę. ;)

Zdjęcia z dedykacją dla eranis oczywiście.














Witkowo (komunikacyjnie)

Wtorek, 20 stycznia 2015 · Komentarze(15)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(BUKOWE-Klęskowo-Kijewo-Płonia)-Kobylanka-Morzyczyn-Zieleniewo-Kunowo-Skalin-Kluczewo-Witkowo-Stargard-Grzędzice-Cisewo-Reptowo-Niedźwiedź-SZCZECIN(Jezierzyce-Płonia-Klęskowo-BUKOWE)

MAPA DOJAZD

MAPA POWRÓT

W sprawach natury służbowej. A, że nie musiałem być wcześnie rano to postanowiłem pojechać na rowerze.

Prawdę mówiąc w drodze "do" miałem dwa momenty, gdy chciałem zawrócić i przesiąść się do auta - tak było w Płoni, a potem aż przy stacji paliw w Motańcu. Dlaczego? Ano dlatego, że niemożebnie skakał mi zjechany łańcuch. Do użytku jest jedynie najmniejsza zębatka z przodu, a i to nie zawsze. Będę musiał się w końcu wziąć za zakup części pędnych i stosowanie zasady trzech łańcuchów, której to zasadzie hołduję do momentu osiągnięcia przebiegu nakazującego założenie łańcucha nr 2...

Niemniej jednak udało się dopiąć swego i nie tylko dojechałem, a raczej dotoczyłem się tam, gdzie miałem, ale także powróciłem stamtąd na dwóch kołach, a nie pociągiem jak to sobie wcześniej w myślach ustawiłem. Nagroda za takie postawienie sprawy musiała być - przepyszne rollo w Stargardzie, a potem bocznemi drogi, przez Grzędzice, Cisewo, Reptowo, także Niedźwiedź i potem już ekspresowo do Jezierzyc.

Aura niezbyt sprzyjająca. Przez przeważającą część drogi (w obie strony) mżawka. Do tego dość zimno porównując do ostatnich upałów - ledwie 2 stopnie.

Pierwsze zdjęcie z dedykacją dla młodszego kolegi z południowej części lubuskiego.




Szczecin (komunikacyjnie)

Wtorek, 13 stycznia 2015 · Komentarze(13)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-port-Dąbie-Wielgowo-Zdunowo-Sławociesze-Płonia-Klęskowo-BUKOWE)

MAPA DOJAZD

MAPA POWRÓT

Rano, gdy zatrzymałem się po bułki w cukierni zorientowałem się, że to mój ostatni dojazd na rowerze do pracy. Tej pracy... Zrobiło mi się trochę smutno, trochę nostalgicznie. Ileż to razy pokonywałem tę trasę, ileż to razy machałem "legitką" na szlabanie wjazdowym do portu? Tego nie wiem, natomiast na pewno wiem kiedy zrobiłem to pierwszy raz - 17 marca 2009 roku. Ale zmian warto dokonywać. Nie przypuszczałem pisząc życzenia w swoim ostatnim wpisie z 2014 roku, że dotyczyć będą także mnie samego. :)

Powrót jednak był już zdecydowanie bardziej optymistyczny. Po pierwsze poprawiła się wyraźnie pogoda, było ciepło (10 stopni), a wiatr niemal nie przeszkadzał. Poczułem silną, nieprzepartą chęć brania byka za rogi (co zacznę robić z początkiem lutego). Z pewnością swoje zrobiła piosenka, której dzisiaj słuchałem niemal w kółko podczas tej jazdy do chaty: KLIK

Nad Miedwie

Czwartek, 8 stycznia 2015 · Komentarze(13)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(BUKOWE-Klęskowo)-Kołowo-Sosnówko-Szczecin(Jezierzyce)-Rekowo-Kobylanka-Morzyczyn-promenada nad Miedwiem-Zieleniewo-Miedwiecko-Cisewo-Wielichówko-Szczecin(Wielgowo-Zdunowo-Sławociesze-Płonia-Śmierdnica)-Sosnówko-Kołowo-SZCZECIN(BUKOWE)

MAPA

Niespodziewany dzień wolny. Co było robić? Poszedłem na rower.

Pogoda marna - dość mocno wiało, zimno, przez sporą część trasy mżawka. Drogi w Puszczy Bukowej śliskie. Mimo to wycieczka bardzo udana.

Zdjęcia ze spec-dedykacją dla eranis. :)













Jako bonus: wygląd trzewików po szaleńczym zjeździe Drogą Górską. ;) Niech to będzie wytłumaczeniem wizyty na myjni - wymyłem cały rower. A, że mam stamtąd blisko do domu to jeszcze i buty, i obciślaki sobie "prysnąłem".


Kołowo przez Zdunowo

Sobota, 3 stycznia 2015 · Komentarze(11)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-Dąbie-Wielgowo-Zdunowo-Sławociesze-Płonia-Śmierdnica)-Sosnówko-Kołowo-SZCZECIN(Klęskowo-BUKOWE)

MAPA

Gdy wyjeżdżaliśmy przed godziną 13. pogoda była całkiem zachęcająca. Świeciło słońce, a jedynym nieprzyjemnym czynnikiem był bardzo silny, południowy i południowo zachodni wiatr. Postanowiliśmy ruszyć się nieco, przewietrzyć, a w moim przypadku nabrać naprawdę  głębokiego wdechu powietrza przed kolejną, o zgrozo! ;), poważną rewolucją - tym razem już w 2015! ;)

Za Wielgowem zaczęło jednak popadywać, potem przeszło to w regularny deszcz. W Płoni jedziemy jednak na południe, nie skracamy sobie drogi, nic nie ułatwiamy, tylko twardo, przez Sosnówko wspinamy się w Góry Bukowe, a potem zmierzamy do Kołowa. Aura jednak jest na tyle niesprzyjająca - bardzo mocno pada i wieje - że decydujemy o zjechaniu Drogą Górską. Ja na rączej meridzie Agi, Ona na authorze. Muszę przyznać, że zjazd na szosówce dostarczył mi sporo emocji, szczególnie, gdy zapomniałem, że by przyhamować całkowicie trzeba zmienić chwyt ;)

Przejażdżkę wieńczą zakupy składników na zupę. Kokosową. Z kurczakiem. ;)




Noworocznie

Czwartek, 1 stycznia 2015 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-Podjuchy-Żydowce)-Radziszewo-Daleszewo-Chlebowo-Radziszewo-SZCZECIN(Żydowce-Podjuchy-Zdroje-BUKOWE)

MAPA

W myśl nowej tradycji udaliśmy się na uroczysty, noworoczny obiad. Wybraliśmy stosunkowo nowy, nie tak dawno wybudowany lokal umiejscowiony tuż przy S3, nieopodal miejscowości Chlebowo. ;) Ucztowaliśmy blisko godzinę.

Całą drogę pokonałem na eranisowej meridzie (poezja), oddając Jej we władanie swojego authora. Taki "myk".




2014 - wieńcząc i podsumowując

Środa, 31 grudnia 2014 · Komentarze(10)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-port-Zdroje-BUKOWE)

MAPA DOJAZD

MAPA POWRÓT

W roku 2014 odbyłem 221 jazd z ostatecznym rezultatem 11547 km co stanowi... Dobra, dobra, nie będę przynudzał.

Rok rewolucyjny pod wieloma względami. Mocno nietypowy pod względem rowerowym początek, gdy miesiąc w miesiąc biłem rekordy miesięcznego dystansu od czasu, gdy prowadzę regularne notatki (czyli od 2004 roku). To oczywiście zasługa bardzo lekkiej zimy i dość silnej motywacji wynikającej z niższego o ponad tysiąc kilometrów od wcześniejszych lat przebiegu w 2013 roku. Poza tym swoje "trzy grosze" dołożył samochód (sprzedany później), który popsuł się dwa razy i wówczas skazany byłem (a raczej sam się "skazałem") na dwa kółka.

Z początkiem maja przemeblowałem sobie dość radykalnie życie dokonując przeprowadzki ze Stargardu, gdzie mieszkałem od 2008 roku do Szczecina. Miało to swoje plusy i minusy. Na pewno plusem było "wzmożenie" w kwestii roweru. Od maja do października w każdym miesiącu przejeżdżałem przynajmniej 1000 km, a jak na mnie to sporo (w 2012 i 2013 było po jednym takim miesiącu). Dużo pojeździłem w bezpośredniej okolicy Szczecina, bardzo często po trasach, których w ogóle nie znałem, mimo, że mieszkam tu od dobrych kilku lat. Pewnym minusem - zawirowanie na jednym z "odcinków życia zawodowego". Piszę "pewnym", bo z drugiej strony pokazało mi dużo innych, ciekawszych możliwości.

Gdy wydawało się, że to już koniec rewolucji dokonałem największego osiągnięcia w mojej "rowerowej karierze", czyli przejechałem ponad czterysta kilometrów na trasie Szczecin - Wrocław. Jechałem sam i byłem wtedy z siebie w tym Wrocławiu bardzo dumny. Nie przypuszczałem, że niecałe dwa miesiące później rekord ten poprawię (zresztą o symboliczny kilometr z kawałkiem). Zrobiłem to we wspaniałym towarzystwie 4gotten`a i Wąskiego na trasie Koło - Szczecin. Z tego drugiego przejazdu najbardziej w pamięć zapadł mi chyba potworny upał, gdy w końcowym odcinku trasy męczyliśmy się w ponad 30 stopniach i obrzydzenie wręcz na samą myśl wyjścia z klimatyzowanej stacji orlenu w Starym Czarnowie na już ostatni, kilkunastokilometrowy odcinek.

Zamykam (to się chyba nie zmieni) pierwszą setkę wśród chłopów na BS`ie. Prawdę mówiąc traktuję to jako swój mały sukcesik. No bo przecież nie każdy może być pierwszy. :P

Wszystkim czytelnikom, zarówno biernym, jak i czynnym ;), mojego bloga dziękuję. Życzę spełnienia wszystkich bez wyjątku marzeń, pragnień. Do tego pewności i siły w podejmowaniu ważnych i trudnych decyzji - to prawie zawsze prowadzi do zmian na lepsze! :) Oczywistości typu zdrowia, praca, pieniądze nie będę wymieniał - chyba nie muszę? ;)

Do siego 2015 roku!

Szczecin (komunikacyjnie)

Wtorek, 30 grudnia 2014 · Komentarze(5)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(PORT-Zdroje-BUKOWE)

MAPA

Ogarnięcie logistyczne stanowi już teraz prawdziwe wyzwanie i wymaga przewidywania ruchów na kilka dni naprzód. Szczególnie, gdy flota obejmuje (chwilowo) dwa rowery i dwa samochody, a wszystko to musi zostać w odpowiedni sposób rozdysponowane pomiędzy parkingi pod/w domu i w pracy. Dlatego też rano jadę samochodem, ale wracam już na rowerze. A jazda "taka se", czyli w padającej, marznącej kaszce śnieżnej i z przeszkadzającym, przenikliwym wiatrem. Jednakże motywacja do powrotu do chałupy była na tyle silna, że toczyłem się w wyżej wzmiankowanych warunkach wesół. ;)

Olesno

Sobota, 27 grudnia 2014 · Komentarze(14)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
KLUCZBORK-Chocianowice-Lasowice Małe-Stare Olesno-Olesno-Stare Olesno-Lasowice Małe-Jasienie-KLUCZBORK

MAPA
Oto nadszedł koniec świąt. Dopiero dziś, albowiem po drugim ich dniu nadszedł trzeci, czyli moje urodziny, w dodatku okrągłe, trzydzieste trzecie. Agnieszka przygotowała dla mnie prezenty, w tym, dla zdrowotności, pięćdziesiątka na sześciostopniowym mrozie. Biorąc pod uwagę świąteczne obżarstwo ciężko o bardziej trafiony podarek.

Tak więc potoczyliśmy się około południa z Kluczborka na wschód, pod wiatr do Olesna. Dzięki temu mogliśmy wracać, po trudach spożywania gorącej szarlotki z lodami i bito śmietano (to też urodzinowa, że tak powiem, gratyfikacja), z wiatrem. Przyjemność z tego (powrotu) była podwójna, gdyż dodatkowo przejechałem się na eranisowej szosie. Wrażenia niezapomniane, szczególnie na zalodzonych odcinkach. Ale rzeczywiście, można zauroczyć się tą odmianą rowerowego szaleństwa. Tyle powiem. :)

Aha, zapomniałbym. Dokonałem ciekawego, kolejowego odkrycia. W Lasowicach Małych przejeżdżaliśmy przez tajemniczą, dwutorową, niegdyś zelektryfikowaną (kikuty słupów) linię. Okazało się, że to zapomniana trasa Kluczbork - Fosowskie - Strzelce Opolskie.

:)